Pozycja materiału w rankingach:
Prawdziwa historia fikcyjnej postaci zachwyciła jurorów wielu prestiżowych konkursów. Dwukrotnie nominowany do Oscara obraz „Zapaśnik”, w reżyserii Darrena Aronofsky’ego już jutro ma swoją premierę w polskich kinach.
Randy "The Ram" Robinson jest zapaśnikiem. Choć lata glorii i chwały, wielkich pieniędzy i sławy już dawno za nim, to Randy wciąż uprawia swój ukochany i nietypowy zawód. Teraz wprawdzie za każdą walkę dostaje grosze, a publiczność składa się z kilkudziesięciu osób. Wraz z wiekiem i ciągłymi fizycznymi i psychicznymi uszkodzeniami ciała legendarny niegdyś zapaśnik staje się coraz słabszy. Jego umęczone nieustannym wysiłkiem ciało powoli odmawia posłuszeństwa, a jedyną na radą na taki stan rzeczy są sterydy i narkotyki.
Opowieść Darrena Aronofsky’ego choć powstała w zaledwie 35 dni długo nie mogła doczekać się realizacji. Pomysł nakręcenia „Zapaśnika” twórca trzymał w przysłowiowej szufladzie od czasów szkoły filmowej (1992-1993). Historia wrestlera Randy’ego Robinsona, choć fikcyjna dzięki świetnie rozpisanej roli wydaje się nam prawdziwa i zachwyca przenikliwością spojrzenia na otaczający nas świat. Jest to bowiem przypowieść o niewłaściwych decyzjach, które w konsekwencji skazują nas na samotność.
I choć tytułowy „Zapaśnik” próbuje oderwać się od przeszłości i stworzyć lepszą przyszłość jest to dla niego niezwykle trudne. Nie umie bowiem odbudować mostów, które sam, będąc u szczytu, niegdyś spalił. Podobnie jest w życiu zwykłych ludzi. Żyjąc szybko z dnia na dzień często nie mamy szansy na moralne rozważana. A do takiej refleksji skłania nas reżyser. I kiedy film kończy się w dość nietypowy, zaskakujący sposób pozostawiając wiele niedopowiedzeń. To okazja, by zastanowić się nad naszym życiem, decyzjami, które podejmujemy i przeszłości, której być może będziemy żałować. Zobacz także:
Artykuły
(133)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.81)
Wiek: 24 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Marek Szymaniak 21.03.2009 14:09
masz racje widać pisałem to na kolanie :) zaraz poprawie :)
Lucyna Rozlatowska 20.03.2009 11:22
Za dużo mnie razi w tej recenzji. Pozwolisz, że wypiszę błędy, które widzę.
- "historia (...)zachwyca szczerością spojrzenia" - historia nie może mieć szczerego spojrzenia, ani nawet jej reżyser. Reżyser może za to być doskonałym obserwatorem rzeczywistości. "Szczerość" mi tu absolutnie nie pasuje.
- całe zdanie - "Jest to bowiem przypowieść o samotności, ludzkich wyborach, które często wpędzają nas do ślepego zaułka, w którym czeka nas już tylko piekło." Wymieszałeś dwa frazeologizmy i wyszła bzdura.
- "etyczne rozważania nad naszą egzystencją" - rozważania nie mogą być etyczne, najwyżej można powiedzieć zastanawianie się nad własną moralnością i obciąć już egzystencję.
- "do takiej refleksji nakłania nas reżyser" - najwyżej skłania, "nakłaniać" jest bliższe znaczeniu "zmuszać"
- "wyborami które podejmujemy" - podejmuje się decyzje, a wyborów się dokonuje
- "świetną rolą i prawdziwie dobre aktorstwo prezentuje" - pomijam że powinno być "świetną rolę", natomiast ogólnie jest to masło maślane
- "nie łatwa" - oczywiście niełatwa - nie z przymiotnikami razem
- "Dźwięki do filmu skomponował " - może i ujdzie, ale brzmi sztucznie, lepiej "muzykę"
- na koniec interpunkcja - "obok którego" - przecinek przed całą frazą; poza tym brakuje masy przecinków, ale już się nie czepiam
Mam nadzieję, że nie masz mi złe wymienienia tych błędów, bo tak naprawdę nie Ty odpowiadasz za korektę własnego tekstu. Pozdrawiam :)
Adam Lutostański 20.03.2009 04:56
Zawsze jak widzę plakat do tego filmu to mi się przypomina Durczok :D
Majowa książka za recenzję. Skusisz się?
(odsłon: +399)