Facebook Google+ Twitter

96 procent posłów lekceważy obywatela!

Każdy poseł RP otrzymuje nie tylko ponad 10 tys. zł wynagrodzenia; miesięcznie z kieszeni polskiego podatnika wypłaca mu się drugie tyle na prowadzenie biura (np. utrzymanie sekretarek). Dlaczego 96 proc. posłów lekceważy swych pracodawców?

Wykaz otrzymanych mailem odpowiedzi tylko od 19 posłów! / Fot. Marek CiesielczykTo obywatele finansują nie tylko działalność samych parlamentarzystów, ale także ich personelu - asystentów, sekretarek, etc. To podatnicy płacą za to, by posłowie poruszali się za darmo PKP i LOT-em, by podróżowali np. do Republiki Południowej Afryki. Posłowie są posłami dzięki głosom obywateli.

Postanowiłem z grupą znajomych sprawdzić posłów. Namówiliśmy tarnowiankę, by wysłała mailem prośbę o pomoc do wszystkich 460 posłów i to w taki sposób, by żaden z parlamentarzystów nie wiedział, że ten sam mail trafił do pozostałych. Nadawczy adres był prawdziwy. Była to taka trochę naciągana "prowokacja". Polska scena polityczna po 1989 roku (z archiwum tygodnika Alternatywa) / Fot. Marek Ciesielczyk460 mailów wysłano 2 i 3 lipca 2007 r. z komputera, którego ID z łatwością można zidentyfikować, a sama błagająca posłów o pomoc może w każdej chwili potwierdzić autentyczność korespondencji oraz prawdziwość wszystkich danych.

Na jej błaganie o pomoc odpowiedziało ...19 posłów, czyli tylko 4 proc. parlamentarzystów poważnie traktuje swoich wyborców i pracodawców zarazem. Oto fragment maila wysłanego przez naszego "prowokatora" do 460 posłów RP: "Błagam o pomoc! Jestem 80-letnią emerytką (...) Kilka dni temu zostałam przyjęta do szpitala na oddział intensywnej opieki w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Od 10 miesięcy nie mogę uzyskać żadnych informacji na temat moich oszczędności, które zainwestowałam w spółkę z o.o. Łamany jest kodeks spółek handlowych. Ani miejscowa prokuratura, ani urząd kontroli skarbowej nie jest w stanie mi pomóc, uzyskać jakiekolwiek informacje na temat oszczędności całego mojego życia, które w testamencie zapisałam mojemu wnukowi. Moje dni są już policzone, dlatego proszę o pomoc. Łączę wyrazy szacunku...(nazwisko i imię tarnowianki znane autorowi), 2 lipca, 2007".

Na tego maila odpowiedzieli (wg kolejności wpływania odpowiedzi):

1. Adrian Wieczorek, asystent społeczny posła Daniela Pawłowca z LPR
2. Ewelina Rokita, asystentka posła Tomasza Szczypińskiego z PO
3. Katarzyna Gierak, dyrektor biura posłanki Julii Pitery z PO
4. Michał Ciechowski, asystent posłanki Barbary Bubuli z PiS,
5. Tomasz Fabiszewski, pracownik klubu PiS, na maila skierowanego do Ludwika Dorna z PiS,
6. Ilona Raczyńska-Ciszak, dyrektor biura posła Rajmunda Morica z Samoobrony,
7. Tadeusz Sławecki, poseł z PSL, osobiście,
8. Stanisław Lamczyk, poseł z PO, osobiście,
9. Anna Szlawska, asystentka posła Arkadiusza Rybickiego z PO,
10. Andrzej Mazur, asystent posła Waldemara Nowakowskiego z Samoobrony,
11. Michał Tober, poseł z SLD, osobiście,
12. Jarosław Wałęsa, poseł z PO, osobiście
[b]13. Michał Wiatr, asystent posła Stanisława Ożoga z PiS,

14. Marian Kowalski, dyrektor biura posłanki Katarzyny Piekarskiej z SLD
15. Włodzimierz Piątkowski, asystent posła Ryszarda Kalisza z SLD
16. Lidia Staroń, posłanka z PO, osobiście,
17. Jacek Kurski, poseł z PiS, osobiście
18. Aleksander Grad, poseł z PO, osobiście.
19. Kamila Nierzwicka, asystentka posłanki Jolanty Szczypińskiej z PiS[/b]

Angielskim poczuciem humoru wykazał się asystent posła Ryszarda Kalisza, który tak odpowiedział tarnowskiej staruszce: "Szanowna Pani, (...)widomym jest, że udziały może przejąć spadkobierca po zmarłym wspólniku (...) Z poważaniem. Włodzimierz Piątkowski".
Z komputerów 6 posłów wysłane zostały automatycznie odpowiedzi typu: "Proszę o cierpliwość w oczekiwaniu na odpowiedź. Jestem zajęty".

