Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37035 miejsce

A ja za Sikorskim

Czy paranoiczny brak zaufania do wszystkiego i wszystkich służy prestiżowi prezydenta kraju? Czy kamaryla pałacowa Lecha Kaczyńskiego nie wygrywa aby jego rękami własnej "polityczki"?

Przesłuchanie ministra spraw zagranicznych na okoliczność znajomości postaci ze świata polityki amerykańskiej przybrało postać płynną i mimo szczelności szklanej bańki – wyciekło. Pociekło do środków masowego przekazu naszych i nie naszych, nie po raz pierwszy powodując u zagraniczniaków konsternację, mimo że od pierwszej chwili prezydentury Lecha Kaczyńskiego zostali narażeni na lekkie wstrząsy wynikające z nietypowych zachowań głowy państwa europejskiego.

Od chwili utraty przez Jarosława stanowiska premiera, prezydent pozostał osierocony oficjalnie, ale nie faktycznie. Wpływ ekspremiera na prezydenta widoczny jest wyraźnie, a sympatia dla opozycyjnej partii demonstrowana przy każdej okazji; nawet lokalnych wyborów uzupełniających, czym prezydent całego kraju zajmować się z pewnością nie powinien.

Okoliczności odejścia Radosława Sikorskiego ze stanowiska ministra obrony narodowej były, na mój rozum, prostą konsekwencją i dalszym ciągiem podejrzeń tyczących jego osoby w związku z podwójnym obywatelstwem. Mimo przynależności do PiS i pełnionych z tego nadania stanowisk pozostał podejrzanym, boć dla ludzi, którzy w polityce międzynarodowej nie brali udziału, którzy nie dostali Wiktora w kategorii "najpopularniejszy polityk" (1), którzy nie mają na swoim koncie wielu znaczących publikacji (2), którzy
nie brali udział w inicjowaniu przystąpienia Polski do NATO (za rządów Olszewskiego) (3) – dla braci węszących wszędzie spisek – pozostał i pozostanie osobą mocno podejrzaną.

Opublikowany fragment rozmowy w prezydentem jest akurat taki, żeby te podejrzenia w społeczeństwie wzmóc. Treści zawarte w cytowanym fragmencie zawierają sugestię, że coś jest nie tak. Nie dość, że zna członka establishmentu amerykańskiego, to jeszcze potrafi rozmawiać po angielsku. A więc – jest w stanie dogadać się poza uszami tych, którzy nikogo nie znają i języków obcych nie posiadają.

Rzecz jasna przeciek należało wzmocnić "rozsadnikiem plotek", czyli Sikorskim, co podał do wiadomości niejaki pan Karski (4). Pan Karski jak widać nie orientuje się zupełnie, że człowiek który "otarł się o Oxford" nie zajmuje się plotkami, a przede wszystkim reprezentuje klasę panu Karskiemu całkowicie nieosiągalną.
Sytuacja jest tak absurdalna, że w świetle niedawnego zmasowanego ataku na byłego prezydenta Wałęsę i wypowiedzi panów Kaczyńskich na jego temat, nie dziwi, że Wałęsa wygłosił swoje zdanie, uważając, iż Lech Kaczyński ze stanowiska prezydenta powinien być odwołany, poprzez wdrożenie procedury impeachmentu (5).
W tym momencie pani Szczypińska, działaczka z czasów, kiedy każdy robiący w Solidarności karierę klękał przed Wałęsą - uznała za stosowne przeprosić za jego wypowiedź wszystkich innych działaczy wielkiego związku. Do takiego oświadczenia upoważnia ją tylko osobiste uwielbienie dla panów Kaczyńskich, bo wystarczy poczytać wypowiedzi uczestników forum pod tym kuriozalnym oświadczeniem (6), aby dojść do wniosku, że przesadziła. Bo jedynym, który ma czegokolwiek się wstydzić jest jednak Wałęsa za granicą, a nie pani Szczypińska w kraju.

Do osobistego komentarza na temat tych zdumiewających wydarzeń, z przykrością muszę dodać komentarz z prasy zagraniczne j(7).
- Spory wewnętrzne wokół polskiej polityki zagranicznej wynikają z nieprecyzyjnych zapisów konstytucji państwa i w znacznym stopniu szkodzą samej Polsce - ocenia niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
- Kraj, który zawsze coś blokuje, nie może oczekiwać, że Bruksela pójdzie mu na rękę, kiedy np. chodzi o ratowanie jego zrujnowanych stoczni. To była trafna kalkulacja" - ocenia "Schuller".

