Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > “Samotność w Sieci” - balsam dla duszy inaczej
744 miejsce

Dział: Książki

Ocena: 40pkt

Oceń:

Autor usunął profil

“Samotność w Sieci” - balsam dla duszy inaczej


Drażni mnie mieszanina łez, alkoholi, seksu i grubszej gotówki oraz przepięknych, inteligentnych kobiet i facetów, którzy w przyrodzie w ogóle nie występują. A jednak, „wzruszenie ściskało mnie za gardło”…

 / Fot. OkładkaNie czytam tego rodzaju literatury. Nie pociąga mnie i nie mam czasu na czytadła. Ale chwilowo na kuracji w Inowrocławiu, miałam go trochę za dużo, a zaintrygowało mnie, gdy w bibliotece ktoś powiedział, że czytając “Samotność w Sieci” płakał i śmiał się, a ktoś inny - wzruszył na to ramionami. Dlatego kilka lat po premierze książki (a także filmu) zdecydowałam się przeczytać książkę Janusza L. Wiśniewskiego.

Gdzieś w połowie lektury zastanowiłam się, co bym powiedziała, gdyby mnie ktoś o nią spytał. Wyobraziłam sobie, jak odpowiadam: wzruszałam się, do łez... to wszystko... Musiałam być rzeczywiście poruszona. Już nie pamiętam w którym miejscu, bo było ich kilka.

Drażni mnie raczej mieszanina łez, alkoholi, seksu i grubszej gotówki oraz przepięknych, inteligentnych kobiet i facetów, którzy w przyrodzie w ogóle nie występują. A jeśli oni jedzą kolację z czerwonym winem przy zielonych świecach, choćby każde po swojej stronie monitora w odległości 1200 km (niebiesko fosforyzuje ekran), to widzę wielki napis „Harlekin” i słyszę ryk jeleni. Nic na to nie poradzę. A „Jakubku” kojarzy mi się nieodparcie ze „snobku”, niestety. (Pamiętacie? - Pamiętamy! - No to przypomnę: z „Love story”). Aha, zapomniałam o muzyce, w tle mamy prawie stale Kinga.

A jednak, „wzruszenie ściskało mnie za gardło” (jakie to dobre określenie, bo nie cierpię tego uczucia ). J. L. Wiśniewski „założył mi nelsona” już na pierwszej czy drugiej stronie. Wściekła, chciałam rzucić w cholerę ten wytwór pismactwa i nie zatruwać sobie duszy, ale po uspokojeniu się, chyba z nałogu czytania, postanowiłam jednak „zobaczyć”. Zobaczyłam nieprawdopodobnego faceta, z nieprawdopodobnym szczęściem, ale tylko 90-cioprocentowym*. Był najlepszy i dostawał wszystko co najlepsze, bo słusznie mu się to należało. Ale albo mu to umierało albo odchodziło albo jeszcze coś.

I, niech mnie gęś kopnie, jeśli postać Jakuba nie powiela ideału średniowiecznego rycerza, na którym, jak pamiętamy, spoczywał obowiązek poszukiwania przeżyć niezwykłych, pierwszeństwa i chwały. Nie wystarczał mu do szczęścia wysoki poziom konsumpcji – ścigał się, niczym dawni odkrywcy i zdobywcy – w dziedzinach, o których zwykli ludzie mają najwyżej mgliste pojęcie, nie wyrzekł się też do końca swojej idealnej miłości. No i w krytycznej chwili, nie zawołał o pomoc...

Zobacz także:

Elżbieta Szczesiul-Cieślak OFFline profil autora

Autor: Elżbieta Szczesiul-Cieślak

Napisz do autora

Artykuły (20) Galerie (0) Średnia ocen (4.97)

Wiek: 3 | Miejscowość: Gronowo Elbląskie | Kraj: Polska

O mnie: Podoba mi się, ale nie znam autora: "Propaganda jest przeciwieństwem artylerii - im lżejsza, tym dalej niesienie". Dlatego i ja staram się pisać bez zadęcia, chociaż nie mogę przysiąc, że mnie czasem nie poniesie ;)

Ostatnie artykuły autora:

128 miejsce

Komentarze: 28

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 02.05.2009 21:48

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 26

Co tam! Kiedyś musi być pierwszy raz. Chcę powiedzieć, że jak skończę antybiotyki, to zaproszę Cię na drinka na skypie :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 02.05.2009 21:22

Ocena: Ocena pozytywna 17 Ocena negatywna 21

No i łapka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 02.05.2009 21:22

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 20

Elżbietko, już nie muszę czytać, wszystko pięknie o romansie w sieci opowiedziałaś. :)

Tylko nie wiem teraz, czy to dobrze, ..... bo i mnie zdarza się pić kawę lub drinka z wirtualnymi znajomymi :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.05.2009 19:53

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 24

Beatko, dzięki za docenienie mojej wyrwałości. A jeśli chodzi o kwartyle i te drugie, to lepiej mnie nie przepytuj ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.05.2009 17:12

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 19

:))) daję Ci słowo, że wytrwam :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.05.2009 16:19

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 18

El_Li!

... kwintylowe zróżnicowanie dochodów to coś, z czym stykam się co dzień, nikt nawet w klasy ze mną nie chce grać, a przecież kiedyś umiałem i dziś też bym jeszcze ... jednak poczekaj (ze wzruszeniem) aż ja zapiszę moją osobistą wirtualną samotność na W24... bez przerwy wyłączają mi prąd :-))
...ale jeśli wytrwasz - proszę, nie mów do mnie nigdy: „Jakubku”

_________ mkd

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.05.2009 15:28

Ocena: Ocena pozytywna 18 Ocena negatywna 22

"Gra w klasy"..... - dobre! Nie znałam tego :)) No ale rzeczywiście tak jest.

Odbiegam od tematu książki ale to ciekawe: "Polska zajmuje czwarte miejsce wśród 30 krajów OECD w zakresie kwintylowego zróżnicowania dochodów, po Meksyku - 26:1, Turcji - 17:1 i USA - 16:1. U nas dziesięć procent najbogatszych zarabia 13,5 razy więcej niż 10 procent najbiedniejszych. Po nas jest Portugalia - 12,5:1. Średnia OECD to 8,9:1. W Danii i Szwecji najbogatsi nie zarabiają nawet 5 razy więcej niż najbiedniejsi."

Przy takim rozwarstwieniu miłosna "gra w klasy" nie może dziwić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.05.2009 14:55

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 20

+ To jest to, co lubią tygrysy... "Samotność jest zawsze taka sama. Świat skurczył się do rozmiarów globalnej wioski i coraz łatwiej nawiązać kontakt - jednym kliknięciem, i wszyscy są "na ty". Ale wystarczy trywialny pad serwera albo elektrownia wyłączy prąd... Gdzie jesteście wtedy, wszyscy moi wirtualni przyjaciele? - Czyż nie są, jak pozytywka, do której zagubiono kluczyk? Zastygła w pół gestu baletnica i przerwana w pół dźwięku melodia..."

Warto jednak zauważyć, że "trędowatych" przybywa w zastraszającym tempie... A Miłość obecnie - to również - "gra w klasy"..... -:))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.