Facebook Google+ Twitter

A Opole nie chce wstać...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-08-21 16:41

„Na opolskim rynku zegar smutno bije” śpiewał niegdyś J. Laskowski. Na szczęście ostatnio dźwiękom zegara towarzyszy energetyczny wtór muzyki. Wszystko dzięki odbywającym się w kawiarnianych ogródkach koncertom pod hasłem "Obudźmy Opole".

Plakat / Fot. Oficjalna strona organizatora - Stowarzyszenie Ludzi Aktywnych "Horyzonty"Stowarzyszenie Ludzi Aktywnych „Horyzonty” w ramach zadeklarowanej programowej aktywności postanowiło nieco ożywić ospałych Opolan. Już w lipcu ruszyła pierwsza edycja mini-koncertów, odbywających się dwa razy w tygodniu w sercu miasta – czyli na malowniczym Rynku. Jednak czy atrakcja okazała się wystarczająco zachęcająca by wywabić mieszkańców z przytulnych mieszkań? Niestety nie do końca. Wieczorne spotkania przy muzyce na żywo nie cieszą się dużą popularnością. Może dlatego, że tego typu występy są okazjonalną inicjatywą, a w mieście wciąż brakuje miejsc, gdzie bez względu na okazję można by posłuchać muzyki na żywo i oswajać się z tym zjawiskiem. Niestety. Opolanie nie mają w zwyczaju delektowania się dźwiękową improwizacją przy filiżance aromatycznej kawy czy lampce wytrawnego trunku. Skoro jednak zwyczaju brakuje, może letnie spotkania są idealną okazją by go wprowadzić?

Sierpniowa edycja koncertów „Obudźmy Opole” wciąż trwa - przed nami jeszcze pięć muzycznych wieczorów, z których obowiązkowo należy skorzystać. Nawet jeśli nie jesteśmy fanami jazzu czy muzyki instrumentalnej, warto na własne uszy sprawdzić co prezentują zespoły określające swoją twórczość tymi terminami. Może okazać się, że nowe aranżacje znanych przebojów zaskakująco się nam spodobają (jak w przypadku występującego tydzień temu zespołu Bardians), lub że szumnie zwane szanty są raczej piosenkami marynistycznymi w stylu zatrważająco podobnym do country (występująca w niedzielę grupa B.O.R.Y.). Cały urok koncertów w tym, że mało znani i niekomercyjni wykonawcy mogą po prostu zaskoczyć, a takie zaskoczenie warte jest nawet godzinnego oczekiwania na nastrojenie instrumentów.

Już dziś można skorzystać z zaproszenia i wstąpić do któregoś z kawiarnianych ogródków na rynku by posłuchać zespołu Coloriage. Począwszy od godziny 18.30 (choć radzę uzbroić się w cierpliwość) zaprezentuje on swój repertuar inspirowany jazzem, muzyką ludową i klezmerską. Warto, tym bardziej, że ciekawych alternatyw w mieście „jak na lekarstwo”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,5631233,Radni_znow_przeciw_bankom_na_opolskim_Rynku.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

W takim razie brawo za niewątpliwe przyczynienie się do takiego sukcesu!

Oby tak dalej :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.08.2008 22:33

parę słów stosownego komentarza w związku z wczoraj:

przyznać muszę, że frekwencja była imponująca - po raz pierwszy od daaawna musiałam szukać stolika (tak szukać!), co oznacza, że jakieś były zajęte :)
zasługi przypisałabym Coloriage - zagrali na poziomie.

czyli, że jest nadzieja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku jest taki dowcip krążący po moim mieście:
- Dlaczego w weekend Opolski rynek pustoszeje?
- Bo banki są zamknięte;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ugryźć powinno się wszystkiego, żeby móc się rozsmakować lub po prostu wypluć" - oto i zacna sentencja!

Wizja szant, przyznaję - idealna! :)

A co do Opola i przyczyn bierności fenomenu - czekam na stosowny materiał :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawe ciekawe +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe jaki będzie odzew opolskiej publiczności na taką akcję?
Studenci jeszcze na wakacjach więc chyba będzie pustawo....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.08.2008 19:25

Ugryźć powinno się wszystkiego, żeby móc się rozsmakować lub po prostu wypluć - toteż i uroku country nie chcę umniejszać :)

Z tym że, kiedy myślę o szantach słyszę mocne, szorstkie i donośne męskie głosy, które w niepowtarzalnie harmonicznym współbrzmieniu wibrują w powietrzu, nadając mu jednostajny rytm. Rytm, w którym można zsynchronizować ruchy i zjednoczyć siły (by żagle rozwieszać lub pokład myć:) - ot taką mam sentymentalną wizję szant jako pieśni użytkowych i przez to tak męskich, silnych i fascynujących. Country mi do tej wizji nie pasuje:)

A jeśli chodzi o Opole, to i owszem - posucha kulturalno-rozrywkowa. Nie ma gdzie wyjść (nad czym lamentuję co wieczór) jeśli nie chce się tańczyć do przebojów radia SK albo żłopać piwa któryś wieczór z kolei z tymi samymi ludźmi. Ale problem tkwi nie tylko w braku miejsc, bardziej w ludziach - snuje się to po chodnikach jak mgła o poranku, przyspiesza około godzin wieczornych, żeby przypadkiem po 20 nie znaleźć się w obrębie centrum - przecież to by znaczyło uczestnictwo w życiu kulturalno-rozrywkowym, lub choćby manifestowanie takowej chęci.. - tutaj knajpy często straszą pustkami a fenomen bierności wciąż jest dla mnie żywą zagadką. Może warto by znaleźć przyczyny i kiedyś coś sensownego (i bardziej klarownego) napisać.. :)

I dzięki za "wsparcie" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piosenki Żeglarskiej oczywiście, nie Źeglarskiej...


:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.