Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15701 miejsce

9. kompania Poroszenki. Kryzys na Ukrainie a wojna afgańska

W latach 70. blok komunistyczny dostrzegł szansę na rozszerzenie swoich wpływów na tereny Afganistanu. Przynajmniej od roku możemy zaś obserwować sytuację analogiczną, jednak z odwróconymi biegunami oraz miejscem akcji na Ukrainie.

 / Fot. autorskieW ostatnim kwartale 2013 roku tysiące Ukraińców zaczęły wychodzić na ulice, przede wszystkim stolicy, by wyrazić swoje niezadowolenie z rządów prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. W lutym 2014 r. zostaje on obalony po krwawych walkach na kijowskim Majdanie. Sytuację tę można, z zachowaniem należytego dystansu, porównać do tej w Afganistanie, gdzie w kwietniu 1978 r. dziesiątki tysięcy opowiedziały się za opozycyjną, prorosyjską Ludowo-Demokratyczną Partią Afganistanu. W wyniku tej rewolucji kwietniowej, obalony został dążący do dyktatury i współpracy z wrogami ZSRR prezydent Muhammad Daud.

Te dwie odległe w czasie rewolucje mimo faktu, iż ta afgańska miała wymiar bardziej wojskowy niż cywilny oraz zdecydowanie bardziej krwawy, wyglądają bardzo podobnie. Nawet sam Janukowycz, pamiętając groźby płynące z Majdanu, gdyby w porę nie uciekł z kraju, mógłby podzielić los swojego Afgańskiego odpowiednika, który wraz z rodziną został zamordowany. Widzimy jednak, że strony konfliktu obróciły się o 180 stopni. Rolę Związku Radzieckiego wspierającego rewolucję w Kabulu, na Ukrainie przejął Zachód z Amerykanami na czele. Kiedy przypomnimy dalszą historię afgańskiej wojny domowej zauważymy jeszcze więcej cech wspólnych.

Separatyści – terroryści, czy mudżahedini?


Szybko po przejęciu władzy w Kabulu, komunistyczny gabinet Nur Mohammed Tarakiego podpisał z ZSRR ścisły sojusz oraz wprowadził szereg reform socjalistycznych, wśród których największe oburzenie wywołał, wprowadzony przecież w silnie zakorzenionym w islamie państwie, zakaz praktyk religijnych i ostre represje przeciw ich wyznawcom.

Z kolei po wyborach na Ukrainie, w wyniku, których zostali powołani prozachodni premier A. Jaceniuk i prezydent P. Poroszenko, Kijów rozpoczął zdecydowaną integrację ze strukturami zachodnimi, miedzy innymi poprzez podpisanie w czerwcu umowy stowarzyszeniowej z UE. Również w wypadku Ukrainy pojawiły się liczne glosy oburzenia, przeważnie w jej wschodniej części, gdzie ludność rosyjskojęzyczna zaczęła wyrażać swoje obawy przed represjami przede wszystkim ze strony skrajnej prawicy. I tak jak prześladowani w Afganistanie muzułmanie, tak samo dotknięci represjami Rosjanie na Ukrainie zaczęli tworzyć własne jednostki militarne. W 1979 roku byli to mudżahedini, teraz mamy do czynienia z tzw. separatystami.
W obecnej „operacji antyterrorystycznej” wojsk Kijowa na terenie przede wszystkim opanowanego przez separatystów prorosyjskich Ługańska można by znaleźć analogię do pacyfikacji w marcu 1979 roku miasta Harat, które wcześniej zostało krwawo zajęte przez mudżahedinów. Z tą różnicą, że w Afganistanie siły rządowe zostały wsparte bezpośrednio przez sowieckie MiG’i i wspólnie zabiły co najmniej 5 tyś. rebeliantów i cywili. Szybko możemy jednak wrócić do podobieństw obu wojen domowych, gdyż już miesiąc po pacyfikacji Harat, ZSRR udzielił rządowi afgańskiemu, na jego prośbę, wsparcie w postaci sprzętu wojskowego, broni i amunicji o łącznej wartości 53 mln rubli. Zaś przy okazji wizyty w Polsce w 2014 r. prezydent Barack Obama ogłosił, że Stany Zjednoczone na rzecz samej tylko armii ukraińskiej przeznaczą wsparcie o wartości 5 mln. dolarów.

Według i tak bardzo optymistycznego bilansu strat cywilnych ukraińskiego wiceministra zdrowia Wasyla Łazoryszyńca sprzed tygodnia, w wyniku trwających od kwietnia walk z rebeliantami na wschodzie „Ranne zostały 1392 osoby (…) Zabitych zostało 478 osób, w tym 30 kobiet i siedmioro dzieci”.

