Pozycja materiału w rankingach:
Czy istnieją: równość i sprawiedliwość? Od maleńkości społeczeństwo przekonuje swoich milusińskich, że tak?
Państwo - społeczeństwo w swej przewrotnej niekiedy naturze poprawia w swym dziele jednostkowe ludzkie przywary i wady w sposób administracyjny obniżając jednocześnie poziom wolności i równości. Często obniżając ich poziom dla zdecydowanej większości. Zrozumiałe jest, że społeczeństwo na naszym poziomie cywilizacyjnym inaczej traktuje osoby upośledzone niż czyniono to w starożytnej Sparcie, gdzie w sposób brutalny dokonywana była selekcja dla wspólnego dobra kraju. Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Krajewska 12.02.2010 16:12
Panie Andrzeju
Oczywiści ADHD nie ma nic wspólnego z zachowaniami patologicznymi.Ale w praktyce bywa różnie.Zwykle dzieci w wieku od3 do 6 lat nie są diagnozowane w kierunku ADHD,poradnie psychologiczne często odmawiają badania czekając ,aż dziecko pójdzie do szkoły.A jak wiemy takie dzieci chodzą do przedszkola,a nauczyciele są bezsilni......często nawet nie znają takiego zaburzenia,i nie wiedzą jak z takim dzieckiem pracować.
Nasilają się protesty rodziców którzy nie chcą w grupie dzieci z ADHD.W efekcie dziecko otrzymuje"łatkę"-nienormalnego,niedostosowanego,chorego,zagrażającego innym.I tak zostaje........
Stąd zapewne wynikają błędy w postrzeganiu dzieci z ADHD ,kwalifikując ich do grupy dzieci agresywnych.
Jolanta Paczkowska 12.02.2010 16:09
Gdybym do wszystkich błędów chciała się odnieść, powstałby artykuł, więc krótko o dyslektykach.
Powiem tylko tyle - nie zazdrośćmy im, nie ma czego, naprawdę. W moim regionie nie szasta się zaświadczeniami o dysleksji. Wśród kilkudziesięciu uczniów, których uczę, mam jednego - z dysgrafią i dysortografią (za to mnóstwo uczniów o obniżonych możliwościach intelektualnych, których stwierdzenie nie daje żadnych ulg na testach, egzaminach). Aby taki uczeń z zaświadczeniem o dysleksji miał lepsze oceny, musi pracować więcej niż inni. W domu, pod kierunkiem rodzica. I dokumentować tę swoją pracę. Musi znać zasady ortografii. Poza tym - dysleksja nie jest chorobą. Jest dysfunkcją, z której się nie wyrasta. Naprawdę warto trochę poczytać na ten temat.
Marta Jenner 12.02.2010 15:49
Jadwiga ma rację co do wymuszanych i lekkomyślnie wypisywanych zaświadczeń. Poza tym diagnoza powinna poprzedzać rehabilitację, o której u nas z reguły nie ma mowy.
Ryszard Jan Zagórski 12.02.2010 15:48
Podoba mi się określenie "frajerskie społeczeństwo". W wielu przejawach nadopiekuńczości PAŃSTWA bardzo prawdziwe, zwłaszcza w odniesieniu do przynajmniej niektórych kategorii przestępców. Brak u nas kamieniołomów?
Marta Jenner 12.02.2010 15:47
Szkoły integracyjne są potrzebne, bo dzieci z dysfunkcjami kiedyś dorosną i nie będą żyć na bezludnej wyspie, w izolacji od społeczeństwa. A życia w społeczeństwie trzeba się uczyć od dziecka.
Problem w tym, że utworzenie szkoły integracyjnej wymaga czegoś więcej niż decyzji administracyjnej, nowej tabliczki i nauczycieli wspomagających. Wymaga nakładów finansowych, które zresztą w przyszłości się zwrócą, bo zamiast człowieka nieradzącego sobie z własnym kalectwem, wycofanego, wymagającego opieki wykształcimy i wychowamy osobę, która będzie sobie samodzielnie radzić w życiu. Niestety, zwycięża typowy dla naszych władz dowolnego szczebla sposób myślenia - oszczędności za wszelką cenę, brak perspektywicznego spojrzenia na ich długofalowe skutki.
Jolanta Paczkowska 12.02.2010 15:30
Puszka Pandory otwarta! ;) Sporo tu błędów - od tytułu zaczynając...
Andrzej Moroz 12.02.2010 15:20
A za artykuł dziękuję!!! Jest w nim wiele prawdy! I na pewno wzbudzi on przemyślenia ludzi. Dzięki!!!!!
