Facebook Google+ Twitter

A gdyby tak uprościć zasady pisowni…

Ostatnio prasa doniosła, że Aleksander Łukaszenka polecił opracowanie nowych zasad ortografii i interpunkcji języka białoruskiego.

 Chińczycy, podejmując w latach 50. walkę z analfabetyzmem, uprościli pismo. Od sierpnia 2005 zmienione zasady pisowni obowiązują w Niemczech. Ostatnio prasa doniosła, że opracowanie nowych zasad ortografii i interpunkcji języka białoruskiego polecił Aleksandr Łukaszenka. A u nas?

Tu i ówdzie słyszy się głosy, że dobrze byłoby znacznie uprościć pisownię. No bo skoro wymowa "ó" i "u " jest identyczna, podobnie " rz" i "ż" , a także "ch" i "h" większość Polaków wymawia tak samo, to dlaczego nie ujednolicić? Zwłaszcza, że przemawiają za tym względy racjonalne – oszczędność czasu i pieniędzy. Czasem i zdrowia, tych, którzy z ortografią zmagają się bez najmniejszych efektów. Akcentuje się oszczędność na czasie zużywanym na uczenie się pisowni i zaglądanie do słownika ortograficznego. Oszczędność pieniędzy - tańsze książki (cieńsze bez "rz" i "ch" ) i koszty nauczania, mniej podręczników - mniej ćwiczeń.

O tym, że nauczanie polskiej ortografii jest syzyfową pracą, wiedzą najlepiej poloniści, którzy przeprowadzając dyktanda, za każdym razem łapią się za głowę. Za mistrza w dziedzinie ortografii uważam ucznia, który napisał: " Akcja powieści dzieje się w latach 6/10".

Wiadomo, że ortografia nie może być zupełnie stała i niezmienna. Język żyje i tym samym zmienia się. Pojawiają się wyrazy i konstrukcje, których przedtem nie było. Celem ustalania zasad ortograficznych powinno być ułatwianie, a nie utrudnianie pisania. Jednak pomysły wprowadzenia radykalnych zmian nasuwają mi na myśl utwór K. I. Gałczyńskiego „ Oszczędności zoologiczne”. http://galczynski.kulturalna.com/a-6646.html

Ustawa o języku polskim z 7 października 1999 r. nałożyła obowiązek ustalania zasad ortografii i interpunkcji na Radę Języka Polskiego, instytucję opiniodawczo - doradczą w sprawach używania naszego języka. Rada podjęła kilka uchwał, http://www.rjp.pl/?mod=uchwaly w tym zmieniającą pisownię “nie” z imiesłowami, która, według mnie, nie jest zbyt jasna (w istocie nie wprowadza zmian) i bywa powodem sporego zamieszania.

A co Tobie najbardziej przeszkadza w polskiej pisowni?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Gdybym mogła, postawiłabym Ci, Adamie plus za komentarz, a konkretnie za to, że się nie poddałeś "Włatcom móch". ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie Lutostański. dokładnie.

Inna sprawa. moje dzieci do szkół polskich nie chodziły. Nie wiem skąd u nich chęć pisania i czytania po polsku. A robią to z przyjemnością. Różnymi sposobami znajdują prawidłową pisownię. Google pomagają. Czasem jednak muszę wytłumaczyć słowa "obnażona mumia" i "obnażona dusza" Nie potrafie jednak wyjaśnić dlaczego raz jest rz, a raz ż . Kiedyś nauczyciel starł się mi to wytłumaczyć na słuch. Od tej pory rzeczywiście słyszę różnicę.
Problem dopiero gdy słyszymy słowo pierwszy raz w życiu. A tak właśnie zadrza sie moim dzieciom. Gooogleeeee. ratują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

unplugged: Nie ma co wrzucać młodzieży do jednego worka. Dla jednych zasady ortografii stanowią problem, dla innych nie. Ja, podobnie jak Kuba chcę i dążę do tego, by pisać poprawnie.

Dokładnie. Dla mnie to są żadne problemy (to jest wręcz patriotyczny obowiązek i zaszczyt pisać poprawnie) a jak mi ktoś zacznie pisać rzadne oraz miud to się ostro zdenerwuję. Nasza ortografia jest uproszczona kropka.

A głupawe seriale typu Władcy Much tylko wzmagają niepewność jak poprawnie pisać po polsku.

