Tymi słowy dystrybutor reklamuje na plakacie filmowym obraz „Mała Moskwa” w reżyserii Waldemara Krzystka. Produkcja wygrała 33. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, zdobywając Złote Lwy.
Ta produkcja to dawno nie widziany w polskim kinie melodramat. Wielu krytyków uznało obraz nieco przedwcześnie za kiepski. Tymczasem jury gdyńskiego festiwalu zaskoczyło wszystkich, stawiając na „Małą Moskwę”. Okazało się, że widownia może cieszyć się i wzruszać także na melodramatach. Warunek taki sam jak dla wszystkich filmów – muszą być dobre.Zobacz także:
Artykuły
(133)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.81)
Wiek: 24 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zdzisław Kwasek 05.01.2009 19:10
Mnie się recenzja podoba, choć jak Alek u Lesława Żurka brak było prawdziwie męskiego zachowania.
Autor usunął profil 02.12.2008 18:47
Myślę, że jest to niezbyt udana recenzja.
Ja jednak uważam, że "Mała Moskwa" jest zwykłą "love story", tanim romansidłem - tyle że nakręconym z wielkim rozmachem.
Lesław Żurek w roli polskiego oficera - bardzo męski? Ja w tej kreacji męskości nie widziałem, a film dwa razy obejrzałem.
54. gala "Grammy Awards". Gdzie zobaczyć ją na żywo?
(odsłon: +1775)