Pozycja materiału w rankingach:
Człowiek do życia potrzebuje paru, mniej lub bardziej istotnych rzeczy. Musi pić, spać i jeść mięso.
Mięso… białko, żelazo i tym podobne. Nie dość, że zdrowe, to jeszcze smaczne. Możesz je przygotować na wiele sposobów. Wachlarz możliwości zaczyna się od zjedzenia surowego, przez ugotowane, usmażone, uduszone do upieczonego. Co tam rośliny! Przecież nie będziemy jeść ciągle marchewek i kiełków! Ani to dobre, ani pożywne.Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Połaniec/ Lublin | Kraj: Polska
O mnie: "i've eaten the sun, so my tongue has been burned of the taste"
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Dąbrowska 28.04.2008 22:19
Klara: "mnie na bazarku w mięsniaku pod nazwą /kogutek mówi się podudzie:D na nóżkę:) a udko na nózkę z przyległościami"
Bo to jest fachowa terminologia! Tak samo jak pałka. Choć trudno to sobie wyimaginować :D
Agnieszka Dąbrowska 28.04.2008 22:14
Teraz się tutaj pod tym tekstem trochę podsmiewuję, ale jak powiedziała Klara "są ludzie którzy odczuwają wstręt do mięsa, bo mają wizję zwierząt idących na rzeź".
Z jednej strony należę do tych ludzi, a z drugiej nie umiem oprzeć się jedzeniu mięsa.
Miałam w swoim życiu dwa epizody z wegetarianizmem. Pierwszy w liceum. Było cięzko, ale nie dlatego, ze mi go brakowało, a dlatego, ze jesze te kilkanascie lat temu wielu ludziom nie miesciło się to w głowie, ze jak to można nie jeść mięsa!? Jedna z nauczycielek spytała się mnie nawet czy nie jem mięsa, bo należę do jakiejś sekty [sic!]. Nie jadłam wtedy mięsa dwa lata. Drugie podejscie miałam kilka lat temu. Tym razem nie ciągneło mnie do niego trzy lata. Pewnego dnia obudziłam się jak gdyby nigdy nic i poczułam, że jak nie zjem mięsa to zwariuję. Skończyło się na 2 kebabach na sniadanie i tatarze na kolację. Na razie nie zamierzam przechodzić na wegetarianizm. Choć moze jakbym spróbowała to by się udało. W końcu do trzech razy sztuka.
Problem poruszony przez autorke jest ważny, ale poruszyła go w niewłasciwy sposób.
Mam dylemat moralny, bo czuję się trochę jak hipokrytka. Kocham zwierzęta, a można rzec przyczyniam się do ich bestialskiej smierci. Ale nie lubie jak ktoś w taki sposób jak Pani pisząca ten tekst próbuje wpedzić mnie w jeszcze większe poczucie winy.
zofia nowak 28.04.2008 22:01
Od artykułu wieje ideologią--my"dobrzy" wegetarianie przeciw wam "mięśniakom" i tę złosliwosc sie przede wszystkim czyta w tym tekscie, ja tak to czytam.
Ze zwierzęciem trzeba sie zaprzyjaznic, a to, które jest na talerzu i nas zywi, to bardzo kochane jest, zywi nas i to jest bardzo smutne, ale niełatwo jest ludziom w miesnej kulturze zmieniac obyczaje, a wegetarianom oczywiscie "szacunek". Rozumiem Autorke, ale złosliwa, przewrotna ironia tylko wnerwia ludzi, wegetarian takze, tak sadze.
Miłka Wojtkowiak 28.04.2008 21:57
Brzmi jak socjalistyczna reklama…:)
Marchewkożercom mówimy stanowcze NIE!!!
Paweł Skawiński 28.04.2008 21:48
Pod mostem Grunwaldzkim w Krk, od strony Mangghi, znalazłem na betonowym nabrzeżu starannie wymalowane żółtą farbą: 'Kupując mięso, zabijasz zwierzęta'
:)))
Poczułem się lekko osaczony...nawet tam mnie znaleźli ci podli wegetarianie :))
Klara Maj 28.04.2008 21:34
Paweł
ja tam nie kwestionuję niejedzenia mięsa, może rzeczywiście człowiek czuje sie nie jedząc go, lżejszy? nie wiem, nie próbowałam. 5 dni nie jem, a 6 mnie ciągnie na schabowego.
Rozumiem też wstręt ludzi do mięsa, bo mają wizję zwierząt idących na rzeź. Jestem w stanie to pojąć, naprawdę.
ale wydaje mi sie, że o wszystkim da się ciekawie napisać, nie tak w każdym razie jak w tym tekście.
Paweł Mazur 28.04.2008 21:30
co ciekawe [żart, skojarzenie na niskim poziomie] na udko indyka, mówi się pałka. Nie wiem czemu. A teraz do tematu, zawsze bawią mnie wegetarianie i weganie. Którzy z pełną powagą starają się mi wmówić, jak to mogą zastąpić składniki potrzebne organizmowi [te ze zwierząt], produktami stricte roślinnymi [mowa o weganach], bądź nie mięsem. Ja wtedy odpowiadam dwojako. Pokaż mi dowody i jak tam Twoje kości, i jak myślisz jakie będą za 5, 10 lat. No ale każdy robi co lubi.
Dobro Polski według Ludwika Dorna
(odsłon: +232)