Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

127718 miejsce

A miał być hit...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-06-15 20:09

Podczas czwartego dnia mistrzostw w RPA miało dojść do pierwszego podczas tego turnieju hitu: Holandia - Dania.

Mecz, jak już zdążyli nas przyzwyczaić faworyci, rozpoczął się niemrawo. Obie drużyny grały bardzo zachowawczo, starając się przede wszystkim nie stracić bramki. Zarówno ekipa Berta van Maarwijka, jak i Morten Olsena liczyła na kontratak, nie próbując samej stworzyć dla siebie dogodnej sytuacji.

W taki sposób przebiegała pierwsza połowa. Jedyne ożywienie panowała za sprawą wuzuweli na trybunach. Druga połowa rozpoczęła się od atomowego uderzenia piłkarzy z kraju wiatraka i tulipana. 40 sekund po rozpoczęci drugiej części spotkania, Holandia przeprowadziła akcję lewą sttoną i po dośrodkowaniu obrońca Danii Paulsen, próbując wybić piłkę, trafił nią w kolegę z drużyny Aggera, a ta odbijając się jeszcze od słupka wpadła do bramki bezradnego Thomasa Sorensona.

Po tej akcji mecz znów stracił na tempie, aż do kolejnej bramki. Na 2:0 wyprowadził Holendrów Dirk Kuyt. Zawodnik Liverpoolu dobił na pustą bramkę strzał swojego kolegi z reprezentacji. Tak więc Derby Europy na Czarnym Lądzie nie porwały fanów piłki nożnej. Ale nie ma się co dziwić. Wiadomym jest, że na tym etapie rozgrywek drużyny oszczędzają siły na fazę pucharową.

W kolejnym dzisiejszym meczu doszło do starcia Japonii z Kamerunem. Kamerun przez wielu fachowców uważany jest za najlepszą ekipę w Afryce. Jednak kameruńskie Lwy nie sprostały zadaniu i po bramce Hondy przegrały z Samurajami 0:1. Oglądając grę Kamerunu i ich kapitana i zarazem najlepszego zawodnika Samuela Eto'o mamy wrażenie, że zagubili oni gdzieś swoją dobrą formę. Z taką grą nie sądzę, aby w ogóle dotarli do 1/8 finału. Ich gra była nudnawa i bez polotu.

W ostatnim dziś meczu drużyna Paragwaju spotkała się z obrońcami mistrzowskiego tytułu Włochami. Włosi nie pokazali pięknego futbolu i tylko dzięki błedowi bramkarza Justo Villara zdołali wyrównać i w rezultacie zakonczyć mecz wynikiem 1:1. Paragwaj pokazał się z dobrej strony, być może będą oni czarnym koniem tych rozgrywek. A Włosi? 1/8 finału z pewnością dla nich jest osiągalna, ale czy coś więcej? Raczej nie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.