Pozycja materiału w rankingach:
Wielu producentów i handlowców z regionu łódzkiego, w obawie przed fiskusem, zaczęło niszczyć żywność, której kończy się termin ważności, zamiast ofiarować ją biednym.
Do dobroczynności zniechęcił ich przypadek piekarza z Legnicy, który zbankrutował, bo skarbówka kazała mu zapłacić gigantyczny podatek od darowizn w postaci bochenków chleba, przekazywanych m.in. domom dziecka.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Maciej G. Krasny 18.10.2006 14:08
"Sprzedawcy i producenci wyrzucają żywność" - tak jest, bo Polska, to nie druga Japonia (jeszcze...; i niech tak zostanie), a naród nie składa się z samych kamikadze. Kto nami rządzi? O, ludzie...
Mir Nalezińskí 16.10.2006 23:07
* Na stos idzie regularnie około 10 proc. wypiekanego chleba. - a może ów biznesmen będzie wypiekał o 10% mniej chleba i nic nie wyrzuci i nic nie podaruje? I straty będzie miał zerowe? A może on (wzorem kierowców lejących olej rzepakowy) odkrył, że palenie chlebem jest tańsze (w ogrzewaniu domu) niż koksem?
Mir Nalezińskí 16.10.2006 18:24
Już kiedyś i teraz pisałem (piszę) - jaka jest różnica pomiędzy rozdanym chlebem a wyrzuconym? Żadna, chyba że ktoś za rozdany chce sobie coś odliczyć za darowiznę. A przeciez jeśli ktoś produkuje chleb i gazety, to musi się liczyć ze zwrotami. I też zwroty ma przecież wkalkulowane w koszta. Oczywiście, jeśli ktoś cenę chleba czy gazety ustali zbyt wysoko (bo np. połowa to zwroty) to mu towar nie pójdzie. Jeśli cena jest "zwykła" a ma pełno zwrotów to także może splajtować. Producent powinien produkować tyle, aby możliwie sprzedać korzystnie i wszystko to co wyprodukował. Każda zwrócona gazeta (i chleb) jest stratą producenta. I nasza także, bo surowce np. na gazetę zostały zmarnowane bezpowrotnie, co najwyżej makulaturę odzyskamy, ale farby, transport (i to w obie strony) są zmarnowane. Jeśli piekarze narzekają, że trudno zarobić na chlebie bo ceny są niemal urzędowe, to jak wytłumaczyć "rozrzutnych" charytatywnych piekarzy, którzy np. 10-20% chleba rozdają? To jak oni w ogóle zyski wypracowywują? Umówmy się, że piekarz, który ma dużo zwrotów źle planuje! A potem chce ratować sytuację i rozdaje chleb biedakom, ale chce zwrot części strat pod tytulem darowizna. A dlaczego nie rozdaje chleba bez sztandaru darowizny???
Jeśli ktoś ma szlachetne serce to rozdaje bez wypełniania formularzy o zwrot części nakładów...
Mir Nalezińskí 16.10.2006 14:45
Niech korespondenci brytyjscy i niemieccy napiszą w swoich krajach, że dzieci głodują w polskich szkołąch, a żywność jest wyrzucana na śmietniki! A może zainteresować Helsinki problemem, bo interesują się oni bardziej losem więźniów niż dzieci.
Mir Nalezińskí 16.10.2006 14:38
A co na to akcja *Bank Drugich Śniadań*?
* Darowizna jest darowizną, nieważne, czy chodzi o samochód, czy o bułkę - komentuje Jacek Mordarski, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego w Radomsku.* - ale samochod jest rejestrowany i jest to jednak inna sprawa.
Czy piekarz nie może zawieść pieczywa do szkoły bez żadnych dokumentów? Albo wydać na miejscu do obcego auta?
*Wystarczy fikcyjny protokół zniszczenia żywności, spisany przez przedsiębiorcę...* - a nawet, jeśli ktoś to podpisze, a pod spodem doda: "jednak przekazałem ubogim", to będzie mial sprawę karną? Niech w końcu jeden odważny piekarz tak zrobi i zobaczyny co się stanie. Moze w końcu ośmieszenie urzędasów da efekty. A tak będziemy pisać o biednych głodnych dzieciach i o wyrzucanym chlebie. Czyśmy powariowali?
Sebastian Prus 16.10.2006 08:36
Tak właśnie nasz kochany rząd dba o najbardziej potrzebujących.
Głośno ostatnio jest o tej żywności dla biednych. Dobrze że się o tym głośno mówi.
Otwarcie galerii handlowej Sky Tower we Wrocławiu
(odsłon: +449)