A dysleksja to w wielu przypadkach bzdura. Przynajmniej ja mam doświadczenia z takimi pseudocomająproblemy. Po prostu im się nie chce nauczyć poprawnie pisać. A ja tak na marginesie mam dyskalkulję ale rzadko się nią tłumaczę bo uważam to za bardzo niskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolega podał mi adres W24 i ten artykuł był pierwszy, który skomentowałem i od niego zaczęła się moja przygoda z W24... Gdyby nie kolega, to nie poznałbym tej witryny. Właśnie mija mój pierwszy miesiąc pisania na W24.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja proponuję krócej i chyba ładniej - Chini (zamiast Chińczycy), Indonezi, Duni, Irlandzi, Portugale (-owie), Itale (-owie), Japoni, Kaukazi, Arizoni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Heh, w końcu mogę napisać, co jest moim najwięszym problemem - rożno :) A poza tym to generalnie nie mam prawie żadnych (tfu, tfu, bo wykraczę jeszcze ;) )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszenko chce jak najbardziej upodobnić białoruski do rosyjskiego. Dla mnie to absurdalne! Jedyna pociecha - u nas, jakkolwiek na władzę by nie narzekać, to jednak nikt nie chce ze wzlędów politycznych języka zmieniać czy "ulepszać". Polacy nie gęsi, swój język mają! Tak jak inne narody zresztą... Brawa dla autorki za super artykuł!! :) Przypomina mi mój materiał o bykach - ja też jestem wyczulona na punkcie języka.. A może to jakiś odchył u mnie? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
emer54
  • emer54
  • 05.09.2006 11:18

Często odnoszę wrażenie , że dla ludzi najważniejsze jest upraszczanie wszystkiego, co się da. Nie sprzeciwiam się, jeśli to czemuś służy. Częściej jednak myślę, że chodzi o zwykłe lenistwo, najzwyklejszą niechęć do jakiegokolwiek wysiłku. Uczeń, który otrzymał orzeczenie o dysortografii automatycznie uważa, .że jego zasady pisowni nie dotyczą. Po co mu jakieś ćwiczenia. W razie kłopotów z oceną machnie nauczycielowi przed nosem zaświadczeniem i tyle. Gdyby jeszcze zaoszczędzony wolny czas dobrze wykorzystał! To jest po prostu kompletny brak odpowiedzialności za własną kulturę, a także brak szacunku dla języka ojczystego. I po co lekcje patriotyzmu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się, że wprowadzenie nowych zasad pisania *nie* z imiesłowami nie było zbyt przemyślane. Kiedyś stałe cechy opisywaną łącznie z *nie*, zaś niestałe - rozłącznie. Wprowadzono zmiany, ale i tak pozostawiono możliwość utrzymania poprzednich zasad, a uzależniono to od tzw. świadomego zapisu. I po dacie wprowadzenia nowej zasady widzę poważne wydania kolejnych słowników, w których zbojkotowano regułę RJP - albo wznowienia nie uwzględnily możliwości łącznego zapisu (co jest tumiwisizmem w wykonaniu językoznawców), albo wprost autorzy zbojkotowali RJP (taka schizma).
A przecież w innych językach mają dokładnie te same problemy i jak sobie radzą? Może ktoś omówi to na przykładzie znanych języków obcych?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirnal
  • Mirnal
  • 01.09.2006 23:50

UCHWAŁA ORTOGRAFICZNA NR 7 RADY JĘZYKA POLSKIEGO
W SPRAWIE ZAPISU NAZWY LISTU ELEKTRONICZNEGO
(PRZYJĘTA NA XII POSIEDZENIU PLENARNYM DN. 21 MAJA 2002 R.)
Poprawna forma nazwy listu elektronicznego to e-mail, potocznie: mejl.

Dlaczego nie podano sposobu wymawiania owych wyrazów, w szczególności pierwszego? Dlaczego *e-mail* nie jest napisany zgodnie z zasadami naszego języka, że jeśli po samogłosce słyszymy jot to i piszemy jot (Abigajl, koktajl)?
Czy związek pomiędzy wyrazami *e-mail* a *mejl* jest identyczny jak pomiędzy *trolejbus* a *trajtek*? Jeśli tak, to *mejl* powinien być stosowany bardzo rzadko, rzeczywiście tylko w mowie potocznej, jak wyraz *trajtek* w miastach, w których funkcjonują trolejbusy...
Polecam *emajl, emajlować, emajlując, emajliczek*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.