Facebook Google+ Twitter

A może zlikwidujmy ciszę wyborczą?

Dzień wyborów w Polsce jest nudny. Wyborcy nie są zainteresowani tym co się dzieje, często zapominają o tym, że dziś powinno się zagłosować. Gdyby nie było ciszy wyborczej politycy zadbaliby, aby zainteresować ludzi wyborami.

Czemu mamy w Polsce niską frekwencję? Powody są dwa. Po pierwsze, ludzie nie czują atmosfery wyborów, tego wielkiego święta demokracji. Po drugie, właściwie nie czują się zobowiązani do głosowania.

Pikniki wyborcze, małe festyny w dniu wyborów - takie "eventy" zbudowałyby atmosferę święta wokół wyborów. Jestem pewny, że w razie zniesienia ciszy wyborczej, przy dodaniu przepisu o nieprowadzeniu agitacji w pobliżu lokalu wyborczego, partie i stowarzyszenia okołopolityczne zadbałyby, o to aby wyborcy nie zapomnieli zagłosować. Oj i to bardzo by zadbały. Place miejskie byłyby pełne, w miastach wiele by się działo, wolontariusze namawialiby do głosowania, politycy wygłaszaliby przemówienia na lokalnych placach, spotykaliby się z ludźmi, partie organizowałyby koncerty. To byłoby dopiero święto! Wtedy, aż po prostu nie wypada się nie zainteresować.

Ktoś mógłby powiedzieć, że politycy i ich przyboczni będą nachalni, nie dadzą ludziom spokojnie posiedzieć w parku. Oj, zapewniam - politycy, wbrew temu co się sądzi - nie są idiotami. Oni zrobią wszystko, aby ktoś na nich zagłosował, wiedzą że nachalność granicząca z napastliwością nic tu nie pomoże, pomóc może jakiś przyjemny "event", połączony z nienapastliwą agitacją.

Co z tego, że wielu ludzi podjęłoby decyzje dzięki takiemu, np. "piknikowi"? Ktoś kto decyzję podjął już wcześniej w wyniku głębokich rozważań, jej nie zmieni. Natomiast być może politykowi uda się przekonać kogoś w ostatniej chwili - czemu by nie? Zwłaszcza jeżeli ta decyzja miałaby zapaść w wyniku rozmowy z kandydatem nie sądzę, aby to wpłynęło na jakość podejmowanego wyboru. Być może natomiast uczyniłoby, go bardziej świadomym. Takie "eventy" partyjne, połączone ze spotkaniami z kandydatami na placach miejskich pomogłyby też niezainteresowanym, zainteresować się. A niezdecydowanym, podjąć ostateczną decyzję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To nie będzie takie proste.
Ciszę wyborczą i zakaz agitacji w obiektach religijnych wprowadzili, ci posłowie którzy wygrali wybory dzięki agitacji w kościołach i dzięki rozdawaniu "instrukcji głosowania" przed lokalami wyborczymi.
Wprowadzili te przepisy ze strachu kiedy spadła maska z ich lisiej twarzy i kiedy mieli już media w kieszeni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.