Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29721 miejsce

A gmina Gołańcz widzi to tak...

Ola Daukszewicz już pół roku temu miała wyprowadzić się ze swojego mieszkania w kamienicy, która grozi zawaleniem. Jak dotąd problem nie został jednak rozwiązany. Rodzina Oli lokalu zastępczego nie przyjęła, a w ostatnim tekście nasza Autorka pisze, że jej obawy przed nowym mieszkaniem były uzasadnione. Nieco inne spojrzenie ma na tę historię sekretarz Urszula Wierzbicka.

W związku z publikacja materiału Aleksandry Daukszewicz, skontaktowaliśmy się dziś z sekretarz Miasta i Gminy Urszulą Wierzbicką, która w dzisiejszej rozmowie podtrzymała swoją wcześniejszą opinię na temat standardu mieszkań zastępczych oferowanych Oli i innym mieszkańcom kamienicy grożącej zawaleniem.

Urszula Wierzbicka informuje, że dawne pomieszczenia socjalne oraz garaż zostały odpowiednio zaadaptowane na potrzeby mieszkań zastępczych. Nie są też byłymi pieczarkarniami, a wyłącznie stoją w ich pobliżu. Budynki zostały ocieplone.

W swoim tekście Ola napisała o rodzinie, która przeniosła się do jednego z tych mieszkań. W domu na ścianach jest wilgoć, pojawił się grzyb. W ocenie pani sekretarz, jest to niemożliwe, chyba , że nowi mieszkańcy po prostu nie grzeją w mieszkaniu odpowiednio. W lokalach są piece węglowe.
Urszula Wierzbicka nie potwierdza też, jakoby gmina szukała kolejnego lokalu zastępczego dla tej rodziny. Zwłaszcza, że jak informuje p. sekretarz, rodzina ta ma mieszkanie w bloku, które wynajmuje... W każdej chwili mogłaby więc do niego się przeprowadzić.

Miasto i Gmina Gołańcz, jak twierdzi sekretarz Wierzbicka, nadal szuka mieszkania zastępczego dla Oli, ale gmina w tej chwili dostępnymi lokalami nie dysponuje.


Przeczytaj też: Moja walka nie poszła na marne
Błagam, pomóżcie, wyrzucają mnie z domu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Przeczytałem z zainteresowaniem. Gratulacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znam Olę i wiem jak często podkreśla że mieszka w Gołańczy. Ona jest wizytówką tej małej miejscowości, tym bardziej przykre jest to że tak ją się traktuje. Pamiętam jak wielokrotnie gdy ją przedstawiano poprawiała prowadzących, że przyjechała nie z Poznania a z Gołańczy. Jest to małe miasteczko i włodarze wiedzą z jakimi problemami się boryka rodzina autorki. Myślę że jest jakieś rozwiązanie się znajdzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowna Pani Sekretarz,

to ja Hanna Poznańska.
Chcę pokazać Państwu, że Pani Urszula w swoich wypowiedziach mija się z prawdą.

Prawda i rzeczywistość jest następująca:
Otóż mieszkanie zastępcze, które otrzymałam od Urzędu Miasta i Gminy Gołańcz i, które obecnie zamieszkuję jest zapleśniałe, wilgotne, gdzie woda cieknie po ścianach i stoi ona również na posadzkach w pokoju, który zajmuje moja 80-letnia matka. W całym mieszkaniu panuje temperatura o 14 stopni Celcjusza i nawet codzienna kąpiel jest niemożliwa z powodu tak niskich temperatur. Mam wilgotne dosłownie wszystko: ubrania w szafie, pościele pod, którymi śpimy, meble stały się zapleśniałe, a ubrania tak śmierdzą stęchlizną, że aż wstyd w nich wychodzić między ludzi. Zaś komputer mojego syna niedługo może być nie do użytku bo on również stał się wilgotny i już nawet raz się zepsuł.
Piec, który jest na zewnątrz budynku jest oddalony o 15 metrów od "mieszkania" i musimy w nocy i w dzień, niezależnie od pogody, pójść by do niego dokładać aby było chociaż te 14 stopni bo więcej być nie może bo zaraz się gotuje w piecu woda. Dodam tylko, że piec ten wymaga remontu...

