„Dzieło” pani Magdaleny Łabądź tyle ma wspólnego z dobrą literaturą, co bimber pędzony w brudnej wannie z najlepszym ajerkoniakiem.
Po książkę sięgnęłam zwiedziona tytułem. Moim zdaniem, autorka nieprzypadkowo nawiązała do Historii brzydoty Umberto Eco. To niezły, przyznaję, chwyt marketingowy, ale „dzieło” pani Magdaleny Łabądź tyle ma wspólnego z tą drugą pozycją, co bimber pędzony w brudnej wannie z najlepszym ajerkoniakiem. Niestety, droga pani, pióro nie to i przekaz nie ten, a jeżeli autorce wydaje się, ze popełniła humoreskę albo paszkwil, to aż się chce zacytować królową Elżbietę, która to poczęstowana herbatą powiedziała tak: Jeżeli to herbata, proszę o kawę. Jeżeli kawa, proszę o herbatę.
śmiertelnie boi się prawdziwych kobiet, z wzajemnością zresztą. Odrażający ten osobnik rzadko zmienia skarpety, a zgniłozielone zmechacone polarowe wdzianko rozłazi mu się w szwach, szczególnie na opasłym brzuchu. Plamy moczu w kroku są dobrze widoczne, mimo barw ochronnych za ciasnych bojówek, a dym tytoniowy maskuje, acz nieskutecznie, fetor zepsutych zębów. Zwykle towarzyszy mu chuda, nawiedzona misjonarka, dla której niekiedy umyje nogi.
atrakcyjności intelektualnej i fizycznej. Mimo to wiele lat temu pomyślnie zawarł związek małżeński, co było cudem na miarę manny z nieba. On jednakowoż zdaje się tego nie dostrzegać, gdyż od tej pory robi wszystko, by zdradzić żonę, co niekiedy mu się udaje, ale najczęściej po uiszczeniu stosownej opłaty bądź z osobą krótkowzroczną i niedosłyszącą, której w dodatku nie przeszkadza woń surowego śledzia, wydzielana przez niego w sytuacjach intymnych, oraz zawsze zimne dłonie i stopy.Zobacz także:
Artykuły
(35)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(3.77)
Miejscowość: Słupsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 25.06.2009 09:09
1/ "No, już dobrze, dobrze...tylko proszę już tu nie komentować, ok? Pod innymi moimi artami..też...:)
2/ "...p. Beato, usunęłam wklejonego przez Panią linka do poświęconego mi kolejnego wpisu p. MKD na blogu.Proszę założyć grupę dyskusyjną i tam promować tego typu twórczość.
Nie pamiętam co p.Beata wkleiła ale może to?> http://wierszemkd.pl/?p=470
W związku z "recenzją" i słowami, które pani Agnieszka Wojewoda wpisała jako komentarze pod swoim dziełem o Łabądziu i ścierwiku delirycznym oraz puszczaliku czyli mężczyźnie postmodernistycznym -
link
- mam prośbę:
Czy mogę założyć tę grupę dyskusyjną (na temat neologizmów zwłaszcza) chociaż w Słupsku..?
To takie ładne miasto... a ja lubię Wybrzeże. Mamy tam sporo znajomych i rodzinę nawet. W Ustce domy i Przyjaciół. Dżygit (jeden ze ścierwików) stamtąd pochodzi. Pomorze to jego rodzinne strony. Moje też!
Pani będzie ozdobą tej grupy!
Będziemy się uczyć czarodziejskiego słowa "przepraszam"... co Pani na to?
Proszę tylko nie usuwać tej "recenzji" ( „Historia ohydy, czyli mężczyzna postmodernistyczny” - recenzja).
Nie mielibyśmy na czym ćwiczyć.
Agnieszka Wojewoda 13.06.2009 18:22
p. Beato, usunęłam wklejonego przez Panią linka do poświęconego mi kolejnego wpisu p. MKD na blogu.Proszę założyć grupę dyskusyjną i tam promować tego typu twórczość.
Agnieszka Wojewoda 09.06.2009 07:52
No, już dobrze, dobrze...
tylko proszę już tu nie komentować, ok? Pod innymi moimi artami..też...
:)
Autor usunął profil 08.06.2009 22:18
"kiedy łabędź ma umrzeć, jedno z piór na głowie wbija mu się w mózg i dzięki temu poznaje on, że zbliża się śmierć. Wówczas zaczyna śpiewać tak słodko, że aż dziw bierze słuchać, i śpiewając kończy życie" .
O Boziu, poturlałam się ze śmiechu i dopiero jak wstałam mogłam o tym napisać :))))
S. Korn. 08.06.2009 17:35
W końcu człowiek to też gatunek, a ponoć jako żywo od @ pochodzi, a może nawet od rekina - kto wie ? ... zwłaszcza ten ścierwnik deliryczny w ten tekst wpasowuje ... :-)
Łabędź czytając ten tekst pewnie, by umarł ... "kiedy łabędź ma umrzeć, jedno z piór na głowie wbija mu się w mózg i dzięki temu poznaje on, że zbliża się śmierć. Wówczas zaczyna śpiewać tak słodko, że aż dziw bierze słuchać, i śpiewając kończy życie" .
Agnieszka Wojewoda 08.06.2009 17:34
Ech, Beato...
A tu takie zupełnie niezłe śledztwo dziennikarskie toczyło się...
:)
Jadwiga Kowalczyk 08.06.2009 13:45
Recenzja dzieła niejakiej Łabędziowej, głosna juz w pewnych kołach, nie jest niestety, dostepna na przypadkowym kompie, z którego sledze inognito najwzniejsze wydarzenia portalu w24, (aby nie miec po urlopie do przwijania kilometrów stron).
Sadząc po stronier pierwszej (dostepnej), owej recenzji, dzieło traktuje o gatunkach i podgatunkach w obrębie tak zwanej Pcibrzydszej rodzaju ludzkiego, z którymi autorka rozprawy mieła nieprzyjemność.
Z przebiegu dyskusji tuszę, iż przyslowie o nożycach brzęczących w momencie walniecia piescią (nie koniecznie miedzy oczy) ma swoje głebokie uzasadnienie i stanowi jeden z trwałych elementów mądrości ludowej,na której bazujemy nawet wbrew zamiarom.
S. Korn. 08.06.2009 11:21
„Pani Magdalena Łabądź zauważyła, że recenzja jej książki jest niedostępna dla wielu posiadaczy Explorera (nie wiadomo dlaczego). Już wczoraj tysiące zrozpaczonych Czytelników zgłaszało jej ten problem, namawiając ją jednocześnie do akcji protestacyjnej przeciwko Redakcji W24, która zapewne celowo wsadziła do tekstu jakieś robaki. Na szczęście niewiasta ta nie ma paranoi prześladowczej i zamiast tego proponuje użycie Firefoxa. „
użyłam Firefoxa , szukając nie recenzji lecz książki Pani Magdaleny Łabądź , oto co znalazłam :
http://www.google.pl/cse?q=Magdalena+%A3ab%B1d%BC&sa.x=0&sa.y=0&cx=partner-pub-3299786496633692%3Ad4vhb2-cdm4&ie=ISO-8859-2
Na cętce źrenicy i w obiektywie: owady i bezkręgowce (2)
(odsłon: +160)