Pozycja materiału w rankingach:
„Święta wojna” protestanckich Rangersów z katolickim Celticiem odbyła się już po raz 281. Tym razem Celtic pokonał na Celtic Park Rangersów 2:0. W bramce Celticu stanął Artur Boruc.
Polscy kibice liczyli także na występ kolejnego z reprezentantów kadry narodowej, Macieja Żurawskiego. Po raz kolejny jednak w ataku wybiegł Kenny Miller, który znakomicie spisywał się w swoim poprzednim klubie, Wolverhampton. Strzelił tam 63 gole, ale w barwach biało-zielonych jak do tej pory, nie trafił do bramki
ani razu.
Od pierwszych minut mecz był ostry i toczony w bardzo szybkim tempie. Początek należał zdecydowanie do Celticu. W 7 minucie bramkarza Rangers, McGregora, lobem próbował zaskoczyć Cherlie Adam, ale piłka minęła światło bramki. W 19 minucie potężną bombą z narożnika pola karnego popisał się Shunsuke Nakamura, lecz górą był McGregor. W 25 minucie szczęścia próbował jeszcze Jan Venegoor of Hesselink, również bez rezultatu.
Wreszcie w 33 minucie ataki Celticu zostały udokumentowane bramką. Piłkę w pole karne wrzucił Lennon, główkę McGeady’ego cudem obronił McGregor, a do piłki najszybciej dobiegł duńczyk Thomas Gravesen i dopełnił formalności.
Artur Boruc, pomimo pewnej postawy w bramce przy sporadycznych atakach Rangers nie miał w pierwszej połowie łatwego życia. Za jego bramką siedzieli bowiem kibice drużyny przeciwnej i każdą interwencję Polaka kwitowali gwizdami. To jeszcze efekt afery jaka wybuchła w jednym z poprzednich meczy, kiedy to Boruc przeżegnał się patrząc w stronę protestanckiej większości widowni, co uznane zostało za prowokację religijną. W sprawie głos zabrał wówczas kościół, a także premierzy Szkocji i Polski. Tym razem jednak Boruc nie dał się sprowokować.
Druga połowa toczyła się już w nieco wolniejszym tempie, a inicjatywę przejęli zawodnicy Rangers. Celtic zaczął grać nerwowo, czego efektem była m.in. żółta kartka dla Jana Venegoora of Hesselinka.
W 60 minucie, świetną okazję do zdobycia gola z rzutu wolnego tuż zza pola karnego po faulu na Prso, miał Ferguson. Trafił jednak prosto w mur i kibice Celticu odetchnęli z ulgą. Przewaga Rangers zaczęła się zaznaczać coraz bardziej i wydawało się, że wyrównująca bramka wisi w powietrzu.
W 73 minucie do wejścia na boisko gotowy był już Maciej Żurawski, który miał zmienić zmęczonego Millera. Tymczasem Miller urwał się obrońcom Rangers, wyszedł na czystą pozycję i podwyższył wynik spotkania na 2:0. Trener Celticu, Gordon Strachan odłożył decyzję o zmianie, a zawiedziony „Żuraw” usiadł ponownie na ławce. Ostatecznie do zmiany doszło 4 minuty później.
Żurawski miał w 83 minucie dogodną sytuację do zdobycia bramki, jednak strzelił zbyt lekko. Już w doliczonym czasie gry świetnie podawał do Pearsona, ale ten zgubił piłkę.
Po kolejnym emocjonującym spotkaniu, Celtic pokonał w 281. "Old Firm Derby" Glasgow Rangers 2:0.
Czytaj także sportową relację z meczu autorstwa Kamila Zganizacza
Zobacz także:
Artykuły
(82)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.58)
Wiek: 27 | Miejscowość: Kozienice | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Mateusz Pułkowski 23.09.2006 20:21
Też uważam, że reakcja była przesadzona, ale taki był odbiór na Wyspach.
Tomasz Gontarz 23.09.2006 18:33
,,To jeszcze efekt afery jaka wybuchła w jednym z poprzednich meczy, kiedy to Boruc przeżegnał się patrząc w stronę protestanckiej większości widowni, co uznane zostało za prowokację religijną." - faktycznie była to straszliwa prowokacja
Wielki Test Piłkarski - pytania i odpowiedzi. Sprawdź się!
(odsłon: +975)