Andrzej Moroz 12.02.2010 15:17
Cytuję: ADHD - pod tymi literami ukrywa się zespół chorobowy o nazwie: nadpobudliwość psychoruchowa. Dolegliwość dotyczy od 3 do 5 procent populacji (zależnie od wieku; nie jest to dolegliwość przypisana wyłącznie dzieciom). Dziecko z ADHD wymaga indywidualnego traktowania i specjalnej troski. Zachowania dzieci z ADHD nie pozostają obojętne dla otoczenia w tym i innych uczestników zajęć szkolnych. Nie tak dawno przetoczyła się gorąca dyskusja na temat przemocy w szkole. Pewnie jeszcze nie raz ten temat się objawi w różnorakich mediach. Jakaś część (a być może większość) tych negatywnych zachowań (często ocenianych jako patologie) to wynik zachowań związanych z objawami ADHD. Ponieważ są to zachowania chorobowe to powinny być rozpatrywane w tych kategoriach. Koniec cytatu.
Czy naprawdę zachowania negatywne, często patologiczne, to wynik zachowań związanych z ADHD? Śmiem wątpić. Od dawna zajmuję się zawodowo ADHD i uważam, że stawianie znaku równości (nawet w dobrej wierze) między ADHD a zachowaniami patologicznymi, agresją itp. to poważny błąd. ADHD nie jest agresywne! ADHD nie jest patologią! ADHD to impulsywność, ale nie agresja! Agresja występuje wtedy, kiedy jest przemyslana, a ADHD-owcy nie znają znaku STOP! Oni impulsywnie reagują, nie na tyle jednak mocno, by wrzucać osoby z zespołem ADHD do wspólnego worka z bandytami.
Nie bronię tutaj osób z ADHD dla samego bronienia. Uważam jednak, że agresja, bandytyzm itp nie są wynikiem ADHD, ale wyłącznie braku reakcji środowiska - rodziców, nauczycieli, innych osób - na zło. Tym silniejsza agresja i bandytyzm, im obojętniejsze społeczeństwo. Przykład? Bardzo proszę. Zabity kilkadziesiąt godzin temu policjant. Dlaczego zabity? BO NIKT NIE RUSZYŁ D... BY STANĄĆ OBOK NIEGO WOBEC BANDYTÓW. I teraz w mediach czytamy znaki równości między mordercami/bandytami a ADHD-owcami. Wiem, że się nie mylę! Dlaczego? Bo przeczytałem bardzo wiele mądrych książek. I wiem z jeszcze jednego powodu: bo sam mam ADHD. Nie piszę tego, by się "chwalić". nie ma czym. Piszę to po to, by dowieść, że ADHD-owcy to normalni ludzie. Pod jednym wszakże warunkiem: ŻE LUDZIE POMOGĄ IM DOJRZEĆ I ZROZUMIEĆ SIEBIE. Inaczej taki mały człowiek "od zawsze" stawiuany w jednym szeregu z bandziorami - stanie się bandziorem. nie dlatego, że ma/miał ADHD. Dlatego, że takim ukształtowało go społeczeństwo. Jeśli więc nie chcecie, by ADHD-owcy byli dla Was zaghrożeniem - podajcie im rękę. Pomóżcie im zrozumieć siebie i świat. Nie odpychajcie. Nie mówcie "i leniwy". Nie krytykujcie bez dania alternatywy.... ADHD to zaburzenie. nie każdy z niego wyrasta. Ale z całą pewnością każdy z ADHD może być porządnym człowiekiem! Na tyle porządnym, na ile inni pomogą. Nikt nie jest samotną wyspą, pisał Tomasz Merton. Ale człowiek z ADHD jednak często taką samotną wyspą bywa. No bo kto zechce zadawać się z kimś takim?... Polecam książki: "W świecie ADHD", "Wszystko o ADHD", i wiele innych. Wkrótce być może będę też mógł polecić własną. Książkę, w której nie stawiam rowności pomiędzy ADHD, a światem przemocy, bo wiem, że ADHD i przemoc, agresja i bandytyzm to zupełnie rózne światy. Pozdrawiam ADHD-owców! :)
Jadwiga Kowalczyk 12.02.2010 14:45
Problemy poruszone w tekscie są na tyle wazne, że nawet ja, nie związana w żaden sposób z problemami szkolnymi, z problemami wychowawczymi dzieci trudnych, lub chorych, zadumałam sie na serio. Wynika bowiem z treści, że system szkolnictwa nie uwzględnia potrzeby uczenia dzieci trudnych, które - uczeszczając do klas ogólnych zaiżają ich poziom. Nie dlatego,że są temu "winne' ale dlatego, że system stosuje "równanie w dół", co jest o wiele wygodniejsze, ale wyraxnie krzywdzi dzieci przeciętne, normalne, zdolne lub wybitne.
Druga strona medalu - wszelkie zaświadczenia lekarskie o innym stopniu (nie)wydolnosci, są dowodem na wygodnictwo rodziców, którzy w domu nie chcą, lub nie moga poświęcić wiecej czasu własnym dzieciom, które wzmozonej opieki wymagają.
Dobro Polski według Ludwika Dorna
(odsłon: +256)