Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > Podróże z barbarzyńcą

Dział: Książki

Ocena: 10pkt

Oceń:

Podróże z barbarzyńcą


Kiedy dwa lata temu wyjeżdżałem na studia do Azji zabrałem ze sobą nieco akademickiej wiedzy i wysłużony, szary kapelusz. W plecaku wylądowała też niewielka książka, z dedykacją od złotowłosej koleżanki: ”od Ani, jako całkiem niezły aperitif w drodze do Indii i gdziekolwiek dalej”.

Barbarzyńca w Azji / Fot. Świat Literacki„Barbarzyńca w Azji” opowieść Henri Michaux, bo ona była tym podarkiem, towarzyszyła mi od tłocznego lotniska, przez tropikalne lasy aż po hinduskie pustelnie. Ale Michaux zaproponował mi podróż dalej, aż po egzotyczną Japonię i buddyjski Cejlon. Podzielił się ze mną swoją wizją Azji.

Najczęściej Henri Michaux określa się mianem poety nurtu apokalipsy, piszącego „przeciw światu” - piętnującego rzeczywistość okrutną i nieżyczliwą człowiekowi. Ten francuski literat tworzył również w duchu nadrealizmu, snuł oniryczne wizje (często pisał pod wpływem narkotyków) inspirowane chrześcijańskim mistycyzmem i duchowością Dalekiego Wschodu. Podczas swych wielkich podróży Michaux poznał Azję, jak również przemierzył Afrykę i obydwie Ameryki. Pozostawił po sobie swoiste lapidaria: pisane aforystycznym językiem, pełne filozoficznych rozważań relacje z podróży do Azji i Ekwadoru.

„Barbarzyńca...” jest przejmującą refleksją nad światem Azji, zapisaną barwnym językiem i sięgającą po środki wyrazu rozmaitych gatunków literackich. Dzięki niezwykłemu talentowi francuskiego pisarza, Azja wydaje się bliższa, rozpoznawalna i bardziej okiełznana. Michaux ma dar odnajdywania formuł, w których można zawrzeć doświadczenie inności: potrafi przedstawić, życie hinduskiego kupca, opisać zapach orientalnych kadzideł, smak zamorskich potraw, a także majestat muzułmańskich pałaców. Ot, opis architektury Sumatry: „dachy domów przypominają zatrzymane fale. Fala wznosi się, rozpędza, jest w swym najwyższym punkcie, dosięga samego szczytu. Dach zatrzymuje się w tym miejscu, gdzie powinien już zacząć opadać”.

Książka Michaux to jednak o wiele więcej niż tylko zbiór refleksji z podróży na Daleki Wschód, to również
szkic o świecie, którego nie sposób poznać do końca, zrozumieć ostatecznie, o próbie dialogu z człowiekiem, którego życie wpisane jest w odmienny paradygmat społeczno-kulturowy. Ważnym elementem narracji „Barbarzyńcy...” jest skupienie się na detalach, najmniejszych cząstkach budujących obraz rzeczywistości orientu. Można odnieść wrażenie, że tak, jak południowo-indyjskie świątynie-wieże zbudowane są z niezliczonych kopuł i ażurów, tak zapis indyjskiej przygody Michaux jest literacką mozaiką ułożoną z drobnych odłamków orientalnej rzeczywistości. Podróż, włóczęga od tłumnej i dusznej od biurokracji Kalkuty po słoneczną Jawę i dzikie Borneo to sekwencja zmieniających się przestrzeni, które stworzone są z niewielkich acz symbolicznych elementów jak groteskowy relief świątyni Kali czy wierzba, która u Michaux staje się symbolem chińskiej kultury:

To w Pekinie zrozumiałem wierzbę (...) chińskie drzewo pa excellance. Wierzba ma w sobie coś umykającego. Jej liście są niewyczuwalne, jej ruchy przypominają narastający strumień wody. Jest jej więcej niż widzimy, niż chce nam pokazać (...) Wierzba kształtuje was stopniowo, udzielając lekcji każdego ranka. Ogarnia was ukojenie utkane z wibracji, a na koniec, gdy otwieracie okno, nie sposób już powstrzymać się od łez.”

Zobacz także:

Maciej Karasinski OFFline profil autora

Autor: Maciej Karasinski

Napisz do autora

Artykuły (11) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 30 | Miejscowość: Krakow | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

498 miejsce

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Paweł Skawiński 19.01.2009 16:36

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 57

Michaux jest bardzo francuski w tym co pisze. Jest szalenie ostry i kontrowersyjny w opiniach. Prawdziwy barbarzyńca, z którym nie trzeba a czasami nawet nie należy się zgadzać ale którego po prostu trzeba przeczytać. Bo opis Azji z pierwszej połowy XX wieku wciąż jest aktualny.

Na zbliżający się, prawie roczny wypad do Azji, obowiązkowo zabieram Barbarzyńcę :)
a tutaj plus !!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Rucińska 19.01.2009 13:11

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 62

Oczywiście +
Dziękuję ślicznie za ten artykuł. Możliwe, że sama na długi czas wyjadę do Chin, więc będę pamiętała aby zabrać tą książę obok "Podróży z Herodotem" Kapuścińskiego :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.