W Polsce, w 2007 roku, 14,20 proc. dorosłych obywateli Polski zaangażowało się w działalność wolontariacką. W tym roku wartość ta zmalała i wynosi 11,3 proc. Dlaczego?
Według prezesa stowarzyszenia Centrum Wolontariatu, Dariusza Pietrowskiego, jedną z potencjalnych przyczyn są zmiany na rynku pracy. Dawniej, gdy o pracę było trudniej, młodzi ludzie angażowali się w pracę społeczną bo w ten sposób wyprzedzali kandydatów, konkurentów na dane stanowisko. Dziś nie ma już tak dużych problemów ze znalezieniem pracy, więc wolontariat nie jest im już potrzebny. Kolejna przyczyna ma związek z ówczesną migracją zarobkową. Wolontariusze to w większości ludzie młodzi, a ci w poszukiwaniu lepszej pracy i zarobku wyjechali poza granice naszego kraju.
- By zostać wolontariuszem należy zgłosić się do Centrum Wolontariatu. Tam po przeszkoleniu osoby kierowane są w odpowiednie miejsca, w których potrzebna jest pomoc - mówi koordynator wolontariatu Instytutu Matki i Dziecka, Beata Banach. - Po miesiącu współpracy podpisujemy kontrakt, który reguluje zakres obowiązków wolontariusza i częstotliwość spotkań - dodaje.Zobacz także:
Artykuły
(24)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Sulejówek | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bartłomiej Nowak 08.01.2009 02:26
Hm,lub niektore Fundacje pozarzadowe to po prostu sekty.Wielu ludzi przewijajac sie przez tego typu organizacje zniecheca sie
Bogusław Sielecki 17.12.2008 08:32
(+) 14,2 proc. dorosłych Polaków zaangażowanych w wolontariat. To chyba dużo, ale wkrótce może okazać się, że znacznie za mało w stosunku do potrzeb w tym względzie, wzrastających w miarę "rozwoju" społecznego naszego kraju. Oby ten czarny scenariusz nie spełnił się! I nie jest to tylko za sprawą globalnego kryzysu gospodarczego.
Lidia N 17.12.2008 05:39
Tak zaczęła się nasza krótkotrwała znajomość.
Szanowna Pani Libemo-czy moge mowic na Ty? ponoc jestesmy w jednym wieku,z tym,ze ja w styczniu skoncze 38l.
..ale wracajac do meritum. Jestem gleboko poruszona Twoja i Tomka reakcja na moja sytuacje i chorobe, wprost brakuje mi slow na wyrazenie mojej wdziecznosci.Szczerze mowiac-dawno nie sptkalam sie z taka zyczliwoscia i empatia.To jakby wygaslo dawno-dawno temu miedzy ludzmi.. wszystko sie jakos tak,byle jak zdewaluowalo... co przyprawia mnie o wielka gorycz, nad czym bardzo boleje. Tym bardziej jest mi smutno,iz nie spotykam sie juz z takimi osobami-otwartymi na drugiego czlowieka. I teraz,kiedy Tomasz zareagowal tak osobiscie na moja niedole i Ty takze
az nie moge w to uwierzyc! Nawet moja rodzina nie zrobila nigdy tyle,co Ty i Tomek.. Oni w ogole sie nie interesują,ani razu do mnie nie zadzwonia... a w Swieta od 18lat siedze zawsze sama...
Wybacz za ten rzewny mail,ale jest mi dzis tak strasznie i zle.Siedze calymi dniami sama w domu.. z nikim nie rozmawiam.. Jestem uwieziona przez chorobe.Znajomi dawno mnie opuscili,gdy zachorowalam - slowem: odpadlam z gry.Stalam sie bezuzyteczna dla panstwa,
pracowac nie moge,bo czesto wstac z lozka nie moge - bol jest nieznosny [czasem nawet morfina nie pomaga], a choroba postepuje... Mam 37lat i zero perspektyw na zycie. Nie moge sie z tym pogodzic,bo.. jakze bym mogla??? Kiedys zwinne dziewcze, fotograf,szkola muzyczna w klasie fortepianu, pedagogika nieukonczona przez RZS.. a w koncu psychoanaliza 13lat oraz
wiele,wiele innych artystycznych kierunkow. Teraz? pustka i przerazenie... rozpacz i nienawisc,ze TO KONIEC! Jak mam zyc?! Nie umiem tak zyc! w zamknieciu, odizolowaniu od spoleczenstwa, alienacji... Mysle czasem,ze lepiej byloby dla mnie i dla innych,ktorzy odsuwaja sie ode mnie,abym zniknela.. juz nie zyla. Taki jest przekaz dla osob niepelnosprawnych i starych.Cierpiacych i chorych... Nikt nie chce sie nimi zajmowac,bo nikgo to nie obchodzi.,, ale
sami nie wiedza,ze kiedys i oni moga potrzebowac pomocy drugiego czlowieka... nie wiedza,ze
tez kiedys beda korzystac ze Sluzby Zdrowia,ktora nie daje nic - kompletnie nic.
