Pozycja materiału w rankingach:
„Zło zrobi wszystko, by zaistnieć” – takim hasłem reklamowano nowy film Davida S. Goyera „Nienarodzony”. Niestety twórcy nie zrobili nic, by zaskoczyć czymś nowym i przestraszyć widza.
Ofiara Holokaustu - młody chłopczyk, podczas pobytu w obozie koncentracyjnym został poddany przedziwnym i nieludzkim eksperymentom, które zamieniły go w prawdziwego diabła. Jego dusza została przesiąknięta złem tak mocno, że po śmierci nie ma szans na przekroczenie bram niebios. Demoniczna postać jest skazana na wieczną tułaczkę między niebem a ziemią.
Amerykańskie kino grozy nie ma się dobrze. Łatwo możemy zauważyć, że horrory produkowane za oceanem są do siebie podobne, oparte na tych samych schematach i rozwiązaniach. Pierwszy nurt opiera się na krwawych jatkach urządzanych przez psychopatów, drugi to głównie walki przepięknych bohaterek z udręczonymi duchami przeszłości. „Nienarodzony” trafia do tej drugiej kategorii. Jest ładna dziewczyna, która walczy z tajemniczą siłą złowrogiego chłopca. Podobnie było w „The Ring” a ostatnio w „Oku”. Niestety nowe pomysły i ciekawe rozwiązania przepadły chyba wraz z amerykańskim kryzysem. Oby tylko nie rozlał się on jak ten prawdziwy, również na Europę.
Ładne pośladki młodej Odette Yustman to świetny chwyt reklamowy. Ku uciesze wielu mężczyzn pojawiają się także (poza plakatem) na ekranie i to wielokrotnie. Bowiem bohaterka lubi walczyć przeraźliwymi duchami w kusej bluzce i majtkach. Samej przeraźliwej akcji, tajemniczych dialogów, mrocznych gier świateł niestety nie uświadczymy. Widać twórcom wystarczyły seksowne krągłości młodej panny.
Może nie zachwycający, ale w gruncie rzeczy niezły i momentami ciekawy scenariusz mimo iż schematyczny i przewidywalny przez kolejne sceny wiedzie nas do przeraźliwego domu starców, opuszczonego kościoła, a nawet przenosi do przeszłości, kiedy odwołuje się do II wojny światowej. Szkoda tylko, że szansa na mimo wszystko pozytywne wrażenia wytworzone przez efekty specjalne i trzymającą w napięciu muzykę, psują sami twórcy nie umiejąc straszyć. Bo tego głownie brakuje w „Nienarodzonym”. Ile razy można oglądać nagle wyskakujące potwory czy trupioblade twarze? Niestety nie wiem, a szkoda bo ten sposób straszenia dawno mnie już nie bawi i nudzi, a ochota na dobry horror chodzi za mną od dawna.Zobacz także:
Artykuły
(133)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.81)
Wiek: 24 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Honorata Skarbek dla W24: Jestem wdzięczna za złośliwość i jad
(odsłon: +1707)