Pozycja materiału w rankingach:
„Pomsta” to musical, który powstał na podstawie „Zemsty” Aleksandra Fredry. Spektakl mogliśmy zobaczyć w Chorzowskim Centrum Kultury, 9 maja. Aktorzy grający w sztuce mówili gwarą śląską. Libretto napisał Marian Makula.
„Pomsta” to po śląsku zemsta. O tym śląskim hicie musicalowym jest coraz głośniej. Czego mogą spodziewać się osoby, które przyjdą na spektakl? Z pewnością dwóch godzin świetnej rozrywki, zabawy oraz humoru. W rolę bohaterów "Zemsty" Aleksandra Fredry, a właściwie "Pomsty" Mariana Makuli wcieli się znakomici śląscy aktorzy.
Podstolinę zagrała Marta Tadla, Klarę Katarzyna Makula, Rejenta Adam Żak, Cześnika Adam Skupiński, Wacława Sebastian Dolnicki, Dyndalskiego Marian Makula, Majstra Marek Orłowski, a Murarza Stanisław Kazimierski. Jednak najbarwniejszą postacią z całego spektaklu okazał się Papkin, w którego wcielił się Dariusz Niebudek. Potwierdziły to gorące i długie brawa na zakończenie dla tego aktora.
Aktorzy, grający w musicalu, mówią gwarą śląską. Osoba, która na co dzień nie posługuje się gwarą, musi wysilić swój umysł, aby zrozumieć przekazywane przez artystów treści. Jednak, w mojej ocenie, musical w całości był zrozumiały dla widza, który nawet rzadko posługuje się gwarą. Widać było to po żywej i szybkiej reakcji publiczności na słowa aktorów.
Spektakl zawierał wiele scen śmiesznych, ale w pamięci utkwiła mi szczególnie rozmowa Wacława z Papkinem. Podczas tej rozmowy Papkin chwali się słowami: „Jak tu siedza, jak tu stoja, kożdo dziołcha była moja”. Te słowa doprowadziły publiczność do łez, oczywiście ze śmiechu, a ich kontynuacja wywołała nowe salwy śmiechu, a brzmiała mniej więcej tak: „A jak nie była to niech wstanie”. Artyści nie zauważyli, że jedna kobieta, siedząca na widowni, nieśmiało wstała. Zrobiło się bardzo śmiesznie.





Zobacz także:
Artykuły
(90)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 22 | Miejscowość: Orzesze, Ruda Śląska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Adam Podgórski 18.05.2009 20:57
Najsławniejsze zdanie Mariana Makuli: My Ślonzoki - hanysy i gorole! Za to nalezy się Mu pokojowy Nobel.
Adam Lutostański 18.05.2009 20:47
Magda mylisz się. Bardzo lubię Śląsk i Ślązaków bo Śląsk to część Polski a Ślązacy to część narodu polskiego (tak jak Wielkopolanie czy Górale). Nie lubię jedynie pewnej części mieszkańców Śląska, którzy uważają się za Ślązaków a są Ślązakowcami czyli ludźmi, którzy z niewiadomych przyczyn tworzą jakąś pseudonarodowość i dążą do jakichś antypolskich autonomii czy czasami wręcz separatyzmów. Przykro mi ale nie mogę takich postaw tolerować ani akceptować, bowiem doprowadziłoby to do rozbicia mojego kraju. Naprawdę też nie wiem gdzie rzekomo pokazałem, że nie lubię Śląska i Ślązaków.
Tak poza tym sam też trochę czuję się Ślązakiem (mieszkałem parę lat jako dzieciak w Katowicach, co daje mi prawo do takiego czucia się - patrz nawet faq raś).
PS rodowity oznacza kogoś kto się w danym miejscu urodził. Np rodowity Poznaniak to ktoś kto urodził się w Poznaniu.
Magdalena Foltys 14.05.2009 23:00
Dziękuję Kasiu:) Zgadzam się
Adam, nie chcę z Tobą dyskutować na ten temat bo wiem, że każdy z nas ma swoje zdanie i będzie go bronił. Jednak cieszę się, że mówisz to co myślisz i nie ukrywasz tego. Kilkrakrotnie przekonałam sie w komentarzach pod moimi tekstami, że nie lubisz Śląska i Ślązaków, ale ciesze się, że mówisz o tym otwarcie.
Adam Lutostański 14.05.2009 22:42
Nie podoba mi się, że za nierodowitego Ślązaka inni Ślązacy (uważający się za tych prawdziwych) uważają kogoś kto na Śląsku się urodził (sic!!!) lub/i kogo rodzice (albo nawet dziadkowie) się na Śląsku urodzili. Zresztą pół biedy jeśli w ogóle uważają go za Ślązaka.
Majowa książka za recenzję. Skusisz się?
(odsłon: +399)