Zgodzę się z Panią Sekretarz z tym, że proponowano nam inne lokum... Ale jakie to już Pani Ula nie powiedziała...
Ogólnie to 1 mieszkanie miało być 2 - pokojowe o 47 metrach na 5 osób, który jest zbudowany z płyt azbestowych i dodam taki mały szczegół... JESTEM CHORA NA RAKA!!!
A, drugie jeszcze mniejsze; zawilgocone tylko, że bez smrodu stęchlizny i ma ono tylko 40 metrów...
A jak moja mama zapytała Panią Urszulę co ma zrobić z dobytkiem swojego życia, który się tam nie wmieściłby, Pani Sekretarz odpowiedziała tak: "JEST WIELU LUDZI POTRZEBUJĄCYCH WIĘC MOŻE PANI WYSTAWIĆ JE NA ZEWNĄTRZ I ODDAĆ JE IM".

Przy mrozach - 20 stopni zamarzają nam drzwi od mieszkania... I nie możemy z budynku wyjść, a wychodząc do pieca, mój mąż nie raz wychodził oknem...

A co do ocieplenia budynku - jest ocieplony jeden "pokój" i to od wewnątrz, od strony mieszkania.

Szanowni Państwo - w każdej chwili mogą Państwo mnie odwiedzić i zobaczyć na własne oczy, że artykuł autorki Państwa Serwisu - Aleksandry Daukszewicz nie jest gołosłowny.

Z poważaniem,
Hanna Poznańska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że wszelkie nieścisłości zostały wyjaśnione.
Pani Elżbieto, urazy naturalnie nie chowam i mam nadzieję, że współpraca będzie układała nam się pomyślnie, bo cel -jak rozumiem- jeden. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Budynek jest ocieplany tylko z jednej strony (front), natomiast tył nie, co może skutkować wilgocią w mieszkaniu." No to jesteśmy "w domu" - Pani Urszulo. Wynika z tego, co Pani napisała, że rodzina z zawilgoconym mieszkaniem, mieszka, że tak powiem- od tyłu i stąd te kłopoty z wilgocią. Farelka zainstalowana na koszt gminy pewnie by się jakaś przydała, skoro nikt nie wpadł na pomysł założenia w tym lokalu grzejników we wszystkich pomieszczeniach. Lokal, co prawda, jest lokum zastępczym, ale zupełnie nie rozumem - dlaczego nie można było zainstalować kaloryferów na całej jego powierzchni. Potwierdzam, że pani red. Lidia Raś jest osobą odpowiedzialną i bardzo solidną, przy tym fachowcem w swojej profesji i dobrze się stało, że Pani Wierzbicka wycofała się z niepochlebnej dla Pani Lidii opinii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co władze gminy proponują w takim razie Rodzinie Oli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Lidio,
w nawiązaniu do naszej dzisiejszej rozmowy telefonicznej wyjaśniam, iż w artykule znalazły się następujące nieścisłości:
- budynek jest docieplony tylko z jednej strony ( front), natomiast tył nie, co może skutkować wilgocią w mieszkaniu,
- w lokalu jest centralne ogrzewanie,nie ma piecy węglowych.
Kilkakrotnie byłam w tym lokalu i nie ukrywam, iż widziałam w nim wilgoć. Jedną z przyczyn wilgoci może być niedostateczne ogrzewanie mieszkania. Rodzinie zamieszkującej ten lokal zaproponowaliśmy dwukrotnie inny lokal, już komunalny, ale rodzina odmówiła.
Szanowna Pani Lidio, moją intencją w poprzednim komentarzu nie było urażenie Pani, tym bardziej podważanie Pani kompetencji. Wiem z naszej rozmowy , iż uraziłam Panią, za co w tym miejscu przepraszam. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

No może jutro Pani Urszula znajdzie czas, by powiedzieć, co myśli o Twoich zdjęciach, Olu. Pozdrawiam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam, Pani Urszulo, proszę, aby Pani wypowiedziała się jeszcze na temat zdjęć i sytuacji tu opisanej - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z przykrością muszę stwierdzić, że niestety autorka niedokładnie wysłuchała mnie podczas rozmowy tel. i w artykule znajdują się informacje , które nie są prawdziwe i nie zostały przeze mnie powiedziane. Z poważaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.