Facebook Google+ Twitter

9-latek z Niemiec okiwa polskiego juniora

- Na podwórku możesz zaryzykować, próbować do skutku, nie obawiając się niezbyt optymistycznej uwagi trenera. W klubie finezja nie jest w cenie - mówi reprezentant Polski w piłce nożnej do lat 19, Robert Trznadel.

Bojan Krkić, Wasz równolatek trafił do szkółki Barcelony w wieku dziewięciu lat, a już rok później udzielił wywiadu, w którym jasno określił swoje ambicje jak i piłkarską przyszłość. Dziś jest uznawany za największy piłkarski talent. Na czym Wy staliście w wieku dziewięciu lat, czego oczekiwaliście od siebie?
Robert Trznadel*: Nie myślałem na poważnie w tym wieku o jakiejś karierze. To były tylko treningi, można by powiedzieć, że zabawa.
David Blacha*: W wieku dziewięciu lat zmieniłem klub, przeszedłem do Borussi Dortmund. Wcześniej grałem sześć lat w małym regionalnym klubie w rodzinnej miejscowości. Ale o wielkiej karierze nie myślałem. Miałem to szczęście, że wypatrzył mnie trener Borussi i zapytał czy nie chciałbym zagrać w Dortmundzie.

Dwa lata temu trener Górnika, Marek Motyka, powiedział: „Trznadel? To chłopak moim zdaniem absolutnie nieprzygotowany w tej chwili do gry w lidze z seniorami. Oczywiście, że go znam i śledzę jego rozwój. Tylko, że wrzucenie go do piłki seniorskiej to nie jest pomysł na dziś!” Dlaczego więc, najlepsi juniorzy w czołowych europejskich klubach w wieku 16 lat już wchodzą do pierwszych zespołów, a w Polsce trenerzy mówią, że są jeszcze za młodzi? Może mamy inny sposób pomiaru wieku?
RT: Również nie rozumiem tej sytuacji. W polskich klubach dopiero w ostatnim czasie zaczęto, jak zauważyłeś, stawiać na młodszych piłkarzy. Wcześniej to raczej doświadczeni zawodnicy, po prostu starszyzna, miała bilety do składu. Na pewno również kładło się większy nacisk na przygotowanie fizyczne, a nie techniczne, co jest przecież tak istotne dla młodego piłkarza.
DB: Na pewno za granicą nie boją się stawiać na młodzież, ufają młodym piłkarzom. Myślę, że to główny powód tych rozbieżności. Granica wieku piłkarza pierwszego składu jest na zachodzie znacznie obniżona. W Polsce raczej dalej panuje moda na nie ryzykowanie i stawianie na doświadczonych zawodników, kosztem rozwoju juniorów. Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy zagraniczny trener wybiera między piłkarzem młodym a starszym decyduje tylko i wyłącznie obecna forma, nie wiek.

Ariel Borysiuk jest jedynym grającym w Polsce piłkarzem kadry U-19, który został namaszczony przez Michała Globisza na filar polskiej reprezentacji za x lat. Czy więc jedyną szansą na zasypanie przepaści między piłkarzami grającymi za granicą i tymi z krajowego podwórka jest regularna gra tych ostatnich w pierwszym zespole?
RT: Tak. Na pewno w rozwoju pomaga wyższy poziom rozgrywek. Gra na poziomie Ekstraklasy znacznie przyspiesza rozwój młodego zawodnika, niż to się dzieje nawet w szkółkach juniorskich. Spotkałem się z wieloma trenerami, którzy właśnie bardziej zwracają uwagę na przygotowanie fizycznie. Wolą nie ryzykować, stawiają na doświadczonych zawodników, zamiast inwestować w przyszłość stawiając na juniorów.
DB: Jeśli młody piłkarz zaczyna grać w Ekstraklasie, na pewno dysproporcje między nim a rówieśnikiem z zagranicy się zmniejszają. Gra w najwyższej klasie rozgrywkowej to pierwszy krok do zrobienia kariery.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.