Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

160523 miejsce

A ja jak pamiętam Lecha Wałęsę?

Jest rok 1990. Miałam wtedy 6 lat więc co mogę pamiętać? Praktycznie nic, jednak lata wcześniejsze są dla mnie kompletną czarną dziurą. Przypominam sobie jak ze snu wyrwały mnie okrzyki wiwatu i klaskanie mojego taty, kiedy to ogłoszono, że prezydentem został Lech Wałęsa.

Nie wiedziałam ani kto to jest prezydent, ani tym bardziej kim jest Lech Wałęsa, ale wiedziałam, że stało się "coś" wielkiego. Pamiętam także wypytywania mojej wychowawczyni w zerówce "A na kogo głosowali rodzice?"

Mimo że byłam małym dzieckiem to wyczuwałam atmosferę panującą z tamtym okresie i zdawałam sobie sprawę, że takie pytania są nie na miejscu. W kilka tygodni po wyborach przyszła do domu pocztówka, jedna z hurtowo wysyłanych, z portretem Lecha Wałęsy i z podziękowaniami (prawdopodobnie ojciec wpisał się na liście poparcia dla Wałęsy). Do dziś widzę w pamięci entuzjazm mojej wówczas 5-letniej siostry chwalącej się listonoszce, że "dostaliśmy pocztówkę osobiście od samego prezydenta".

Jakiś czas potem na okolicznych murach i blokach zaczęły pojawiać się pierwsze w kapitalistycznej Polsce graffiti, szczególnie zapamiętałam napisy "Lech Wałęsa kupa mięsa" czy też "Wałęsa oddawaj moje 100 milionów". Zresztą w jednym z ogólnopolskich dzienników przeprowadzono symulacją dotyczącą wysokości jaką miałaby plik banknotów gdyby każdy z wyborców Wałęsy dostał 100 milionów złotych, dopiero po lekturze tego artykułu ojciec wyjaśnił mi o co chodzi z tymi 100 milionami.

W mojej okolicy znajduje się stary dom z zaniedbanym ogrodem i kilkoma zniszczonymi, kamiennymi rzeźbami aniołów, jakichś postaci. Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć (napisać), że ten dom prezentuje się co najmniej upiornie. Jednak dla dziecięcia 6-letniego był on szczytem dobrego smaku i zachodniego blichtru. Byłam przekonana że to jest ten osławiony Belweder, że w tak pięknym domu może mieszkać tylko najważniejszy człowiek w kraju.

I na tym kończą się moje wspomnienia związane z byłym prezydentem. Wspomnienia to też jak widać za dużo powiedziane. Pamiętam raczej atmosferę tamtych lat, szczególnie na krótko po wyborach. Z biegiem czasu kapitalizm stawał się codziennością, był coraz bardziej swojski więc i ta cała "okołoprezydentowa" atmosfera straciła na magiczności. Prezent w postaci lalki Barbie czy kupowane przez mamę co kilka dni pomarańcze nie były już powodem do rozdziawiania buzi ze zdziwienia więc nie wywoływały we mnie takich emocji, żebym mogła je pamiętać po prawie 20 latach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Podoba mi się, że podjęłaś się bądź co bądź niełatwego tematu :)
Fajny jest akapit gdzie opisujesz "twój" Belweder :) choć może trochę brak powiązania z tekstem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jeszcze przecinek przed "więc" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie, nie zwróciłam uwagi. Dziekuję. To mój pierwszy artykuł więc czekam na krytyke (konstruktywną) gdyż zdaję sobię sprawe, że dużo mi jeszcze brakuje do doskonałości a nawet do przyzwoitego poziomu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jest rok 1990. Miałam wtedy 6 lat więc co mogę pamiętać?"

Czasy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.