Autor komentarza dodaje, że "o ile przepychanki między organami konstytucyjnymi w sprawie tarczy antyrakietowej zaszkodziły przede wszystkim samej Polsce, to spory o Traktat Lizboński mogą wciągnąć w kłopoty cały kontynent europejski". Czy nam to na pewno potrzebne (8)? Czy wietrzenie spisków otwarcie lub w zamkniętej kabinie służy krajowi? Czy paranoiczny brak zaufania do wszystkiego, co robi rząd i demonstrowanie tego w sposób bezprzykładny, służy prestiżowi prezydenta kraju? Czy, prócz brata Jarosława, kamaryla pałacowa Lecha Kaczyńskiego nie wygrywa aby jego rękami własnej "polityczki"?

Wicepremier Waldemar Pawlak komentując ostatni konflikt między prezydentem Lechem Kaczyńskim a ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim powiedział, że "niechęci osobiste nie mogą być przenoszone na relacje państwowe". A więc o niechęci osobistej mówi otwartym tekstem człowiek, patrzący na sprawy z bliska i aczkolwiek nie jestem wielbicielką pana Pawlaka, przyznaję mu całkowitą rację. Wszystkie te spory – co widać gołym okiem – są jaskrawym przykładem osobistej niechęci panów Kaczyńskich do Sikorskiego. Człowieka stanowiącego pod każdym względem ich przeciwieństwo. W najlepszym rozumieniu tego słowa.

1. Wikipedia; min, obrony w latach 2005-2007 4 czerwca 2007 otrzymał nagrodę Wiktora 2006 w kategorii Najpopularniejszy polityk 31 października 2005 został zaprzysiężony na ministra obrony narodowej w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza oraz ponownie 14 lipca 2006 w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. 16 listopada 2007 został powołany na stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych w rządzie Donalda Tuska.
2. Strona prywatna: Jest redaktorem cyklu publikacji analitycznych pt. „European Outlook”, a także organizatorem konferencji międzynarodowych, m.in. na temat reformy ONZ, przyszłości NATO i 25-lecia Solidarności. Jest autorem książek „Strefa zdekomunizowana – Wywiad rzeka z Radkiem Sikorskim”, „Prochy świętych - podróż do Heratu w czas wojny” oraz „The Polish House - An Intimate History of Poland”.
3. Jako Wiceminister Obrony Narodowej w rządzie Jana Olszewskiego brał udział w inicjowaniu przystąpienia Polski do NATO.
4. http://wiadomosci.onet.pl/3723443,relacjetv.html
5. http://wiadomosci.onet.pl/1791849,11,,,,,9300,na_miejscu_kaczynskiego,itemspec.html
Były prezydent, komentując w radiu TOK FM najnowszą odsłonę sporu Kaczyński - Sikorski, wezwał do wszczęcia procedury impeachmentu obecnego prezydenta.
6. http://fakty.interia.pl/swiat/news/szczypinska-przeprasza-solidarnosc-za-walese,1148977,2943
7. http://fakty.interia.pl/prasa/news/dwie-glowy-polskiej-polityki-zagranicznej,1148918,16
8. http://wiadomosci.onet.pl/1791939,11,item.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (104):

Sortuj komentarze:

Zegnam się na kilka dni i wkleje ostatni wpis z GW do wywiadu z Gesina Schwan:

"Kobieto nie pisz nieprawdy, bo moze Ty sie wstydzisz jezyka. Pisz wiec o sobie
a nie o wszystkich. Artykul jest o zakazie mowienia rodzicom z dziecmi w swoim
jezyku. O czym to swiadczy? O naruszeniu praw czlowieka."

Brak reakcji MSW jest skandalem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk

Dziękuje lin do GW(Dziennikarze umyślnie nie poinformowali o tym artykule pokrzywdzonych rodzicow nie dając im mozliwosci komentarzy) Inne są mi znane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS. Te pojedyncze przypadki w ilości kilkuset tysięcy wynaradawianych polskich dzieci w Niemczech nie są zjawiskiem uogólnionym? Proszę zadzwonić do stowarzyszenia Oświata i zapytać o ilość udokumentowanych świadectw ukończenia szkoły z językiem polskim w latach od 1991(podpisanie traktatu)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sama pani widzi ze Prof. Gesine Schwan bezczelnie twierdzi w GW ze nie ma zakazu polskiego a w jej oficjalnym piśmie Pani prof. dr Gesine Schwan jako naukowiec i polityk „legalizuje” nielegalne zakazy j. polskiego, stosowane przez Jugendamty i niemieckie sądy!!!
http://www.rpdd.de/dokumente/profGSchwanOdp042006 hTs.pdf
To są tylko pojedyncze przypadki łamania prawa wiec wszystko jest w porządku?
Takich pojedynczych przypadków są tysiące tylko rodzice i dzieci nie maja możliwości wypowiedzi ani w gazecie ani w MSZ.

