Człowiek do życia potrzebuje paru, mniej lub bardziej istotnych rzeczy. Musi pić, spać i jeść mięso.
Mięso… białko, żelazo i tym podobne. Nie dość, że zdrowe, to jeszcze smaczne. Możesz je przygotować na wiele sposobów. Wachlarz możliwości zaczyna się od zjedzenia surowego, przez ugotowane, usmażone, uduszone do upieczonego. Co tam rośliny! Przecież nie będziemy jeść ciągle marchewek i kiełków! Ani to dobre, ani pożywne.Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Połaniec/ Lublin | Kraj: Polska
O mnie: "i've eaten the sun, so my tongue has been burned of the taste"
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Klaud. Gie 06.05.2008 23:03
Ten tekst ma jasny przekaz, ale samo "podanie" nie przypadło mi do gustu. Ot, zlepek myśli i nadszarpniętych wątków.
Poza tym, trochę niesympatyczny ten tekst. Ludzi, jedzących mięso przedstawia się, jako ignorantów i egoistów, co - moim zdaniem - mija się z celem [w ogóle wszelakie generalizowanie uważam za bezsensowne]. Wychowani jesteśmy tak, a nie inaczej i nasze organizmy przystosowane są do jedzenia mięsa.
Ja sama przechodziłam fazę wegetarianizmu w okresie młodzieńczego buntu, ale minęło mi po wykazaniu anemii. Buraczki, szpinaczki i inne wątróbeczki naprawdę stały się moją zmorą i wolałam wrócić do normalnej diety... Nie tępię wegetarianizmu i wegetarian. Nie mnie oceniać zawartość talerza wszystkich wokół ;)
Agnieszka Wojewoda 02.05.2008 09:01
+ dla Autorki plus za poruszenie ważnego tematu, dla zachęty też, bo niepowodzenie jest wpisane w Sztukę:)
Agnieszka Wojewoda 02.05.2008 08:59
Dopiero teraz zauważyłam ten tekst, żałuję.
Fakt, można byłoby przygotować tekst rzetelniej, bo w naszym mięsożernym społeczeństwie nieperfekcyjne teksty na ten temat odnoszą odwrotny skutek.
Przede wszystkim, dieta wegetariańska nie wpływa absolutnie negatywnie na stan zdrowia.
Twierdzę tak, bo sprawdziłam to na własnej skorze, jestem wegetarianką od 14 lat, jedząc jajka, sery, mleko.
To, ze czlowiek ma różne rodzaje zębów itp. oznacza tylko tyle, że Wszechświat, ktory "myśli" nas, chce, byśmy przetrwali w kiażdych, nawet najbardziej ekstremalnych warunkach. Zjemy zatem wszystko, nawet i siebie nawzajem. Już sobie wyobraqżam społeczeństwo i prześmiewcze uwagi typu : "Frajer! Ludziny nie je"...
Mogę sobie wyobrazić warunki klimatyczne, obszary, gdzie jedzenie mięsa jest koniecznością, np. Arktyka. Ale w naszym kraju, zwłaszcza teraz, gdzie jest obfitość zbóż, warzyw i owoców, nie ma na to żadnego usprawiedliwienia, poza łakomstwem.
Zaszokowały mnie słowa Ginko o "kochanym zwierzątku" poświęcającym swe zycie dla czlowieka. Sądzisz, ze ono robi to dobrowolnie?
oto link do pewnego filmu, dla osób które naprawdę chcą wiedzieć. Inne niech sobie dadzą spokój...
http://video.google.pl/videoplay?docid=-7105458742770657802&q= arthlings+ziemianie&total=1&start=0&num=10&so=0&type=search&plindex=0
Marta Wieszczycka 01.05.2008 21:04
Lucyna, może spróbuj wrzucić jakiś zachęcający tekst kulinarny. Coś smacznego, prostego, BEZ soi, bez mięsa, ale pożywne. I z zachęcającym zdjęciem. I na końcu podaj informacje, ile toto ma czego, a czego nie ma i dlaczego jest takie zdrowe.
Michał - "Wymiana zdań typu "przecież mamy kły" - "ale spróbuj zabić zwierzę własnymi pazurami" zazwyczaj do niczego nie prowadzi."
Pełna racja i do tego zabawnie :)
Marta Wieszczycka 01.05.2008 20:56
Milaczek, a może chodzi o to słynne "Parówkowym skrytożercom mówimy NIE" :)
http://www.youtube.com/watch?v=ykxt8sxeI5A
Co do tekstu - z jednej strony nie wierzę, że dzieci myślących wegetarian trafiają do szpitali. Bo oczywiście sama rezygnacja z mięsa nic nie da, trzeba jeszcze wiedzieć, czym go zastąpić (ja tego nie wiem, a soi nie cierpię). Z drugiej strony nie wierzę, żeby ten tekst faktycznie kogoś od jedzenia mięsa odstręczył i zachęcił do wegetarianizmu.
Michał Osienkiewicz 01.05.2008 20:47
No niestety, wyjątkowo nieudany tekst, ale Lucyno - liczymy na lepsze w przyszłości!
Jadwigo, proponuję powstrzymać się od podawania wszelkich anatomicznych dowodów na mięso-, czy też roślinożerność człowieka. Wymiana zdań typu "przecież mamy kły" - "ale spróbuj zabić zwierzę własnymi pazurami" zazwyczaj do niczego nie prowadzi.
Marika Przybył 01.05.2008 18:42
Jak rozumiem, tekst miał być w założeniu zabawny i winien powalić czytelnika na łopatki swą prześmiewczą ironią?
Tak miało być?
No niestety nie tym razem.
Krystyna Wierzbicka 30.04.2008 15:29
wrogiem -znowu zjadło tym razem literę "o" :)
Krystyna Wierzbicka 30.04.2008 15:29
http://www.wrzuta.pl/audio/pJbovWJsSO/01.usmiechnij_sie_zycie_nie_jest_twoim_wr giem
:)
Marek Bonarski 30.04.2008 14:49
bo autorka przymrużyła oko podczas pisania :D
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3345)