"Poszukiwana jest krew grupy ARh- dla umierającego dziecka”… taki tekst ostatnio pewnie wiele osób zobaczyło na ekranie swego telefonu komórkowego. Wiadomo już, że alarm był fałszywy. Oburzony tym mieszkaniec Krosna zażądał od policji ścigania sprawcy makabrycznej wiadomości.
Właściciele telefonów komórkowych od kilku dni otrzymywali krótkie wiadomości z prośbą o pomoc. Potrzebna była krew dla umierającego dziecka. Ludzie w pierwszym odruchu wybierali opcję: „prześlij dalej”. W Regionalnym Centrum Krwiodawstwa w Rzeszowie dzwoniły telefony, mieszkańcy regionu chcieli pomóc…Zobacz także:
Artykuły
(229)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.66)
Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: ...po filozofii i dziennikarstwie
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Andrzejak 07.02.2008 07:38
Tego sms można podsumować jednym zdaniem" ludzka głupota nie zna granic"
joanna romanska 06.02.2008 13:28
W piątek około godziny 15 odebrałam telefon od koleżanki, która zapytała mnie czy odebrałam od nie sms'a.Odpowiadając, że nie zaczęła opowiadać mi o dziecku koleżanki,że potrzebna jest krew.Poruszyło mnie to więc zaczęłam rozsyłać sms'a dalej, gdyby to był tylko sms potraktowałabym jako łańcuszek ale ten telefon od koleżanki mnie wzruszył. Akcja ruszyła, wieczorem ja zaczęłam otrzymywać telefony i sms'y od "dawców", które przekazywałam dalej tej koleżance. W sobote miałam następny telefon, od pana chętnego, który stwierdził, że ktoś sobie z nas jaja robi!Więc nie czekając długo dzwonie znów do tej koleżanki opowiadam sytuacje i dostaje taką odpowiedz: że ta kobieta podobno wyłączyła telefon ale akcja jestv prawdziwa, że dziecko jest w szpitalu X i dostało krew ale w razie co to mam dac nr.telefonów do tych ludzi, więc w to wszystko wierzyłam.
Ale po wczorajszych wiadomościach i telefonie od innej kolezanki, która też włączyła się w tą akcję zaczęłam coś podejrzewać i dzwonie znów do tej co mnie powiadomiła i dowiezdiałam się że raczej nikt by sobie jaj z tego nie robił itp i dostałam nr od pani która też prowadziła tę akcję i co jeszcze - powiedziała mi że z dzieckiem jest lepiej.
Nie wiem co teraz o tym myśleć, człowiek chciał pomóc a wyszedł na tym jak "zabłocki na mydle" Ja się czuję bardzo oszukana i czuję, że też oszukałam następnych opowiadając im to co ja się dowiadywałam. i co o tym myśleć??????????
Autor usunął profil 06.02.2008 12:17
Zapewne się wyprze tylko czy sąd uwierzy?
Łukasz Froń 06.02.2008 09:15
Zgadzam się z Beatą.
Łańcuszki szkodzą sieci tak samo, jak spam.
A jeśli zawierają czyjeś dane kontaktowe, dodatkowo narażają tą osobę / instytucję na nękanie na dużą skalę.
To jest przestępstwo i powinno być ścigane.
Polecam lekturę http://atrapa.net/chains
"patrząc z perspektywy "darwinowskiej", walkę o "przeżycie" wygrywają te listy, które potrafią żerować na słabościach odbiorców, niekoniecznie te, który niosą prawdę"
BARBARA Romer Kukulska 06.02.2008 07:58
zgodnie z art 1 § 2 kk nie stanowi przestępstwa czyn zabrioniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.
Przepis ten jest wyrazem założenia ustawodawcy, że nie wszystkie czyny karalne (realizujące-> ustawowe znamiona czynu zabrnionego) są karygodne, lecz tylko takie, które osiągnęły wyższy niż znikomy stopień społecznej szkodliwości.
zgodnie z art 17§1 pkt3 kodeksu postępowania karnego, nie wszyczyna się, gdy społeczna szkodliwość czynu jest znikoma.
itd.....
paradoksem to oszustwo, albowiem było nadzwyczaj
pożyteczne!
Artykuł 115, paragraf 2 KK:
Przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu sąd bierze pod uwagę rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia.
Ciekawe jakie to straty materialne i moralne poniosły te osoby!
to honorowe krwiodawstwo .
krew nie zmarnowała się. Nie oddali jej na marne.
koszt sms?
Kajetan Balcer 06.02.2008 00:57
Brawo dla pana Stanisława!
Również otrzymałem taką wiadomość sms-em! Nie znam jednak nikogo, kto ma krew ARh-, nie zareagowałem na to więc, podając sms-a dalej, tylko spytałem znajomych.
Bardzo dobrze, że ktoś zajął się tą sprawą oraz, że o tym napisałaś!
Kiedy naprawdę ktoś będzie potrzebował pomocy - potencjalny dawca może potraktować sms-a jako kolejny fałszywy alarm. Dzięki temu artykułowi wiadomo, że tamte wiadomości były "żartem", a sprawcy nie ujdzie to najprawdopodobniej na sucho. Może dzięki temu nie zignorujemy prawdziwej potrzeby:)
Pozdrawiam
Sondaż TNS OBOP: PO ma niestrawność. Zaszkodziły ACTA?
(odsłon: +2420)