Pani uwagi ze dezawuuje Sikorskiego są nie na miejscu. Ja tylko przedstawiam Sikorskiego w prawdziwym swietle- jako ministra który wespół z panem Bartoszewskim i Prof. Schwan legalizują wynaradawianie polskich dzieci w Niemczech i lamia Konwencje Praw Dziecka
Art 8 ( 1,2) Uważam to za merytorycznie ważny powód który dyskwalifikuje takie osoby jako pracowników państwowych. (Niezależnie od osiągnięć na innej niwie) Zachowanie pana Sikorskiego wobec prezydenta pozostawiam bez komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,36844,5471244,Profesor_Gesine_Schwan_odchodzi_z_Viadriny.html

http://fakty.interia.pl/polska/news/muszynski-zasmucony-wywiadem-gesine-schwan,965163

http://www.oswiataberlin.de/Info/index_p.htm

http://wyborcza.pl/1,75477,3886062.html Pierwszy wyrok zakazujący wychowania dwujęzycznego

- W moim przypadku w 2000 r. niemiecki sąd wydał chyba pierwszy w historii wyrok zakazujący wychowania dwujęzycznego. I odebrał mi prawa rodzicielskie - dodał Mirosław Kraszewski.

Według trójki Polaków całe zło tkwi w Jugendamtach, niemieckich urzędach ds. dzieci i młodzieży. Działają one w każdym powiecie, mają dbać o dobro dziecka. Interweniują, gdy dzieci mają problemy z prawem, ale też wtedy, gdy rodzice je zaniedbują czy się nad nimi znęcają. W uzasadnionych przypadkach mogą odebrać rodzicom dzieci.

Tak więc sprawa na temat której podnosi Pan larum, nie jest zjawiskiem uogólnionym, a wręcz przeciwnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Fotyga zajmowala sie tym problemem, byłą na ten temat dwugodzinna debata sejmowa 12.10.2006 wypowiedzialo sie 24 poslow, ostatnie spotkanie przedstawicieli dyskryminowanych rodziców z panią Fotyga odbyło się 28.07.2008. Prof Muszynski zostal oszukany pruez Gesine schwan. A co robi MSZ obecnie? To samo co poprzednicy Fotygi. Popiera wynaradawiania Polaków w Niemczech.

Prof. Gesine Schwan pisemnie popiera zakazy języka polskiego polskim dzieciom a jej partner
Bartoszewski przyklaskuje. Sikorski nie reaguje. Przecież jest to antypolska polityka zagraniczna MSZ a nie propolska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I Jeszcze jedno: czy takie same pytania, jak pod adresem Sikorskiego zadawał Pan poprzedniemu ministrowi - pani Fotydze?

Co do mojej ewentualnej przynalezności do mniejszosci niemieckiej "lub jakiejs innej" - musze Pana rozczarować: nie pasuje do zadnej z Panskich szufladek. Należe do tej zwykłej WIĘKSZOŚCI, która zyje w kraju. W kraju urodzenia, korzeni i grobów rodzinnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wszyscy musza wczytywac sie w Salon24. Tam walczy Pan o swoje racje, wielu te racje popiera, ale dyskusja tu, pod tym tekstem na temat losów Mniejszości Polskiej w Niemczeczh jest doprawdy nadmiernym rozwinieciem tematu w kierunku zdeprecjonowania Sikorskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jes w poruszonej sprawie i taka notatka:

Głos w tej sprawie zabrała wywołana do tablicy Gesine Schwan, która zapewniała, że robi, co może w tej sprawie, ale - jak zaznaczyła - są to bardzo trudne i skomplikowane problemy. Ponadto część winy za brak odpowiedniego i szybkiego załatwienia tej kwestii zrzuciła na byłego pełnomocnika do spraw polsko-niemieckich w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, prof. Mariusza Muszyńskiego. Zarzuciła mu, że nawet gdy z wszelkimi dokumentami na ten temat specjalnie przyjechała do Warszawy, to Muszyński nie zechciał się nawet z nią spotkać. Profesor Mariusz Muszyński zdecydowanie zaprzeczył tym zarzutom...
http://amstern.salon24.pl/71917,index.html

A więc... panie Mirosławie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

kfiatuszek
co on dobrego dla pani/Polski zrobił, ze uważa go pani za dobrego?Co konkretnie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.