Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > “Samotność w Sieci” - balsam dla duszy inaczej
744 miejsce

Dział: Książki

Ocena: 40pkt

Oceń:

Autor usunął profil

“Samotność w Sieci” - balsam dla duszy inaczej


Drażni mnie mieszanina łez, alkoholi, seksu i grubszej gotówki oraz przepięknych, inteligentnych kobiet i facetów, którzy w przyrodzie w ogóle nie występują. A jednak, „wzruszenie ściskało mnie za gardło”…


Co go ostatecznie zabija? Rozczarowanie, zdrada, niespełnienie, śmierć bliskiej osoby. Kto nie doświadczył podobnego bólu? Może paru szczęśliwców, cała reszta musiała to jakoś przeżyć. Jakub nie może sobie poradzić, gdy opuszcza go kobieta, z którą tylko raz, na krótko, spotkał się „w realu”. Poznał ją przypadkiem w sieci, przeżyli wszystkie fazy swojego, do granic wyidealizowanego, romansu. Kiedy rzeczywistość upomniała się o swoje i kochanka z nim zrywa, Jakub nie przyjmuje tego do wiadomości. Nadal codziennie wysyła do niej e-maile, jakby się nic nie stało. Wirtualna skrzynka pocztowa, monitor i klawiatura są przecież na swoim miejscu, a Ona – być może odczyta jego listy... Rzeczywistość boli, coraz bardziej obca i pusta. Pozostaje więc w wirtualnym świecie uczuć. Jest całkiem sam. Woła w cyberprzestrzeń, ale wie, że nikt nie usłyszy jego rozpaczy. Idzie na dworzec Berlin Lichtenberg, z którego odjeżdżają pociągi do Polski, ale nie wróci do kraju. To miejsce dzieli smutną sławę Niagary – przyciąga samobójców...

Samotność jest zawsze taka sama. Świat skurczył się do rozmiarów globalnej wioski i coraz łatwiej nawiązać kontakt – jednym kliknięciem – i wszyscy są „na ty”. Ale wystarczy trywialny pad serwera albo elektrownia wyłączy prąd... Gdzie jesteście wtedy, wszyscy moi wirtualni przyjaciele? - Czyż nie są, jak pozytywka, do której zagubiono kluczyk? Zastygła w pół gestu baletnica i przerwana w pół dźwięku melodia...

Wiśniewski swoją opowieść o samotności uwiarygodnia przez osadzenie jej w znanych realiach i wyposażenie we współczesne gadżety, którymi nie tylko się posługujemy, ale i fascynujemy. To pomaga czytelnikom utożsamić się z bohaterami. Opowiada przy tym kilka historii, które warto poznać, chociaż są “balsamem dla duszy inaczej”.

I sama nie wiem, co o tym myśleć – czy mieć mu za złe czy odpuścić? Ale jedno wiem na pewno – wzruszyć potrafi, jak mało kto, a taka Mniszkówna, to mogłaby mu najwyżej komputer czyścić.

*Podobno Jan Englert, tak kiedyś określił swoje szczęście.

Elżbieta Szczesiul-Cieslak
 / Fot. Okładka

Zobacz także:

Elżbieta Szczesiul-Cieślak OFFline profil autora

Autor: Elżbieta Szczesiul-Cieślak

Napisz do autora

Artykuły (20) Galerie (0) Średnia ocen (4.97)

Wiek: 3 | Miejscowość: Gronowo Elbląskie | Kraj: Polska

O mnie: Podoba mi się, ale nie znam autora: "Propaganda jest przeciwieństwem artylerii - im lżejsza, tym dalej niesienie". Dlatego i ja staram się pisać bez zadęcia, chociaż nie mogę przysiąc, że mnie czasem nie poniesie ;)

Ostatnie artykuły autora:

128 miejsce

Komentarze: 28

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 07.05.2009 22:25

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 36

Ukazała się nowa powieść J. L. Wiśniewskiego "Bikini", ale nie wiem czy znajdę czas, zeby ja przeczyać, chyba, ęe znowu pojadę do sanatorium :)

Reklama "Świata Książki":