W wojnie domowej w Afganistanie śmierć zebrała znacznie straszniejsze żniwo, jednak w obu wypadkach rebelianci skutecznie przeciwstawiali się próbom ich pacyfikacji. Do tej pory w wyniku „operacji antyterrorystycznej” na Ukrainie zginęło ok. 200 żołnierzy wiernych rządowi, w 1979 rząd afgański, nie mogąc poradzić sobie z oporem własnymi siłami, uprosił o wsparcie wojska radzieckie. Warto przypomnieć, że zarówno na dzisiejszej Ukrainie, jak też ćwierć wieku temu w Azji Środkowej, wojska rządowe miały ogromną przewagę liczebną i technologiczną nad rebeliantami, jednak po stronie tych drugich stało wsparcie wrogiego mocarstwa.

- Na wschodzie Ukrainy, po stronie prorosyjskich separatystów, działają rosyjscy oficerowie i używany jest najnowszy sprzęt wojskowy z Rosji (…) W ciągu ostatnich trzech dni przeciwko siłom zbrojnym Ukrainy był stosowany nowy rosyjski system rakietowy – oświadczył w poniedziałek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

Takie podsumowanie od razu przywodzi na myśl wsparcie udzielane przez CIA w latach 80’ afgańskim bojownikom, w postaci nowoczesnych Stingerów oraz tysięcy sztuk innej broni i amunicji. Dodatkowo w specjalnie stworzonych bazach byli oni szkoleni przez amerykańskich wojskowych. Wówczas to udało się na tyle zmniejszyć przepaść technologiczną, że po 10 latach wyczerpującej walki armia Związku Radzieckiego opuściła kraj, który w początkowym zamyśle miał w łatwy sposób przejść, razem z jego roponośnymi polami, pod jej kontrolę.

Nowa zimna wojna


Afganistan w latach 80’ stał się dla konkurujących o miano światowego dominanta Stanów Zjednoczonych i ZSRR polem „wojny zastępczej”. Wówczas to w sposób pośredni mocarstwo zachodnie pokonało i doprowadziło wkrótce do rozpadu Układ Warszawski, jak też sam Związek Radziecki.

Obecna sytuacja również może przypominać tą z czasów zimnej wojny. Na tle wydarzeń na Ukrainie, stosunki między Rosją a USA stały się mocno napięte, a wojska obu stron zostały skierowane na granice z tym państwem. Oprócz tego możemy obserwować liczne pokazy siły po obu stronach, w postaci wielkich manewrów wojskowych, odbywające się w niebezpiecznie małej odległości od „wrogich” terytoriów.

Idąc myślą przedstawionego porównania, to Putin powinien wyjść zwycięską stopą z konfliktu na Ukrainie. Jeśli nawet tak by się miało stać, należy pamiętać, że zwycięskie w Afganistanie USA kilkanaście lat później obróciło przeciw sobie swojego dobrze dozbrojonego protektora, wplątując siebie i swoich sojuszników w „wojnę z terroryzmem”. Wojna ta trwa do tej pory i wcale to nie Amerykanie są w tym wypadku na zwycięskiej pozycji. Na odpowiedź, czy Rosję Putina czeka podobny los, pozostaje nam czekać.

Łukasz Kordowina
Autor jest dziennikarzem obywatelskim portalu 3obieg.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

dziękuję za nasunięcie tej analogii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję za miłe słowa i motywację do dalszej pracy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu, początki z reguły bywają trudne. Patrząc na listę mych publikacji można, a nawet trzeba coś sobie pomyśleć - pozytywnie albo negatywnie. Natomiast ja z kolei mam wciąż jeszcze spore trudności z publikowaniem przynajmniej wybranych z tych rzeczy po niemiecku i angielsku. Cały czas doskonalę swój warzstat pracy na tym odcinku, ale postęp w tej mierze notuję jak na razie denerwująco powolny.

Jedno muszę Panu przyznać. Umie Pan myśleć analitycznie i robić z tego syntezę o wydźwięku strategicznym. To rzadka i ciekawa umiejętność. Więc bardzo proszę pisać i publikować dalej. Chętnie pomogę w czym zdołam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za komentarz. Od długiego czasu chodziło mi po głowie porównanie obecnej sytuacji do Zimnej Wojny, oczywiście porównanie to może się wydać niektórym banalne lub nietrafione, jednak zagłębiając się w historię wojny afgańskiej, zestawienie takowe wydało mi się oczywiste. Nie odważyłem się jednak stosować dokładniejszych opisów i pisania obszernego artykułu, ze względu na niedoskonałość mojej wiedzy na temat środkowo-azjatyckiego konfliktu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dość ciekawy sposób widzenia i ja widzę to dość podobnie, jako poniekąd powrót do sytuacji na świecie sprzed trzydziestu lat. Tylko dares imeprium zła zmienił się poniekąd na odwrotny. Czy też obiegowe komunały bardziej zaciemniają niż wyjaśniają wielką politykę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.