L...,chcialabym sie z Toba spotkac i porozmawiac.. czy jest to mozliwe? Bardzo chce poznac osobe,ktora czyni tak wiele dobra dla mnie-nic nie znaczacej osoby. Kiedys sama pomagalam innym,tak jak Ty teraz mnie... Niesamowite i nieprawdopodobne to jest!
Dziekuje Ci i czekam na wiadomosc od Ciebie :)
Pozdrawiam, B... Z....
Jak dotychczas niestety nie udało nam się przebić przez żaden mur ludzkiej obojętności. idą święta...
Lidia N 16.12.2008 21:55
Plus za poruszenie bardzo ważnego tematu. W czasach gdy służba zdrowia szwankuje wolontariusze są prawdziwym wybawieniem dla wielu cierpiących.
A tak przy okazji. Może kogoś zainteresowała by ta historia. Dziwczyna była pianistką., zachorowała na chorobę kości i przeczytajcie sami z jakimi na codzień boryka się trudnościami.
O dziwo mieszka w samej stolicy ;(
Poznałam ją przypadkiem w sieci. Próbowałam zainteresować jej problemem telewizje, jak narazie bez rezultatu.
Hej, jest poniedzialek-jakos nic sie nie dzieje z zadnej telewizji... :( Chyba nic z tego nie bedzie,
a szkoda,bo widzialam tylko tutaj jakis ratunek. Prawa reka wykrzywila mi sie strasznie.. dwa ostatnie palce sa juz w polowie niewladne [stan zapalny zaatakowal sciegna i czesciowo juz te sciegna puscily i nie trzymaja palcow.niedlugo prawa reka przestanie spelniac swoje normalne czynnosci,a wtedy koniec-nie wiem,kto bedzie mnie karmil i myl..? nie ma nikogo takiego..eh..]\
Nie wyobrazam sobie dalej zycia w tym stanie. Przyjdzie taki dzien,ze popelnie samobojstwo,bo
nie bede w stanie dalej tak zyc. Jestem sama i nikt mi nie pomaga-ani w zakupach,ani w niczym. Juz od 3lat chodze do fryzjera,by umyl mi glowe, poniewaz sama tego juz nie zrobie.
I nie mam dzisiaj zadnego dola - mowie co jest i co nastepuje w wyniku RZS, ale wiem,ze nikt tego nie rozumie,choc mowi, ze "rozumie". Ta sytuacja juz mnie przerosla, powoli tego nie wytryzmuje widzac jak niszczeje od srodka i na zwenatrz.
Wiem,ze ida Swieta... i na pewno masz duzo roboty z tym zwiazanej. Ja nie mam nic.
Siedze sama i nic nie musze robic - to tez jest zle,kiedy nie ma sie zadnych obowiazkow...
gdy czujesz sie nikomu
niepotrzebna i wlasciwie tak,jakby Cie nie bylo-bo tak sie czuje.
Wszystko to doprowadza mnie do bylejakosci.
Wiem,ze tacy jak ja nie sa nikomu potrzebni,a juz na pewno nie temu swiatu.
Przykro,ze tak Ci pisze,ale to sa niestety moje- i tylko moje odczucia,co do swiata w ktorym zyje. Nigdy nie myslalam,ze mnie cos takiego spotka, ale spotkalo. . .
tymczasem,B.
Mogę słuzyć jako pośrednik w kontaktach z tą cierpiącą osobą. Podobno jej już nie pomaga nawet morfina. potrzebne są dwa zastrzyki, za które NFZ z niewiadomych przyczyn nie chce zapłacić. Ma jedynie 37 lat i ogromny bagaż złych doświadczeń.
Czy możemy jej jakoś pomóc???
Daniel Siwak 16.12.2008 21:24
A ja się doczepię :-] Jak słyszę/widzę słowo "wolontariacką" to mi się nóż w kieszeni otwiera... Ja wyznawałem pracując w CW i wyznaję taką pisownie tego słowa: "wolontarystyczną". Oczywiście ważny materiał, choć warto byłoby wspomnieć o kwestii ubezpieczenia...
Poza tym mam dziwne wrażenie, że p. Banach się chyba przejęzyczyła... "Po miesiącu współpracy podpisujemy kontrakt, który reguluje(...)". Jeśli porozumienie o współpracy z wolontariuszem podpisywane jest po miesiącu to kto odpowie za sytuacje, kiedy wolontariuszowi przed podpisaniem twu twu coś się stanie?
Krzysztof Kalkowski 16.12.2008 21:19
Wolontariat jest potrzebny i warto o tym mówić... plus
Aga Viburno 16.12.2008 18:17
+ Ciekawy artykuł. Pracę w wolontariacie warto zacząć w młodym wieku np. pomagając rodzicom w porządkach przedświątecznych, później jak znalazł :-)
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1602)