***
Komentarz...
Jako, że w ciągu 2 tygodni nie wpłynęły od nich żadne inne odpowiedzi, uznać należy, iż posłowie ci chcą jedynie sprawiać wrażenie zainteresowanych elektoratem, a faktycznie traktują go tak samo, jak ci, którzy w ogóle nie odpowiedzieli. Zdarzało mi się w przeszłości wielokrotnie zwracać do różnych parlamentarzystów w wielu krajach świata, gdzie przyszło mi żyć. Nigdy parlamentarzysta niemiecki, austriacki, włoski, brytyjski czy amerykański nie zlekceważył mojego listu, choć doskonale wiedział, że jestem obywatelem polskim. Zawsze otrzymywałem odpowiedź i to w większości przypadków satysfakcjonującą mnie. Co więcej, gdy kilka razy byłem zmuszony prosić o spotkanie z członkiem Kongresu USA, udało mi się to osiągnąć i to bez żadnych protekcji w ciągu zazwyczaj krótkiego, bo jedno- lub dwutygodniowego pobytu w Waszyngtonie. Byłem w stanie umówić się na spotkanie z kilkoma kongresmenami (a nie ich asystentami), choć także wiedzieli, że jako obywatel polski nie jestem dla nich potencjalnym elektoratem. Byłem np. naocznym świadkiem, jak jeden z kongresmenów zadzwonił do Europy i w mojej obecności załatwił sprawę, o której z nim rozmawiałem.

W Polsce, kilka lat temu chciałem umówić się z tarnowskim senatorem i to nie w swojej sprawie (byłem radnym miejskim). Na spotkanie z senatorem musiałem czekać kilka miesięcy. Taka jest różnica między parlamentarzystami w naprawdę demokratycznych krajach i w Polsce, gdzie 96 proc. posłów lekceważy w sposób wyjątkowo bezczelny obywateli swego kraju.


PS
Poseł Stanisław Ożóg jest oczywiście z PiS. Przepraszam za pomyłkę, która wkradła się do pierwszej wersji artykułu
Marek Ciesielczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (58):

Sortuj komentarze:

"Janino-mango94" - wszystko by było OK, gdybyś jeszcze się przedstawiła, bo te Twoje uwagi na kilka kilometrów czuć brakiem autentyczności, poleć swoim znajomym moje korespondencje cotygodniowe - albo w piatek, albo w srodę - o godz. 8:10 rano czasu chicagowskiego na WPNA czyli 1490 - u Łady i Bielawca......
a co droga Janino robiłaś , robisz w USA, może być to zdjęcie pokazała,
i jeszcze jedno zdjęcie było z trybuny podczas uroczystości 3 Maja

Komentarz został ukrytyrozwiń

nt.m.ciesielczyka do beaty:
przegladajac prase coraz wiecej widze ciekawych- watpliwie! - artykulow panskich o tym jak efektywnie dziala pan na arenie poloni amerykanskiej /zdjecia, wywiady,publikacje/, a jakie niebotyczne sukcesy - nalezy to uszanowac
tak sie sklada, ze tez kilkanascie lat spedzilam na emigracji / canada, usa/ i w podobnym terminie.... te panskie artykuly w prasie, to dziwny sposob zarabiania na zycie -karierowicz?!? przegladajac, widze teraz coraz dobitniej, ze po plecach innych stara sie pan za wszelka cena zaistniec- ZAGUBIL PAN GDZIES PO DRODZE - NIESTETY - POCZUCIE WARTOSCI MORALNYCH, STANDARDÓW OD LAT SPRAWDZAJACYCH SIE.
i coz z tych zdobytych ? za granica? tytulów naukowych/ watpliwych jakos / - jeden wniosek.

/ tez mam ladne zdjecie z parady pulaskiego w ny- trybuna honorowa i wiem co to studia np w usa....wiem na czym polega dzialalnosc w tamtej rzeczywistosci- znam elity/

ALE Z TYMI DRZEWAMI TO MA PAN ABSOLUTNA RACJE. CALE SZCZESCIE, ZE NIE DOTYCZY TO WSZYSTKICH POSLOW I SENATOROW, LUDZI DZIALAJACYCH NA FORUM PUBLICZNYM- mamy bardzo wielu doswiadczonych, stanowczych, madrych ludzi, ktorzy umiejetnie potrafia wykorzystac swoja wiedze a takze kontakty w swiecie - "Ku Chwale Ojczyzny". chwala im.
Polska jest jedna- czy ma pan tego swiadomosc?
przyjemnie natomiast czyta sie panskie artykuly o architekturze i kulturze TARNOWA, ubogaca to wiedze mlodziezy i nie tylko.
janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie "podstawowym aktem prawnym", jest nim Konstytucja, a powoływanie się na nią brzmi "niepoważnie dla ok. 50% Polaków, którzy wybieraja od 17 lat niepoważny parlament
2. nie ma w niej zapisu dotyczącego odpowiadania na listy, a jeśli młody czlowiek uważa, że jak nie ma takiego zapisu nigdzie, to poseł nie musi odpowiadać, to znaczy, że swoje dzieci powinien oddać w przyszłości na edukację do kogoś innego, bo inaczej ciągłośc homo sovieticus będzie zachowana
3. to wyjątkowa bezczelnośc (podobna do tej w kolejce), że ktoś chce, aby za niego wykonywać pracę

