
Szczecinianie są nastawieni dość krytycznie do swojego miasta, szczególnie nie widzą jego oczywistego dla innych piękna, gościnności i uprzejmości mieszkańców, otwarcia na wszystko co nowe, czystej polskiej mowy bez naleciałości gwarowych. W Polsce szczecinianie są raczej przez wszystkich lubiani, za dobry humor i urodę. Nikt nie może nam zarzucić przyziemności charakteru.
Mieszkańcy innych miast są dumni ze swojej gospodarności, pracowitości, tradycji, dbania o ład i porządek, czystości, oszczędności i solidności. Szczecinianie nie uważają naszego miasta ani za zbyt gospodarne, ani za utrzymane w dostatecznym ładzie i porządku, o kontynuowaniu tradycji nie wspominając.
Przeglądając rankingi zadowolenia ze zmian zachodzących w ostatnich latach w naszym mieście, trzeba by uznać szczecinian za pesymistów, zdaniem większości, zmian nie ma wcale albo jest jeszcze gorzej niż było. Szczecinianie nie są zadowoleni z nierównych chodników, dziur na jezdni, likwidacji żłobków i przedszkoli, przenosin z centrum szpitali i przychodni, nie jesteśmy też zadowoleni z funkcjonowania komunikacji miejskiej.
Jesteśmy dumni z Wałów Chrobrego, Jasnych Błoni, Zamku Książąt Pomorskich, akwenów wodnych i zieleni w mieście. Wstydzimy się tylko zaniedbanych budynków, brzydkich blokowisk, złego stanu dróg i chodników, bałaganu, brudu i psich kupek na chodnikach. Jednak większość z nas szczecinian, nie chciałaby się wyprowadzać ze Szczecina, chyba że do Warszawy, Krakowa lub za granicę.
Nie widać u szczecinian patriotyzmu lokalnego, nie śpiewamy piosenek o miłości do naszego miasta i chociaż lubimy imprezy na Wałach Chrobrego (Dni morza, Zlot żaglowców), Jasnych Błoniach i wspólne świętowanie, to jednak konsolidacja i integracja mieszkańców następuje powoli.
Autor: Elżbieta Sadowska
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie
mmszczecin.pl