Pozycja materiału w rankingach:
....a potem była zmiana: szpak dziobał bociana. Tak można interpretować to, co dzieje się w polskim Sejmie w chwili, gdy piszę te słowa. Głównymi krytykami PiS byli Bronisław Komorowski z PO,Jerzy Szmajdziński z SLD i Waldemar Pawlak z PSL.
Najwięksi, obecni adwersarze PiS i rzekomo znawcy dobrego rządzenia naszym krajem sami sprawowali władzę nie tak dawno temu. Jerzy Szmajdziński, który dzisiaj nie zostawił suchej nitki na rządach PiS-u, był od 1973 roku członkiem komunistycznej partii PZPR, która sprawowała władzę w naszym kraju w imieniu Sowietów. W latach 1989-90 Szmajdziński był kierownikiem Wydziału Organizacyjnego Komitetu Centralnego PZPR. Od roku 2001 był zaś członkiem rządu Leszka Millera, jako Minister Obrony Narodowej. Jak wiadomo rządy Millera nie przypadły do gustu Polakom do tego stopnia, że pokazali mu czerwoną kartkę. Dzisiaj jeden z jego członków, Szmajdziński, poucza z mównicy sejmowej, jak należy rządzić Polską, co trąci Mrożkiem, Kafką i Gombrowiczem zarazem.Zobacz także:
Artykuły
(193)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.16)
Wiek: 55 | Miejscowość: Tarnów/Chicago | Kraj: Polska/USA
O mnie: dr politologii Uniwersytet w Monachium, prof.politologii University of Illinois w Chicago, radny w Tarnowie przez 3 kadencje, europejski korespondent Radia WPNA w Chicago - patrz --- http://top.portal.salon24.pl &... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jerzy Kliemann 11.09.2007 12:02
...pozostaje Irlandia! A kto na tych pseudso polityków będzie pracował? Chyba będą sami musieli za pracą wyjechać! Bo u nas wszystko rozkradną i pozostnie tylko ruina gospodarki.
Kazimierz Panek 11.09.2007 03:08
Bardzo trafny artykol i spokojna dyskusja pod nieobecnosc pieniaczy.
Marek Ciesielczyk 10.09.2007 06:15
tego nie można wykluczyć, ale jeśli przyjąć, że koalicja PO-PiS, PO-SLD będzie trudna, a PO-PSL albo niemożliwa (PSL może nie wejść do Sejmu), albo nie wystarczy głosów (PSL może być za słabe), to kolejne wybory będą nieuniknione i wtedy sytuacja może zmusić partie do zmiany ordynacji, a jesli nie - to pozostaje zawsze Irlandia....
Jerzy Kliemann 08.09.2007 20:30
Jesteś jednak Pan optymistą! Jak będzie konieczność, to Oni się dogadają aby dalej kupczyć naszym krajem. Jak będzie chodziło o ich korzyści, a przecież o to chodzi, to mogą powstać nawet najegzotyczniejsze koalicje. Chyba, że rozłączy ich spór o wielkość podziału tych pozostałych jeszcze naszych dóbr.Chciałbym się mylić. Ale chyba tak będzie.
Marek Ciesielczyk 08.09.2007 20:05
Sądzę, że nie trzeba będzie rewolucji. Po tych wyborach nikt z nikim się nie dogada. Nie powstanie większość w Sejmie i znowu trzeba będzie zorganizować wybory. Wtedy zmiana ordynacji może okazać się jedynym wyjściem. Partie będą się bały tej zmiany - jak dotychczas - lecz sytuacja wymusi na nich ordynację większościową.
Jerzy Kliemann 08.09.2007 12:40
Utwórz Pan Panie Ciesielczyk nową partię, bez sprzeniewierzonych twarzy. Albo znajdź sposób na zmianę ordynacji wyborczej. Wydaje mi się, że tylko rewolucja lub powstanie narodowe mogłoby coś zmienić.
A do tego jeszcze niedorośliśmy. Potrzebna jest szeroka informacja społeczeństwa. A tak będą wybierać się sami, bo większość wstrzyma się od głosu. Po prostu nie pójdzie głosować na znanych i źle ocenianych poliyków. A tak właściwie - to jest głosowanie nie na naszych przedstawicieli, a na partie, którym nie w głowie nasze dobro wyborców, a interes partii, no i interes ich, polityków.
Marek Ciesielczyk 08.09.2007 09:40
dlatego, że Religa jest teraz ministrem w rządzie PIS, byłoby niestosowne, gdyby np. za kilka lat krytykował rządy jakiejś partii X czy Y, która rządziłaby w danym momencie i nie radziła sobie ze służbą zdrowia, gdyż Religa w ciagu 2 lat też sobie nie poradził
A tak na marginesie - Religa to prawie bliźniak Rokity - najpierw był w BBWR Wałęsy, który nienawidzi Kaczyńskich, później popierał Tuska i PO, a następnie został ministrem w rządzie PiS, którego nienawidzi Tusk - to poezja - gdyby wyladowali Marsjanie i przejęli władzę, to zapisałby się do ich partii, a tylu ludzi uważa go za porządnego człowieka, wie Pan dlaczego? Dlatego, że Polacy nie mają personalnego nosa. Np. Kaczyński wziął pod swe skrzydła takie kanalie, jak Kaczmarek. Ze względu na brak tego personalnego nosa, w Polsce jeszcze długo w parlamencie większość będą stanowić albo głupcy, albo łajdacy
Paweł Mazur 08.09.2007 09:07
Nie panie Marku, a co z misją? Niech pan spojrzy choćby na Religę. Otwarcie mówił, ze nie podoba mu się polityka PiS, a mimo to próbuje coś zrobić ze swoim poletkiem.
Marek Ciesielczyk 08.09.2007 08:54
1. minister jest czlonkiem rządu, a więc czlowiekiem współodpowiedzialnym za politykę rządu (SLD, AWS...etc),
2. jeśli minister ma "jaja" i widzi, że rząd prowadzi fatalną politykę, to podaje się do dymisji, ale nasi ministrowie, np. ci, o których piszę wyżej, tych "jaj" nie mają i jeśli w przeszłości akceptowali nieudolną politykę SLD czy AWS, to teraz jest śmieszne, gdy krytykują innych i przedstawiają siebie jako "mężów opatrznościowych" - to ta sama "szajka", która już się nie sprawdziła, a teraz udają "odnowicieli"
Paweł Mazur 08.09.2007 08:49
jest pan trochę nieścisły w swoich zarzutach, tak jak zresztą nasi politycy. Bo zgodzę się z panem, że rządy w Polsce właściwie zawsze są źle ocenianie, ale konkretni ministrowie już niekoniecznie, więc trochę kulą w płot.
Dobro Polski według Ludwika Dorna
(odsłon: +256)