Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9826 miejsce

A co, jeśli nie chcę być święty?

Gdyby zapytać przypadkowo spotkaną osobę o to, jaki obraz wywołuje w jej umyśle słowo „święty”, nasz rozmówca z pewnością opisałby kogoś bardzo dostojnego, zapatrzonego w niebo, ubranego w sutannę lub habit.

 / Fot. wydawnictwo PsychoskokNie do każdego przemawia słowo „świętość”. Wielu kojarzy się ona z niedoścignionymi wzorami do naśladowania, anielską cierpliwością, niepopełnianiem błędów, sztywnością, wieczną powagą i tym, że przy takich osobach na pewno nie wolno było używać brzydkich słów… Ale chwileczkę!

Najpierw przypomnijmy sobie, że święci też byli ludźmi. A być człowiekiem, to – jak dobrze wiemy – miewać gorsze dni, czasem rzucać mięsem, a innym razem talerzami. Ale też: mieć poczucie humoru czy odjechane pomysły. I właśnie tacy byli też święci!

Takich właśnie spotykamy w (Nie)świętych. Książka w zdecydowanie niesztywny sposób ukazuje spotkanie siódemki świętych i błogosławionych z trójką współczesnych ludzi. Wszystko ma miejsce w kawiarni o nieprzypadkowej nazwie Pod Złotym Cielcem. Współcześni ludzie, czyli Sara, Tomasz i Filip nie są zainteresowani świętością. Wszystko, co związane z Kościołem, wiarą i księżmi jest dla nich podejrzane i ma przykry zapach ciemnogrodu. Zaś bycie świętym to powaga, nuda i odmawianie sobie przyjemności.

Jednak święci, których spotykają w kawiarni jakoś dziwnie nie pasują do tego opisu. Ciągle szukają powodów do śmiechu, wygłupiają się i da się z nimi pogadać o wszystkim. Coś tu nie gra…

Bo (Nie)święci ukazują świętość w sposób nowatorski i oryginalny. W dramacie pojawia się wiele problemów bliskich współczesnemu człowiekowi, które okazują się być bliskie także świętym i błogosławionym. Bohaterowie ci dają się poznać od tej o wiele mniej popularnej, słabej i grzesznej strony, która czyni ich tak podobnymi do nas. Książka uświadamia czytelnikowi, że bycie świętym nie jest nudne ani zarezerwowane tylko dla wybranych. W (Nie)świętych ludzie, którzy omijają Kościół szerokim łukiem, mają okazję podzielić się swoimi wątpliwościami związanymi z wiarą. Książka więc zainteresuje nie tylko głęboko wierzących katolików, ale i tych, którzy nie identyfikują się z Kościołem katolickim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przeczytałem, mając wolną godzinkę. ( kilkadzieiąt stron całość).

Nie powiem, że jestem zaskoczony, ale może jednak...
Autorka, przedstawiana jako "historyk Kościoła" i "filolog angielski", wykrzesała z siebie dialogi na poziomie wczesnego gimnazjum.
Jednowymiarowe, do bólu przewidywalne i pretensjonalne.
Amen.

Zachęcam do przeczytania jednak. Sami się Państwo przekonacie.
Sam pomysł jest za to niezły, choć powiedzieć, że "to już było" - to nic nie powiedzieć.
Za to w wykonaniach lepszych o rzędy wielkości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.