Pozycja materiału w rankingach:
Zdaniem prof. Wójcika budowa tramwaju linowego jest jedynym możliwym w Krakowie rozwiązaniem. - W porównaniu do budowy metra, koszt jego realizacji jest o wiele mniejszy, a efekty są podobne - mówi.
Czy będziemy już wkrótce fruwać nad Alejami? Jest na to szansa.
Tramwaj linowy kursowałby z ronda Grunwaldzkiego aż do Nowego Kleparza
środkiem alei, między dwoma nitkami jezdni na wysokości kilku metrów.
Projekt zakłada, że składałby się on z zespołu pojazdów poruszających
się na lekkiej stalowej konstrukcji, ale z napędem linowym. W każdym
zmieściłoby się kilkadziesiąt osób. - Przeprowadziliśmy analizy, które
wykazały, że mógłby przewozić pasażerów z ronda Grunwaldziego do
Kleparza w niecałe 10 minut - twierdzi Marian Wójcik, profesor wydziału
transportu linowego AGH. Jego zdaniem budowa nadziemnej kolei linowej
to dobry sposób na krakowskie korki w centrum miasta. Tramwaj linowy
mógłby jeździć szybko i bezkolizyjnie. W dodatku jest ekologicznym
środkiem transportu, nie zanieczyszcza środowiska i nie powoduje hałasu.
Zamiast metra
Zdaniem prof. Wójcika budowa tramwaju linowego jest
jedynym możliwym w Krakowie rozwiązaniem. - W porównaniu do budowy
metra, koszt jego relizacji jest o wiele mniejszy, a efekty są podobne
- mówi. Według niego miastu przydałby się transport linowy nie tylko
wzdłuż alei, ale wokół całej pierwszej obwodnicy. Zdecydowanie
poprawiłoby to podróżowanie w centrum miasta, a krakowianie nie
musieliby godzinami stać w korkach, np. na ul. Westerplatte. Takie
propozycje zdecydowanie odrzuca jednak Jan Janczykowski, wojewódzki
konserwator zabytków. - Pierwsza obwodnica to obszar objęty ochroną
konserwatorską i w tym obszarze nie ma mowy, aby jakiekolwiek
konstrukcje mogły powstać. Jedyne co można zrobić, to poprowadzić
wzdłuż alei Trzech Wieszczów tramwaj, ale nie nad ziemią a pod - mówi.
Sceptycznym co do efektywności kolejki linowej jest Andrzej Rudnicki,
prof. Politechniki Krakowskiej, który od lat zajmuje się komunikacją w
Krakowie.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 07.10.2006 21:52
Najtrudniej zaakceptować niecodzienne i nowatorskie rozwiązania. Zwariowane?
Magdalena Tobik 07.10.2006 13:03
Prof. Rudnicki od lat zajmuje się komunikacją w Krakowie i skutki tego są opłakane. Koszmarne korki, zatory na skrzyżowaniach i kompletnie nieprzejezdne centrum. Ale prof. Rudnicki ma wizję "uspokojenia" ruchu w Krakowie – najchętniej w ogóle na rogatkach postawiłby znaki zakazu wjazdu samochodów do miasta.
Poseł Brudziński: W "dziadowskim państwie" oligarcha Abramowicz niech kupi Wawel
(odsłon: +1274)