Najnowsza, długo oczekiwana powieść autora "Samotności w Sieci"
Trudno o dwa bardziej różne światy niż wyniszczona przez wojnę Europa i wygodna Ameryka roku 1945. Anna, młoda Niemka z antyfaszystowskiej rodziny, została kompletnie sama i błąka się po zbombardowanym Dreźnie. Stanley, amerykański reporter, ugania się w Nowym Jorku za kobietami, żyjąc dla przyjemności. Obydwoje mają polskie korzenie i są zamiłowanymi fotografami. Anna dokumentuje swoją "leicą" wojenną tragedię. Na ten sam temat robi fotoreportaż Stanley, wysłany przez redakcję do Niemiec. Przypadkowe spotkanie tych dwojga na zawsze odmieni ich losy...
Wiśniewski opowiada tę "małą"” historię na szczegółowym tle "wielkiej", tworząc szeroko zakrojony fresk społeczno-obyczajowy z życia dwóch kontynentów, pełen refleksji na temat odpowiedzialności, kultury i natury człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.05.2009 14:47

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 42

... już „wzruszenie ściskało mnie za gardło” gdy założyła mi pani Nelsona ... czy to ładnie i wypada woltą pani Steni tłumaczyć swoje wolty tarasowe? :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.05.2009 10:42

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 50

Kliknęłam tag: Samotność w sieci i zobaczyłam, że nasi obywatelscy autorzy już wcześniej napisali kilka artykułów. Przejrzałam tylko, bo nie mam czasu w tej chwili by przeczytać, ale same tytuły już są interesujące i... co autor, to nowe spojrzenie. I to jest fajne :)

Tytuły artykułów:

Szukanie mentalnego przełomu, Marquez i Wiśniewski, czyli samotność razy dwa, Zombie w sieci,
"Samotność w sieci": Internetowy romans na wielkim ekranie, a także: Magdalena Cielecka i Andrzej Chyra – już nie są razem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 03.05.2009 21:50

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 52

Na pierwszy raz się jednak nie zanosi. Ja już byłam gotowa, a tu Stenia wywinęła woltę i zaprosiła mnie tak zwyczajnie na taras :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 03.05.2009 21:36

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 39

... nie musiałem, niestety, po nic sięgać..... w kranach mamy wodę z czwartorzędu:-))

Po konsultacji jednak z Dżygitem i Belfim stwierdziliśmy, że dla dobra nauki i poszerzania wiedzy realnej, dla kotów najwłaściwszej, jakieś źródła by się (w pobliżu tarasu) przydały :-))

Primum - non przegapić!

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 03.05.2009 21:23

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 48

... widać, że sięgał Pan wielu źródeł, by zgłębić naturę rzeczy ... :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 03.05.2009 20:40

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 40

... no, dobrze ... i ja też się zanoszę ... ale tylko ze śmiechu, czy to nie optymistyczne ?

.... ale nie mniej - pytam, bo nie chcę czegoś przegapić, a lubię być podatny na doinformowania, i koty są ciekawe- wiadomo, małolaty, wiosna, taras ... więc kiedy ten pierwszy raz ? :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 03.05.2009 19:50

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 44

... "Do kogo to mówi się : "Kiedyś musi być pierwszy raz?" - ha?"... koty na tarasie zanoszą się od śmiechu ... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 03.05.2009 16:55

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 43

Maćku, jeśli Ty coś przegapiłeś, to ja na pewno też, bo i ja nie wiem nic o "demokratycznym cyberseksie"; ale jestem zaintrygowana (o mało nie napisałam zainteresowana, a przecież nie mogę być zainteresowana, jeśli nie wiem dokładnie o co chodzi :)). Trzeba się dinformować, żeby nie powiedzieć douczyć :)

---"Do kogo to mówi się : "Kiedyś musi być pierwszy raz?" - ha?"--- - Cha, cha, cha... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 03.05.2009 16:30

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 39

El_Li!
... z panią Stenią - ekran i wymiana płynów - to jeszcze rozumiem, zaproszenie na taras - może też, bo nie tylko jeden taras się do tego nadaje, koty - rozumiem, bo koty mogą i na północy i nawet na Kaszubach wystepować ale..
Jak wywołać odpowiednią reakcję, pani Nicol, w kimś, kto nie był nigdy nawet w przedsionku, a co dopiero w pokojach erotycznych i kto nie wie co to demokratyczny cyberseks...?
Do kogo to mówi się : "Kiedyś musi być pierwszy raz?" - ha?
Czy mam być cały czas za czy odrobinę przeciw i kiedy...?
Czy ja coś przegapiłem? ... gdyby jednak nie - koty, taras i net - są u mnie "pod ręką" i na miejscu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.