Facebook Google+ Twitter

A może... Bieszczady?

Na swój sposób podziwiam publicystów, którzy z niezmąconą pewnością siebie przekonują opinię publiczną, że postępowanie PiS wobec TK jest bądź konstytucji drastycznym złamaniem, bądź dopuszczalnym prawnie dla obejmujących władzę manewrem.

A podziwiam, bo w sytuacji, gdy czytam przerzucających się prawnymi ekspertyzami profesorów Zollów, Chmajów, Szymanków, Banaszków, Szmulików, a Trybunał Konstytucyjny podważa zapisy ustawy powstałej w porozumieniu z nim samym, to na dobrą sprawę przeciętnemu obywatelowi (wpisuję się w tę kategorię) pozostaje albo zwariować albo olać to wszystko i wyjechać w Bieszczady. Jak mamy ferować jakiekolwiek wyroki, gdy do porozumienia w sprawie dojść nie potrafią największe tuzy prawa konstytucyjnego; mędrcy, którzy na polskiej konstytucji zjedli zęby?!

Tak już bez ironii – jeżeli sędziowie, w 18 roku obowiązywania naszej ustawy zasadniczej, spierają się w sprawach tak fundamentalnych, to albo ci sędziowie albo ta ustawa (a niewykluczone, że jedno i drugie) są zwyczajnie do dupy. Prawnikiem nie jestem, ale tak na zdrowy rozum – jeżeli prawo pozwala tworzącym je na tak skrajnie różne interpretacje, to albo jest ono źle napisane, albo dla tych tworzących (i interpretujących) priorytetem jest polityczny interes, a nie praworządność czy choćby powaga państwowych instytucji. Ewentualnie nie mają oni pojęcia o swojej robocie. No innych wyjść nie ma, a żadne z powyższych optymizmem też nie napawa.

Gdy jednak zwolennicy obecnej władzy argumentują, że dzięki „przejęciu” Trybunału PiS będzie miał w nim „aż” 5 zamiast 3 (z 15) przedstawicieli, zapominają chyba że argument ten to miecz obosieczny. Aż proszą się bowiem, by, parafrazując znanego aforystę Bronisława Komorowskiego, stwierdzić, że jaki Trybunał taki zamach. I w słowach tych byłoby dużo gorzkiej prawdy.

Wiele można, pochlebnych i mniej pochlebnych, rzeczy mówić o Jarosławie Kaczyńskim, ale idiotą z pewnością on nie jest. Mając w pamięci doświadczenie poprzednich swych rządów musiał zdawać sobie sprawę z tego, że on i jego partia są w mediach na cenzurowanym jak żadne inne ugrupowanie. Czy warto więc otwierać fronty tam, gdzie ich można uniknąć? Czy tych dwóch dodatkowych sędziów w TK wartych jest całej tej, przepraszam za wyrażenie, gównoburzy, jakiej można się było spodziewać? Czy nie lepiej było po prostu odkręcić „wał” jaki pół roku temu zafundowała Trybunałowi Platforma, przy okazji go nagłaśniając? Co realnie zyska PiS na tej awanturze? Zwiększone szanse na votum separatum w składach orzekających? Czy to jest warte tego całego zamieszania?

Nie jest to zresztą pierwsza potyczka, której w swej krótkiej kadencji obecna władza mogła uniknąć. Czy warto było za wszelką cenę blokować przed PSL-em sejmowe Prezydium? W obliczu co najmniej ambitnych planów budżetowych obecnej władzy (500 PLN na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego) tłumaczenie Beaty Kempy o generowaniu dodatkowych kosztów brzmi niezbyt przekonująco. Albo – czy warto było tak spieszyć się z ułaskawieniem Mariusza Kamińskiego (skądinąd szczerze prawdopodobnie oddanego walce z korupcją), by aż posunąć się w procedurze ułaskawiania do precedensu? Trudno nie odnieść wrażenia, że rządzące ugrupowanie daje w ten sposób niepotrzebne dowody własnej dominacji, co do której i tak chyba nie ma nikt wątpliwości. A jeśli coś doprowadziło rządy Platformy do upadku, to właśnie m.in. buta jej polityków.

O wynik sejmowych batalii partia rządząca może być niby spokojna, ma większość. Ale czy warto ten Sejm czynić, choćby tylko w medialnych przekazach (polskiego Majdanu jakoś na razie Panie Tomku nie widać), miejscem nieustannego oblężenia? To że PiS-owi udało się wygrać „pomimo mediów”, nie oznacza, że przez nie już na pewno nie przegra (mimo, że ludzie wydają się na ich przekaz bardziej uodpornieni). Ale już raz w historii taki scenariusz przerabialiśmy. A nowy lider opozycji już zaciera ręce w swoim wilanowskim mieszkaniu za sto tysięcy. No chyba, że jest akurat w studiu telewizyjnym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.