Tygodnik "Wprost" prześwietlił przeszłość działaczek Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Okazuje się, że wiodące działaczki protestujących pielęgniarek należą lub należały do lewicowych partii i ideologicznie pozostają w opozycji do rządzącego PiS. A to ci rewelacja! A kto niby ma organizować protesty, jak nie opozycja?
Widocznie za tego rodzaju "prześwietlenia" pracownicy są lepiej opłacani niż ci w białych ubraniach. Wynik prześwietlenia rewelacyjny nie jest, zdumiewa natomiast fakt, że jest przedmiotem sensacyjnego doniesienia.Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Oliwia Piotrowska 25.06.2007 13:30
Marcin, moja mama jest pielęgniarką. Od sześciu lat w prywatnym domu opieki we Włoszech. Wcześniej zawsze podejmowała dramatyczne decyzje czy w tym miesiącu kupić mi kurtkę na zimę, sobie kozaki, czy zapłacić rachunek za mieszkanie. Plus nawet sobie nie wyobrażasz, jak ciężka i odpowiedzialna to jest praca, kiedy 45kilogramowa drobna kobieta podnosi i myje sparaliżowaną osobę, wymienia pampersy osobie po ciężkiej operacji, rozdziela leki, pilnuje kroplówek, karmi pacjentów i pociesza rodzinę. Lekarze na nocnych dyżurach śpią, pielęgniarki nie. I dostają tysiąc dwieście brutto. "Poprzewracało się" widocznie od niedojadania, niedosypiania, niedoceniania, stresu.
Maciej Tomczak 24.06.2007 19:57
Emenefix=>oj, mylisz dwie sprawy i jak zwykle zaczynasz swoją propagandową śpiewkę. Jak popracujesz przez kilka lat za około 1000 złotych, opiekując się 40 pacjentami (z dwiema koleżankami) albo jako jeden na nocnej zmianie, to pogadamy. Pielęgniarka nie tylko rozdaje lekarstwa, ale też musi opiekować się pacejntami ciężko chorymi, niezdolnymi do samodzielnego funkcjonowania. Dodaj do tego konieczność przewożenia pacjentów, przeprowadznia prostych badań, odbierania wyników i znoszenia ciągłych narzekań na oschłość, opieszałość oraz zarzuty o łapówkarstwo.
Marcin Nowak 24.06.2007 19:25
Ja też się pytam: Jakie negatywne emocje co do szczytu? Hiszpańska prasa: "Polska uratowała Hiszpanię" belgijska prasa: "Bliźniacy sprytniejsi od starej Unii" Olejniczak: "Dziękuję premierowi i prezydentowi" Die Welt: "Polska ratunkiem dla Unii" itd itp.
Negatywne odczucia to może ma Mille i Kwaśniewski, którzy przy takich sukcesach mogą sobie najwyżej poklepać po ramieniu i powiedzieć "stary, byliśmy cieniasami"
A paniom pielęgniarkom się poprzewracało nieźle. Może przynieść im łóźka wodne, zamówić catering i TV kablową. I czerwony dywan by się zgodziły na rozmowy. Precz! I tak sie dziwie premierowi, że ma takie stalowe nerwy
Iwo Szaleniec 24.06.2007 19:13
Dla odmiany prezes OZZL-u (Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy), jako zwolennik prywatyzacji służby zdrowia startował zawsze z UPR-em.
Mir Nalezińskí 24.06.2007 19:12
Dobre spostrzeżenia. Może *Lech służy do siedzenia na drugim stołku którego jednym kuprem w tym samym czasie zasiedlić się nie da* zbyt ostre?
Maciej Tomczak 24.06.2007 18:39
Również nie widzę tych negatywnych emocji na temat szczytu UE. A że to dość paranoiczna sytuacja, aby po każdej jednej propozycji dzwonić do brata po wytyczne, chyba nie ma szczególnych wątpliwośći.
Każdy strajk w jakimś stopniu jest polityczny, ponieważ dotyka spraw publicznych.
Jadwiga Kowalczyk 24.06.2007 15:23
Smarteczko - ja się nie emocjonuję negatywnie na temat szczytu Unii jako takiego - ale skoro twierdzisz że grasz - graj! :)
Marta Spisak 24.06.2007 13:51
Hmm...a podobno protest nie jest polityczny. Autorka właśnie udowodniła, że jednak jest. Nie podzielam negatywnych emocji Pani Jadwigi co do Szczytu Unii, chyba gramy w przeciwnej drużynie.
Dobro Polski według Ludwika Dorna
(odsłon: +256)