W sobotę w warszawskim klubie Palladium wystąpiła płocka grupa Lao Che. Muzycy zaprezentowali prawie dwie godziny znakomitej muzyki, udowadniając, że trudne teksty i skomplikowane aranżacje znane z ich płyt, można z powodzeniem wykonywać w wersjach koncertowych, serwując niesłychaną dawkę energii i doskonale bawiąc publiczność.
Lao Che to jedna z najoryginalniejszych grup rockowych w naszym kraju. Muzycy z Płocka zasłynęli na polskiej scenie fantastycznym albumem koncepcyjnym pt. "Powstanie Warszawskie", chociaż wcześniej w dorobku mieli już dobrze przyjętą przez krytykę płytę "Gusła". Podczas sobotniego koncertu zagrali tylko trzy utwory z tej płyty: "Astrologa", "Wiedźmę" i "Lelum Polelum", bo i piosenki zawarte na krążku nie są dobrym materiałem koncertowym. Fani grupy usłyszeli więc przede wszystkim utwory z "Powstania Warszawskiego" i ostatniej płyty, "Gospel". A było czego słuchać, bo muzycy zaserwowali istną pigułę swoich największych hitów. Nie hitów w znaczeniu power playów z komercyjnych stacji radiowych, ale utworów, które uwielbiają fani grupy, co udowodnili w trakcie koncertu.Zobacz także:
Artykuły
(463)
Galerie
(26)
Średnia ocen
(4.50)
Wiek: 2 | Miejscowość: Lewartów | Kraj: Polska
O mnie: Sparaliżowany nosorożec...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paulina Paca 23.12.2009 23:32
Lao Che bardzo lubię, a koncerty zawsze dają dobre :)
Przemysław Trubalski 23.12.2009 21:59
Nazwa zespołu pochodzi stąd: http://www.youtube.com/watch?v=dV_tjVtaCuA A dokładnie scena na 1:00 :) Zaskoczenie?
Wiesław Tuszyński 18.07.2009 09:55
Fajna nazwa coś od chińskich zupek,tak pomieszanie stylów muzycznych tworzy nazbyt dobitny przykład przysłowia kto dużo umie ten nic nie umie.
Rafał Gdak 22.03.2009 12:14
...a ja nie poszedłem na koncert w Lublinie :((
54. gala "Grammy Awards". Gdzie zobaczyć ją na żywo?
(odsłon: +2027)