Facebook Google+ Twitter

A kto ma protestować - wielbiciele?

Tygodnik "Wprost" prześwietlił przeszłość działaczek Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Okazuje się, że wiodące działaczki protestujących pielęgniarek należą lub należały do lewicowych partii i ideologicznie pozostają w opozycji do rządzącego PiS. A to ci rewelacja! A kto niby ma organizować protesty, jak nie opozycja?

Widocznie za tego rodzaju "prześwietlenia" pracownicy są lepiej opłacani niż ci w białych ubraniach. Wynik prześwietlenia rewelacyjny nie jest, zdumiewa natomiast fakt, że jest przedmiotem sensacyjnego doniesienia.

Okazuje się, że wiodące działaczki protestujących pielęgniarek należą lub należały do lewicowych partii i ideologicznie pozostają w opozycji do rządzącego PiS. A to ci rewelacja! A kto niby ma organizować protesty jak nie opozycja? Takie prawo natury.

Że odwiedzają protestujących funkcjonariusze i politycy partii opozycyjnych? To też chyba normalne. Odwiedziny prominentnej członkini rządzącej partii, a przy okazji wielbicielki urzędującego premiera zakończyły się salwą śmiechu – i słusznie. Bo, albo się jest pielęgniarką - posłanką reprezentującą interesy środowiska, albo funkcjonariuszką partii rządzącej na pozycji przeciwnej protestującym.

Ponieważ w trakcie trwania protestów równolegle prowadzone były rokowania unijne - stało się zupełnie jasne dla każdego, kto jeszcze miał niejakie złudzenia, że niekoronowanym królem Polski (oprócz Chrystusa Króla) jest bliźniak Jarosław. Ponieważ bliźniak Lech służy do siedzenia na drugim stołku którego jednym kuprem w tym samym czasie zasiedlić się nie da. Pełni rolę "wypełniacza" tam, gdzie Jarosław rozdwoić się nie może. Tak też ważniejszy brat negocjując z Unią Europejską przy pomocy brata - przekaźnika, osobiście pilnował w kraju spraw strajkowych.

Musiał to robić osobiście, bo Lech pozostawiony w kraju mógłby się okazać za miękki. Znowu nie przypilnowałby zbyt samodzielnej żony. A ta - pod nieobecność szwagra mogłaby uczynić jaki nieprzystojny gest na rzecz strajkujących pielęgniarek. Zwyczajnie, jak to baba. Do tego dopuścić nie można było. Cztery kobiety siedzące uparcie w jednym z pokoi kancelarii, poruszające się wyznaczoną ścieżynką do WC i z powrotem, śpiące na podłodze pod "kołderkami" używanymi na ogół przez meneli, zostały przez premiera rządu okrzyknięte przestępcami, z którymi się nie negocjuje.

Dziwny kraj - negocjuje się z bandytami, mafiozami, przestępcami w randze "świadka koronnego" - nie można natomiast negocjować z czterema kobietami. Nie honor. Honorowym było ustąpienie w negocjacjach europejskich. Nie z własnej przecież woli, ale pod wpływem bodźca zrozumiałego dla najbardziej upartych: pięści pani Merkel podsuniętej pod bliźniaczy nos. Bo tak to ostatecznie wyglądało.

Jednakże wejście do pomieszczenia, gdzie siedzą cztery kobiety, wejście z osobistą prośbą, propozycją lub jakimkolwiek zwykłym w końcu słowem jest dla uparciucha niewykonalne. Szkoda. Oczekiwany przez wszystkich gest nie pogorszyłoby wizerunku, nie przyniósł ujmy na rozdętym honorze. Uparte nazywanie protestujących przestępcami wizerunek ten pogarsza i nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, jeżeli protestujący zechcą potrząsnąć pięścią skuteczniej.

Wizja zapowiadanego siłowego wyprowadzenia czterech pielęgniarek jest coraz bliższa. Skutki propagandowe i społeczne takiego gestu będą opłakane. Czy ważniejszy bliźniak ma plan B na taką sytuację? Czy w ogóle obejmując rządy brał pod uwagę, że nie wszyscy poczują się szczęśliwi w krainie Prawa (Kaczyńskich) i Sprawiedliwości (dla swoich)?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Marcin, moja mama jest pielęgniarką. Od sześciu lat w prywatnym domu opieki we Włoszech. Wcześniej zawsze podejmowała dramatyczne decyzje czy w tym miesiącu kupić mi kurtkę na zimę, sobie kozaki, czy zapłacić rachunek za mieszkanie. Plus nawet sobie nie wyobrażasz, jak ciężka i odpowiedzialna to jest praca, kiedy 45kilogramowa drobna kobieta podnosi i myje sparaliżowaną osobę, wymienia pampersy osobie po ciężkiej operacji, rozdziela leki, pilnuje kroplówek, karmi pacjentów i pociesza rodzinę. Lekarze na nocnych dyżurach śpią, pielęgniarki nie. I dostają tysiąc dwieście brutto. "Poprzewracało się" widocznie od niedojadania, niedosypiania, niedoceniania, stresu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe, ciekawe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Emenefix=>oj, mylisz dwie sprawy i jak zwykle zaczynasz swoją propagandową śpiewkę. Jak popracujesz przez kilka lat za około 1000 złotych, opiekując się 40 pacjentami (z dwiema koleżankami) albo jako jeden na nocnej zmianie, to pogadamy. Pielęgniarka nie tylko rozdaje lekarstwa, ale też musi opiekować się pacejntami ciężko chorymi, niezdolnymi do samodzielnego funkcjonowania. Dodaj do tego konieczność przewożenia pacjentów, przeprowadznia prostych badań, odbierania wyników i znoszenia ciągłych narzekań na oschłość, opieszałość oraz zarzuty o łapówkarstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też się pytam: Jakie negatywne emocje co do szczytu? Hiszpańska prasa: "Polska uratowała Hiszpanię" belgijska prasa: "Bliźniacy sprytniejsi od starej Unii" Olejniczak: "Dziękuję premierowi i prezydentowi" Die Welt: "Polska ratunkiem dla Unii" itd itp.
Negatywne odczucia to może ma Mille i Kwaśniewski, którzy przy takich sukcesach mogą sobie najwyżej poklepać po ramieniu i powiedzieć "stary, byliśmy cieniasami"

A paniom pielęgniarkom się poprzewracało nieźle. Może przynieść im łóźka wodne, zamówić catering i TV kablową. I czerwony dywan by się zgodziły na rozmowy. Precz! I tak sie dziwie premierowi, że ma takie stalowe nerwy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla odmiany prezes OZZL-u (Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy), jako zwolennik prywatyzacji służby zdrowia startował zawsze z UPR-em.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre spostrzeżenia. Może *Lech służy do siedzenia na drugim stołku którego jednym kuprem w tym samym czasie zasiedlić się nie da* zbyt ostre?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Również nie widzę tych negatywnych emocji na temat szczytu UE. A że to dość paranoiczna sytuacja, aby po każdej jednej propozycji dzwonić do brata po wytyczne, chyba nie ma szczególnych wątpliwośći.
Każdy strajk w jakimś stopniu jest polityczny, ponieważ dotyka spraw publicznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smarteczko - ja się nie emocjonuję negatywnie na temat szczytu Unii jako takiego - ale skoro twierdzisz że grasz - graj! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm...a podobno protest nie jest polityczny. Autorka właśnie udowodniła, że jednak jest. Nie podzielam negatywnych emocji Pani Jadwigi co do Szczytu Unii, chyba gramy w przeciwnej drużynie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.