Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

72873 miejsce

A było tak: bociana dziobał szpak.....

....a potem była zmiana: szpak dziobał bociana. Tak można interpretować to, co dzieje się w polskim Sejmie w chwili, gdy piszę te słowa. Głównymi krytykami PiS byli Bronisław Komorowski z PO,Jerzy Szmajdziński z SLD i Waldemar Pawlak z PSL.

Najwięksi, obecni adwersarze PiS i rzekomo znawcy dobrego rządzenia naszym krajem sami sprawowali władzę nie tak dawno temu. Jerzy Szmajdziński, który dzisiaj nie zostawił suchej nitki na rządach PiS-u, był od 1973 roku członkiem komunistycznej partii PZPR, która sprawowała władzę w naszym kraju w imieniu Sowietów. W latach 1989-90 Szmajdziński był kierownikiem Wydziału Organizacyjnego Komitetu Centralnego PZPR. Od roku 2001 był zaś członkiem rządu Leszka Millera, jako Minister Obrony Narodowej. Jak wiadomo rządy Millera nie przypadły do gustu Polakom do tego stopnia, że pokazali mu czerwoną kartkę. Dzisiaj jeden z jego członków, Szmajdziński, poucza z mównicy sejmowej, jak należy rządzić Polską, co trąci Mrożkiem, Kafką i Gombrowiczem zarazem.

Waldemar Pawlak był - jak wiadomo - premierem, malowanym przez Lecha Wałęsę. Jego "potencjał intelektualny" (sic!) zrobił swego czasu tak duże wrażenie na jednym z polskich artystów, iż powstała słynna piosenka pod tytułem "Panie Waldku, Pan się nie boi..." PSL Pawlaka był koalicjantem SLD, a ich wspólne rządy ocenione zostały przez Polaków jako katastrofa. Dzisiaj Pan Waldek poucza z mównicy sejmowej, jak sprawnie rządzić Polską.

Jeden z liderów Platformy Obywatelskiej, Bronisław Komorowski był już wiceministrem w rządach Mazowieckiego, Bieleckiego i Suchockiej. Rządy te zostały negatywnie ocenione przez większość Polaków, a ich szefowie zostali potraktowani później tak, jak w okresie PRL-u komunistyczni kacykowie, którzy popadli w niełaskę centrali i zostali wysłani na placówkę dyplomatyczną do Mongolii lub Wietnamu. Później Komorowski był czołowym politykiem AWS, a w latach 2000-2001 - awuesowskim Ministrem Obrony Narodowej. Jak rządziła i jak skończyła AWS, wszyscy wiemy. Dzisiaj Komorowski poucza z trybuny sejmowej, jak dobrze rządzić Polską.

Politycy, którzy już kiedyś fatalnie współrządzili lub rządzili, w normalnych państwach znikają ze sceny politycznej. W Polsce tacy politycy trwają. Można wierzyć, że politycy ci - tak jak kiedyś sekretarze generalni partii komunistycznej ZSRS - będą zasilani bateriami, gdy dożyją wieku Breżniewa i dalej będą rządzić Polską. Po 1989 roku naszym krajem rządzi cały czas grupa około 300 tych samych polityków. Od czasu do czasu zmieniają tylko przynależność partyjną. Trwają na swym sejmowo-rządowym posterunku. Nie ma większego znaczenia, że kompromitują się jako nieudolni politycy. Polacy ze względu na swój cholesterol historyczny nie pamiętają, jak rządzili jeszcze kilka lat temu. Wybierają ich ciągle do Sejmu, a oni rządzą. Po czterech latach zastępują ich "inni", ale tak naprawdę ci sami, którzy już wcześniej rządzili. Grupa ta liczy około 300 osób. Można ją określić mianem nowej nomenklatury.

