Pozycja materiału w rankingach:
Uczucia, ponure tajemnice, śmierć i spora dawka humoru przewijają się w najnowszym filmie hiszpańskiego reżysera Pedro Almodovara. “Volver” oznacza „powrót” i jest to rzeczywiście powrót Almodovara do filmów z początku reżyserskiej drogi.
Historia opowiedziana w “Volver”
jest, jak zawsze u Pedro Almodovara splotem wielu, na pozór nie powiązanych ze
sobą wątków oraz zaskakujących zwrotów i rozwiązań. Główną bohaterką jest Raimunda - atrakcyjna młoda mężatka z dorastającą
córką, która staje się obiektem zainteresowania gruboskórnego męża Raimundy. Aby nie zdradzić za wiele szczegółów i nie popsuć zabawy tym, którzy
lubią być przez Almodovara zaskakiwani, warto wspomnieć jedynie, że film
rozpoczyna się od tragedii, która w efekcie służy wyjaśnieniu skrywanych
rodzinnych tajemnic.
To, co zasługuje na szczególną
uwagę w nowym filmie, to wspaniała rola Penelope Cruz. Pedro Almodovar odkrył
uroczą aktorkę ładnych parę lat temu, potem zawłaszczyło ją Hollywood, czyniąc
gwiazdkę podobną tysiącom, jakie co roku produkuje wielka, amerykańska machina
filmowa. Teraz wydaje się, że Almodovar zwraca Penelope Cruz Hiszpanii. Dowodem
na to może być przepiękna scena, w której główna bohaterka śpiewa hiszpańską
pieśń.
Najnowszy film Pedro Almodovara z pewnością obejrzą wielbiciele jego talentu. Warto
jednak wybrać się na ten film nie tylko dla kunsztu reżyserskiego Andaluzyjczyka.
Na fanów dobrego kina czeka iście szekspirowska fabuła i wiele wrażeń
estetycznych. Co zaskakujące, “Volver” w odróżnieniu od innych dzieł reżysera,
bawi dobrym i inteligentnym dowcipem. Najcenniejsze jest jednak to, że widz
dostaje uniwersalną opowieść w pięknym hiszpańskim języku, a jakże miło czasem
usłyszeć w kinie inną mowę niż angielska.
Zobacz także:
Artykuły
(463)
Galerie
(26)
Średnia ocen
(4.46)
Wiek: 110 | Miejscowość: Lewartów | Kraj: Polska
O mnie: I trwaj w strychninie jak w formalinie zostanie dłużej twój uśmiech szczurzy i tą strychniną wystrychniesz na dutka tych z wazeliną na mdłych podbródkach...
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Lidia Raś 23.09.2006 19:47
Doskonały film! Pokazuje w mądry sposób istotę ludzkiego życia, w którym nieustannie balansuje się na granicy tragedii i komedii, życia i śmierci; jest wręcz współczesną wersją terencjuszowskiej zasady, w myśl której " nic, co ludzkie nie jest nam obce". Nie szokuje, do czego ostatnio przyzwyczaił widzów Almodovar, ale mówi o kwestiach najważniejszych, nie rezygnując z nuty optymizmu. Daje nadzieję, że nigdy nie jest za późno, by naprawić błędy.
A propos "opowieści o pieknym hiszpańskim języku" - to faktycznie lepiej słuchać oryginalnego tekstu, bo autorka polskiego tłumaczenia ma niekiedy wyraźny problem ze stylem.
Ocena niny01 bardzo surowa, ale Przemku, faktycznie do recenzji się nie przyłożyłeś.Takie np. "dowcipne całowanie na pożegnanie" to gratka dla polonisty!
Paulina Plizga 20.09.2006 11:57
super film! widzialam i goraco polecam! // Ojoj Przemku ale Ci sie dostalo :D
Przemysław Trubalski 20.09.2006 08:46
To pewnie dlatego wysłali mnie na szkolenie ;)
Agata Becher 19.09.2006 23:37
po pierwsze nie pisze się "więziami" tylko więzami.
stylistyczne knoty jak z gimnazjalnego wypracowania typu:
wspaniała rola Penelope Cruz.
opowieść w pięknym hiszpańskim języku
słowem recenzja szkolarska i nieciekawa. Gdybym nie znała twórczości Almodavara w zyciu bym na film tak zrecenzowany nie poszła.
Majowa książka za recenzję. Skusisz się?
(odsłon: +631)