Gdy Irlandia zgodziła się na powtórne referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego w Europie zapanowała euforia. Politycy z dumą oznajmili swym obywatelom, że Traktat zostanie jednak ratyfikowany. Czy jednak naprawdę jest się z czego cieszyć?
Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.19)
Wiek: 20 | Miejscowość: Głogów | Kraj: Polska
O mnie: Interesuję się historią i polityką. Szczególnie to pierwsze. :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 27.06.2009 23:10
Pozwolę sobie wyrazić podziw - młody, a pisze, jak "stary". Rozumuje logicznie i wnioskuje w oparciu o istniejące realia. Brawo dala Młodego! Jak patrzę na wszystkie instytucje, czy to państwowe, czy unijne, czy, inne, międzynarodowe, to dochodzę do wniosku, że to jest, najzwyklejsze "międlenie", pusta gadanina, albo skubanie słabszych. Po co to wszystko? Skoro i tak ostatnie słowo należy do Dyktatora - Pieniądza. On o wszystkim decyduje.
Pozdrawiam!
Adam Łukasz Gawlik 27.06.2009 13:10
W Europie zapanowała euforia? Nie zauważyłem.
Jarosław Wasiak 27.06.2009 09:38
Świetny pomysł. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że twórcy Unii Europejskiej świadomie wycofali się z koncepcji referendów narodowych. Pomimo ogromnej siły oddziaływania mediów przekonanie większości o podjęciu decyzji sprzecznej ze zdrowym rozsądkiem nie jest proste. Bilans zysków i strat dla poszczególnych krajów nie jest dodatni a koszty funkcjonowania struktury do niskich nie należą. A kto za to zapłaci? My wszyscy.
Dobro Polski według Ludwika Dorna
(odsłon: +256)