Od pierwszej chwili, gdy do opinii publicznej dotarła – początkowo nieoficjalna – wiadomość o śmierci porwanego w Pakistanie Polaka, zadawałem sobie pytanie, czy cała sprawa musiała się zakończyć w taki a nie inny sposób?
Oczywiście można powiedzieć, że wyjazd w tak niebezpieczny rejon świata jakim jest Pakistan, niesie za sobą ryzyko porwania a nawet utraty życia, więc każdy kto się na to decyduje ryzykuje świadomie. Czy jednak w sytuacji, gdy życie obywatela Rzeczypospolitej jest zagrożone – nieważne w jakim zakątku globu i czy z jego winy – państwo polskie nie powinno zrobić wszystkiego, aby życie to uratować? A może polskim służbom brakuje odpowiednich środków do reagowania w podobnych sytuacjach?Zobacz także:
Artykuły
(317)
Galerie
(23)
Średnia ocen
(4.76)
Wiek: 29 | Miejscowość: Stargard Szczec./Frankfurt n.M. | Kraj: Polska/Niemcy
O mnie: Politolog z wykształcenia, dziennikarz z zamiłowania :) Ekspert W24 w dziale "Sport"-Koszykówka
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Cezary Krysztofiak 10.02.2009 09:37
Czy państwo polskie zawiodło? Mnie państwo polskie zawodzi w bardziej przyziemnych krajowych kwestiach. Chociażby nie mogąc opanować pijaństwa kierowców czy w ogóle przestępczości na drogach.
Oczywiście okoliczności śmierci polskiego obywatela w dalekim Pakistanie z rąk terrorystów są bardzo dramatyczne i dla kręgu jego bliskich bardzo przykre. Ale także dlatego są bardzo medialne i pijarowskie. Każdy chce coś na tym ugrać, teraz gdy już nie żyje. Gdy był tylko żywym zakładnikiem takiego "ciśnienia" nie było. Z drugiej strony gdyby zginą w zamachu bombowym lub wypadku drogowym...
Jadwiga Kowalczyk 10.02.2009 06:53
Przemawia do mnie wypowiedź pana Dziewulskiego.
Nie przemawia natomiast - pana Petelickiego, ktory przy tej okazji wykazuje niedoposażenie i braki GROMU.
I to jest sprawa "przy okazji".
Bo ostatecznie - jeżeli nie mamy tam dobrego rozpracowania wywiadowczego, jeżeli nikt nie znał miejsca pobytu bandytów i ich ofiary - to dywagacje o ataku i odbiciu zbrojnym, a i takie sie zdarzają, sa poprostu smieszne.
Witold Konopiński 10.02.2009 01:42
To są terroryści - osobnicy niezrównoważeni i nieprzewidywalni. Donald Tusk postąpił właścicie jednoznacznie odrzucając możliwość zapłacenia okupu. Gdyby państwo polskie ugieło się i spełniło żądania porywaczy istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że do tego samego czynu doszło by jeszcze nie raz. Tak więc za cenę jednego życia ludzkiego, ocalono wiele innych istnień. Wierzę w to, że politycy również tak uważają, jednak z oczyswistych względów nie mogą oni publicznie ujawniać takiego stanowiska.
Aleksander Kast 09.02.2009 23:03
+) W dużej mierze zgadzam się z autorem choć nie stawiałbym tak ostro tezy, że państwo polskie zawiodło. O ile wiem, służby amerykańskie informowane były o sprawie natychmiast po porwaniu. Natomiast pytanie o skuteczność działań pozostaje. Rozwalenie służ przez A.Macierewicza jest pewnie cząstką w całym szeregu zdarzeń. Może to był splot nieszczęśliwych przypadków, może podejmowano błędne decyzje, a może "polityka" czyli tzw priorytety były ważniejsze niż życie. Obawiam się, że prawdziwe przyczyny pozostaną w ukryciu.
Dobro Polski według Ludwika Dorna
(odsłon: +232)