Komentarz został ukrytyrozwiń

zgoda - dlatego odpowiedziałem dość precyzyjnie (Konstytucja, ślubowanie posła, KK i inne przepisy , gdzie mowa o funkcjonariuszu publicznym), a ta swoje.....

jakie wybory????

- gdybyś znał moje wystąpienia nie polityczne, ale powiedzmy społeczne, gdyż uważam, że polityk to fecet, który albo walczy o władzę, albo o jej utrzymanie i działa w ramach partii, a ja nawet jako radny byłem bezpartyjny, to byś sam doszedł do wniosku, że nigdy mi nie zależało na pozyskiwaniu sympatyków wbrew swoim przekonaniom - nawet często mówią mi znajomi, ze jakaś tam moja wypowiedź może mi zaszkodzić, no i co z tego, jedym kryterium powinno być to jak poseł czy radny głosuje - nie ma ani jednego takiego głosoowania, którego musiałbym się wsydzić jako były radny,

aha, jeszcze jedna ciekawistka - ci którzy z takim upodobaniem grzebią w moim życiorysie, przezornie przemilczeli fakt, ze 5 lat temu startowałem do Senatu - jako bezpartyjny - wydałem na kampanię 20-30 razy mniej niż moi partyjni konkurencki i zająłęm 3-cie (czyli pierwsze niemedalowe) miejsce, uzyskując ok. 44.000 głosów. Dwóch wchodziło, a fecet przede mną (z SLD) miał tylko 3 tysiące głosów więcej, a samym Tarnowie miałem największą liczbę głosów. Więc jak widzisz, nie muszę specjalnie zabiegać o elektorat, gdybym kiedys chciał brać jeszcze udział w jakichś wyborach, a poza tym - zastanów się - jaki sens ma mówienie o autoreklamie w W24 - przecież ludzie z całej Polski nie głosują w okręgu tarnowskim!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

do Maćka - zerknij sobie na wcześniejsze wymagania Amber, to zrozumiesz moją odpowiedź....na "stratę następnych wyborców" mogę sobie pozwolić, choć prawdę powiedziawszy nie bardzo wiem, na co czy na kogo i w jakich wyborach mają oni głosować (sic!) - nie przepadam za leniwymi ludźmi, zwłaszcza jesli są młodzi, często np. "wpychają się" poza kolejką, uważając widocznie, że ich czas jest cenniejszy, Amber też widać doszła do wniosku, że postwa roszczeniowa wobec całego świata nie jest niczym złym....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiedziałabym, że to nie jest "obrażanie się" a "obrażanie" po prostu i ignorowanie, nasuwa mi się pewne skojarzenie z komentowanym artykułem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

teraz rozumiem, dlaczego tylu asystentów uczelnianych i studentów żyje z pisania prac dla studentów

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tym sęk, że nadal nie wiem (?) co musi a czego nie musi, bo do tej pory nie mogę się skutecznie doprosić od Ciebie wypunktowanych obowiązków służbowych posła (zaznaczam, że nie chodzi mi tu o Twoje domysły i mówienie o przyzwoitości, ale konkretnie "na podstawie takiego a takiego dokumentu artykuł ten, paragraf ten, punkt ten: poseł powinien to" etc.), nie wiem jak mam to jeszcze napisać, żeby było bardziej zrozumiałe..., bez ciągłego z Twojej strony ignorowania moich próśb i odwracania kota ogonem.
Nadal życzę więcej dystansu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no jasne, poseł nie musi odpowiadać na listy, nie musi brać udziału w poseidzeniach Sejmu - to widać zresztą w czasie transmisji telewizyjnych (w tym samym czasie są komisje - tak sie tłumaczą posłowie) ....słyszałem, ze wyszedł nowy Harry, przyjemnej lektury Amber

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku... jak bardzo wyssane z palca są Twoje opowieści o "obowiązkach służbowych", których to przytoczyć nie możesz, to widać gołym okiem.
Możesz mnie oceniać jak chcesz - Twoje prawo, póki co jednak Twoje oceny bardzo rozmijają się ze stanem faktycznym.
Również pozdrawiam i życzę Więcej dystansu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.