Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16201 miejsce

830 "pał" z matematyki

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2008-11-27 10:39

Aż 830 jedynek wystawili od września nauczyciele matematyki w 19 klasach Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3, co stanowi połowę wszystkich ocen cząstkowych z tego przedmiotu. I nie jest to sytuacja wyjątkowa.

Na stronach matematyki w dziennikach lekcyjnych wielu łódzkich techników, liceów profilowanych, a nawet w niektórych ogólnokształcących roi się od jedynek. Matematyka jest zmorą wielu uczniów. A nauczyciele odkąd wiedzą, że muszą przygotować młodzież do obowiązkowego na maturze egzaminu - podnieśli wymagania.

- U nas też jedynek jest dużo, a przecież matematyka to podstawa w szkole technicznej, jaką jesteśmy - mówi Ireneusz Mielczarek, dyrektor ZSP 7. - Oczywiste są jej korelacje z przedmiotami zawodowymi. A tu uczniowie przychodzą coraz słabiej przygotowani. Nawet obliczenie procentów sprawia im trudność...

- Zagrożonych ocenami niedostatecznymi mamy sporo, ale liczymy, że jeszcze się poprawią - przyznaje Małgorzata Gosławska, dyrektor ZSP 4, czyli "Gastronomika".

- Najgorzej jest w klasach I i II - martwi się Janusz Bęben, dyrektor ZSP 3. - Uczniowie nie lubią matematyki, a perspektywa matury to dla nich horror.

Katarzyna Krukowska i Elżbieta Nowacka, matematyczki w ZSP 3, nie odpuszczają swoim uczniom. Stawiają jedynki, ale - jak mówią - po to, by motywować ich do nauki.

- Uczniowie trafiają do nas z poważnymi brakami po gimnazjum - tłumaczą. - Tymczasem mamy dwie godziny matematyki w tygodniu w klasie I, dwie godziny w klasie II, trzy - w klasie III... To stanowczo za mało. Dlatego musimy ich przypilnować, zadawać mnóstwo zadań, bo ćwiczenia są bardzo ważne, a brakuje na nie czasu.

W większości szkół matematycy prowadzą bezpłatnie dodatkowe lekcje dla uczniów. W "Gastronomiku" - fakultety, w ZSP 7 - przychodzą nawet w sobotę, w ZSP 3 - spotykają się z klasami lub na indywidualnych konsultacjach.

Skoro tysiące uczniów ma kłopoty z matematyką, to chyba nie tylko ich wina, ale również systemu kształcenia. Co na to oświatowe władze?

- Właśnie rozpoczęliśmy diagnozowanie sytuacji - mówi Wiesława Zewald, łódzki kurator oświaty. - Wizytatorzy odwiedzą każdą szkołę.

(mj) - " Express Ilustrowany".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Niskie stopnie świadczą o nauczycielu a nie o uczniu - super

Na lekcję powinien wchodzić wtedy nauczyciel, gdy jest tam już uczeń
- często siedzi w klasie ponad trzydzieści osób i ani jednego ucznia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.03.2009 21:22

Niskie stopnie świadczą o nauczycielu a nie o uczniu
Jeśli nauczyciel nie potrafi zainteresować swoim przedmiotem (a o tym właśnie świadczy taka statystyka ocen) to oznacza że nie nadaje się do wykonywania tego zawodu i powinien zostać zwolniony gdyż zajmuje miejsce takiemu który wie jak i dodatkowo mu się chce.
Czas najwyższy przestać płacić za nic nie robienie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się w zupełności z krystt.
Klękajmy i prośmy!
Uczniu naucz się!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podzielmy jeszcze gimnazjum na dwa etapy kształcenia np. gimnazjumeczko i gimnazjumno, wprowadźmy zakaz stawiania ocen negatywnych, znieśmy obowiązek przebywania w czasie lekcji w klasie, zabrońmy nauczycielowi nauczania bo to stresuje młodzież, której w ten sposób uświadamia się, że czegoś nie wie, a to może mieć bardzo nieprzewidziane konsekwencje w rozwoju osobowości. No i po problemie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eeeech , wielka mi afera... jedynkowy system liczbowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.