Pozycja materiału w rankingach:
"Dzienniki" Stefana Kisielewskiego pisane były w latach 1968-1980, w reakcji na nałożony na niego zakaz publikowania. Dobrze się stało, że takim zakazem obłożono Kisiela - dzięki temu powstało jedno z najciekawszych świadectw o życiu w PRL.
Podejrzewam, że żaden z dzisiejszych znanych publicystów nie prowadzi takich dzienników, jak Stefan Kisielewski. Dzisiaj pisze się blogi, które może przeczytać każdy, a skoro tak, to nie zawsze można pisać to, co się chce, szczególnie na temat innych ludzi, trzeba się bowiem liczyć z ewentualnym pozwem. Poza tym dzisiejsi liderzy opinii mają gdzie pisać i dostają za to duże pieniądze, podczas gdy Kisiel rozpoczął pisanie swoich dzienników w 1968 roku w reakcji na nałożony na niego zakaz publikowania. Jego zapiski miały charakter ściśle prywatny, więc niezrównany felietonista „Tygodnika Powszechnego” cieszył się pełną wolnością wyrażania swoich sądów. Oczywiście, jak każdy człowiek pióra, Kisiel musiał liczyć się z tym, że jego pamiętniki ujrzą kiedyś światło dzienne, ale, jak sądzę, było dla niego niemal pewne, że ukażą się one dopiero po śmierci autora. A wtedy wszelkie reakcje na zawarte tam treści nie będą już dla niego problemem.Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.43)
Wiek: 27 | Miejscowość: Łomża | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Majowa książka za recenzję. Skusisz się?
(odsłon: +399)