Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Drażni mnie mieszanina łez, alkoholi, seksu i grubszej gotówki oraz przepięknych, inteligentnych kobiet i facetów, którzy w przyrodzie w ogóle nie występują. A jednak, „wzruszenie ściskało mnie za gardło”…
Nie czytam tego rodzaju literatury. Nie pociąga mnie i nie mam czasu na czytadła. Ale chwilowo na kuracji w Inowrocławiu, miałam go trochę za dużo, a zaintrygowało mnie, gdy w bibliotece ktoś powiedział, że czytając “Samotność w Sieci” płakał i śmiał się, a ktoś inny - wzruszył na to ramionami. Dlatego kilka lat po premierze książki (a także filmu) zdecydowałam się przeczytać książkę Janusza L. Wiśniewskiego.Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.97)
Wiek: 3 | Miejscowość: Gronowo Elbląskie | Kraj: Polska
O mnie: Podoba mi się, ale nie znam autora: "Propaganda jest przeciwieństwem artylerii - im lżejsza, tym dalej niesienie". Dlatego i ja staram się pisać bez zadęcia, chociaż nie mogę przysiąc, że mnie czasem nie poniesie ;)
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 07.05.2009 22:25
Ukazała się nowa powieść J. L. Wiśniewskiego "Bikini", ale nie wiem czy znajdę czas, zeby ja przeczyać, chyba, ęe znowu pojadę do sanatorium :)
Reklama "Świata Książki":
Najnowsza, długo oczekiwana powieść autora "Samotności w Sieci"
Trudno o dwa bardziej różne światy niż wyniszczona przez wojnę Europa i wygodna Ameryka roku 1945. Anna, młoda Niemka z antyfaszystowskiej rodziny, została kompletnie sama i błąka się po zbombardowanym Dreźnie. Stanley, amerykański reporter, ugania się w Nowym Jorku za kobietami, żyjąc dla przyjemności. Obydwoje mają polskie korzenie i są zamiłowanymi fotografami. Anna dokumentuje swoją "leicą" wojenną tragedię. Na ten sam temat robi fotoreportaż Stanley, wysłany przez redakcję do Niemiec. Przypadkowe spotkanie tych dwojga na zawsze odmieni ich losy...
Wiśniewski opowiada tę "małą"” historię na szczegółowym tle "wielkiej", tworząc szeroko zakrojony fresk społeczno-obyczajowy z życia dwóch kontynentów, pełen refleksji na temat odpowiedzialności, kultury i natury człowieka.
Autor usunął profil 04.05.2009 14:47
... już „wzruszenie ściskało mnie za gardło” gdy założyła mi pani Nelsona ... czy to ładnie i wypada woltą pani Steni tłumaczyć swoje wolty tarasowe? :-))
Autor usunął profil 04.05.2009 10:42
Kliknęłam tag: Samotność w sieci i zobaczyłam, że nasi obywatelscy autorzy już wcześniej napisali kilka artykułów. Przejrzałam tylko, bo nie mam czasu w tej chwili by przeczytać, ale same tytuły już są interesujące i... co autor, to nowe spojrzenie. I to jest fajne :)
Tytuły artykułów:
Szukanie mentalnego przełomu, Marquez i Wiśniewski, czyli samotność razy dwa, Zombie w sieci,
"Samotność w sieci": Internetowy romans na wielkim ekranie, a także: Magdalena Cielecka i Andrzej Chyra – już nie są razem.
Autor usunął profil 03.05.2009 21:50
Na pierwszy raz się jednak nie zanosi. Ja już byłam gotowa, a tu Stenia wywinęła woltę i zaprosiła mnie tak zwyczajnie na taras :).
Autor usunął profil 03.05.2009 21:36
... nie musiałem, niestety, po nic sięgać..... w kranach mamy wodę z czwartorzędu:-))
Po konsultacji jednak z Dżygitem i Belfim stwierdziliśmy, że dla dobra nauki i poszerzania wiedzy realnej, dla kotów najwłaściwszej, jakieś źródła by się (w pobliżu tarasu) przydały :-))
Primum - non przegapić!
Autor usunął profil 03.05.2009 20:40
... no, dobrze ... i ja też się zanoszę ... ale tylko ze śmiechu, czy to nie optymistyczne ?
.... ale nie mniej - pytam, bo nie chcę czegoś przegapić, a lubię być podatny na doinformowania, i koty są ciekawe- wiadomo, małolaty, wiosna, taras ... więc kiedy ten pierwszy raz ? :-))
Autor usunął profil 03.05.2009 16:55
Maćku, jeśli Ty coś przegapiłeś, to ja na pewno też, bo i ja nie wiem nic o "demokratycznym cyberseksie"; ale jestem zaintrygowana (o mało nie napisałam zainteresowana, a przecież nie mogę być zainteresowana, jeśli nie wiem dokładnie o co chodzi :)). Trzeba się dinformować, żeby nie powiedzieć douczyć :)
---"Do kogo to mówi się : "Kiedyś musi być pierwszy raz?" - ha?"--- - Cha, cha, cha... :)
Autor usunął profil 03.05.2009 16:30
El_Li!
... z panią Stenią - ekran i wymiana płynów - to jeszcze rozumiem, zaproszenie na taras - może też, bo nie tylko jeden taras się do tego nadaje, koty - rozumiem, bo koty mogą i na północy i nawet na Kaszubach wystepować ale..
Jak wywołać odpowiednią reakcję, pani Nicol, w kimś, kto nie był nigdy nawet w przedsionku, a co dopiero w pokojach erotycznych i kto nie wie co to demokratyczny cyberseks...?
Do kogo to mówi się : "Kiedyś musi być pierwszy raz?" - ha?
Czy mam być cały czas za czy odrobinę przeciw i kiedy...?
Czy ja coś przegapiłem? ... gdyby jednak nie - koty, taras i net - są u mnie "pod ręką" i na miejscu...
Majowa książka za recenzję. Skusisz się?
(odsłon: +631)