Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2679 miejsce

80-latka walczy ze szczurami na noże

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2006-08-25 12:48

Osiemdziesięcioletnia Danuta Szmigiel poluje co noc na szczury w swojej łodzkiej kamienicy. Przy zapalonym świetle, paląc papierosa za papierosem, siedzi na łóżku i nasłuchuje. W ręku dzierży kij. Z obu stron przymocowała do niego noże.

Pani Danuta poluje przez całą noc na szczury siedząc z kijem zakończonym nożami po obydwu stronach. Kiedy obleśny intruz przebiega po podłodze lub za łóżkiem pani Danuta próbuje go zabić lub nastraszyć, ale to nie skutkuje. Koszmar trwa od miesiąca. – Szczury stały się moją obsesją – mówi emerytka. – Boję się spać. Są wszędzie. Zupełnie się mnie nie boją. Nie jedzą też rozstawionej po kątach trutki. Jestem chora, nie ucieknę przed nimi. Mogę się tylko bronić.

Gryzonie biegają też po podwórku przy kamienicy i w piwnicy. Administracja wystawiła pojemniki z trutką, ale szczury nie mają na nią apetytu. Ostatnio jeden z lokatorów zabił gryzonia, który wdarł się do jego samochodu.


Bałuty i Śródmieście opanowane


Wiesław Żerkowski, właściciel firmy deratyzacyjnej twierdzi, że mieszkań, kamienic, a nawet bloków atakowanych przez te groźne gryzonie jest w Łodzi cała masa.

– Najwięcej zgłoszeń mamy ze Śródmieścia i Bałut. Kilka razy dziennie mieszkańcy dzwonią z błaganiem byśmy natychmiast je zlikwidowali – opowiada. – Ze szczurami walczymy też na Widzewie, Dąbrowie i Polesiu. To zwierzęta inteligentne i przebiegłe. Dobrze wiedzą jak przetrwać.

Koszmarnie jest też w kamienicy przy ul. Limanowskiego 91. Gryzonie opanowały podwórko i panoszą się na nim nawet w ciągu dnia. Przebiegają obok bawiących się dzieci. Z sąsiedniego pustostanu przedostają się na klatkę schodową, wchodzą nawet do mieszkań.

– Dzieci boją się wychodzić na dwór, bo szczury najbardziej lubią tę część podwórka, gdzie dzieciaki grają w piłkę – mówi Dorota Krawczyk, mieszkanka kamienicy. – Czasem widzę z okna jak przebiegają z budynku do piwnic. Ich ciągła obecność jest nie do wytrzymania.

- Takie okazy widzę każdego dnia - zapewnia Leszek Szczepaniak, pracownik sprzątający podwórka na Bałutach.– Kilka razy w miesiącu mamy sygnały o ataku szczurów – twierdzi Ryszard Jackiewicz, zastępca dyrektora do spraw technicznych Administracji Bałuty-Nowe. – Wynajmujemy firmę, która zajmuje się deratyzacją. Specjaliści muszą znaleźć i zniszczyć gniazda gryzoni. Nikt jednak nie potrafi do końca ich zlikwidować. Po jakimś czasie wracają.

Mozolna walka


"Łowcy szczurów" przyznają, że wybicie uciążliwych stworzeń czasem jest wręcz niemożliwe.

– Tak naprawdę pojawiają się w miejscach, w których się ich nie spodziewamy - mówi Wiesław Żerkowski. – Oprócz kamienic w centrum Łodzi, starych piwnic, kanałów ściekowych, rozmnażają się w nowych wieżowcach. Upodobały sobie pomieszczenia techniczne, zsypy i piwniczne korytarze. Czasem przez rury w ubikacji przedostają się do mieszkań. Zdarza się, że są nawet tam, gdzie ludzie dokarmiają koty. Lgną do misek z jedzeniem. Podchodzą również pod okna, z których ludzie wysypują pokarm dla ptaków. Jedzenie spada na ziemię, a one w nocy żywią się resztkami.

Najbardziej popularną formą zwalczania szczurów jest nadal wysypanie trutki w granulkach.

– To niestety mądre stworzenia – zapewnia likwidator. – Wysyłają jakąś ofiarę ze stada i obserwują. Jeśli zdechnie, żaden szczur już trutki nie tknie.

Innym sposobem są zostawione powierzchnie lepne. Przebiegający po niej szczur po prostu się przykleja i zdycha z wyczerpania, kiedy próbuje się uwolnić. Kilka sztuk może się złapać w jedną pułapkę.

– Niestety i ten sposób czasem zawodzi – twierdzi pan Wiesław. – One doskonale wyczuwają niebezpieczeństwo.

Anna Anioł - Express Ilustrowany

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Anna
  • Anna
  • 06.11.2011 20:16

Witam serdecznie
Pani Doroto mam nadzieje że te gryzonie sobie pójdą aha ni zgadam się z pomysłem na koty, lecz jak szczury będą duże mogą zagryść koty..

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zuzanna Paulińska
  • Zuzanna Paulińska
  • 21.08.2011 18:24

Pani Danuto, podziwiam pani zapał ale przyznaję że pomysł z tymi kotami nie jest wcale zły!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, współczuje ludziom I popieram Thuringwethil - niech oni sobie kupią koty!!! :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

pani Dantuo, proszę sprawić sobie dwa koty :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.