Kilka minut temu rozwiązał się Sejm. 21 października Polacy wybiorą "nowych" posłów. Ich twarze będą jednak nam znane. Za kilka tygodni powstanie "nowy" rząd. Twarze jego członków nie będą nam obce. I tak się to będzie powtarzać do chwili, gdy zmieniona zostanie polska ordynacja wyborcza - "najgłupsza na świecie" - jak ją określił profesor Zbigniew Brzeziński.

patrz także:
Polska nie jest demokracją

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

...pozostaje Irlandia! A kto na tych pseudso polityków będzie pracował? Chyba będą sami musieli za pracą wyjechać! Bo u nas wszystko rozkradną i pozostnie tylko ruina gospodarki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo trafny artykol i spokojna dyskusja pod nieobecnosc pieniaczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

tego nie można wykluczyć, ale jeśli przyjąć, że koalicja PO-PiS, PO-SLD będzie trudna, a PO-PSL albo niemożliwa (PSL może nie wejść do Sejmu), albo nie wystarczy głosów (PSL może być za słabe), to kolejne wybory będą nieuniknione i wtedy sytuacja może zmusić partie do zmiany ordynacji, a jesli nie - to pozostaje zawsze Irlandia....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jesteś jednak Pan optymistą! Jak będzie konieczność, to Oni się dogadają aby dalej kupczyć naszym krajem. Jak będzie chodziło o ich korzyści, a przecież o to chodzi, to mogą powstać nawet najegzotyczniejsze koalicje. Chyba, że rozłączy ich spór o wielkość podziału tych pozostałych jeszcze naszych dóbr.Chciałbym się mylić. Ale chyba tak będzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzę, że nie trzeba będzie rewolucji. Po tych wyborach nikt z nikim się nie dogada. Nie powstanie większość w Sejmie i znowu trzeba będzie zorganizować wybory. Wtedy zmiana ordynacji może okazać się jedynym wyjściem. Partie będą się bały tej zmiany - jak dotychczas - lecz sytuacja wymusi na nich ordynację większościową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Utwórz Pan Panie Ciesielczyk nową partię, bez sprzeniewierzonych twarzy. Albo znajdź sposób na zmianę ordynacji wyborczej. Wydaje mi się, że tylko rewolucja lub powstanie narodowe mogłoby coś zmienić.
A do tego jeszcze niedorośliśmy. Potrzebna jest szeroka informacja społeczeństwa. A tak będą wybierać się sami, bo większość wstrzyma się od głosu. Po prostu nie pójdzie głosować na znanych i źle ocenianych poliyków. A tak właściwie - to jest głosowanie nie na naszych przedstawicieli, a na partie, którym nie w głowie nasze dobro wyborców, a interes partii, no i interes ich, polityków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dlatego, że Religa jest teraz ministrem w rządzie PIS, byłoby niestosowne, gdyby np. za kilka lat krytykował rządy jakiejś partii X czy Y, która rządziłaby w danym momencie i nie radziła sobie ze służbą zdrowia, gdyż Religa w ciagu 2 lat też sobie nie poradził

A tak na marginesie - Religa to prawie bliźniak Rokity - najpierw był w BBWR Wałęsy, który nienawidzi Kaczyńskich, później popierał Tuska i PO, a następnie został ministrem w rządzie PiS, którego nienawidzi Tusk - to poezja - gdyby wyladowali Marsjanie i przejęli władzę, to zapisałby się do ich partii, a tylu ludzi uważa go za porządnego człowieka, wie Pan dlaczego? Dlatego, że Polacy nie mają personalnego nosa. Np. Kaczyński wziął pod swe skrzydła takie kanalie, jak Kaczmarek. Ze względu na brak tego personalnego nosa, w Polsce jeszcze długo w parlamencie większość będą stanowić albo głupcy, albo łajdacy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie panie Marku, a co z misją? Niech pan spojrzy choćby na Religę. Otwarcie mówił, ze nie podoba mu się polityka PiS, a mimo to próbuje coś zrobić ze swoim poletkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. minister jest czlonkiem rządu, a więc czlowiekiem współodpowiedzialnym za politykę rządu (SLD, AWS...etc),
2. jeśli minister ma "jaja" i widzi, że rząd prowadzi fatalną politykę, to podaje się do dymisji, ale nasi ministrowie, np. ci, o których piszę wyżej, tych "jaj" nie mają i jeśli w przeszłości akceptowali nieudolną politykę SLD czy AWS, to teraz jest śmieszne, gdy krytykują innych i przedstawiają siebie jako "mężów opatrznościowych" - to ta sama "szajka", która już się nie sprawdziła, a teraz udają "odnowicieli"

Komentarz został ukrytyrozwiń

jest pan trochę nieścisły w swoich zarzutach, tak jak zresztą nasi politycy. Bo zgodzę się z panem, że rządy w Polsce właściwie zawsze są źle ocenianie, ale konkretni ministrowie już niekoniecznie, więc trochę kulą w płot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.