Facebook Google+ Twitter

A w górach zakwitły krokusy

W Tatrach rozpoczął się długi weekend majowy. Niestety, aura ostatnich dni w Zakopanem nie sprzyjała pieszym wędrówkom po górach. W piątek stolice Tatr można było ujrzeć niemal opustoszałą, w sobotę był już odczuwalny lekki napływ turystów polskich i obcokrajowców.

Łąki krokusów w Dolinie Chochołowskiej. / Fot. Edyta SowaZa to w deszczową niedzielę miasto przeżywało prawdziwe oblężenie. I o ile wcześniej w niższych partiach gór, dolinach i osławionej głównej arterii miasta ruch był prawie niewidoczny, to w ostatni dzień weekendu Zakopane zaczęło się robić takie, jakie znamy, o jakim słyszymy i lubimy bądź nie - tłoczne i przeludnione.

Tak więc posiadacze małych lokali powstałych specjalnie na potrzeby sezonu, właściciele restauracji i barów, pubów zacierali ręce. Rzec by można: wilk będzie syty i owca cała. Bowiem nastał właśnie wymarzony czas na zdobywanie, jak to w górach być powinno, szczytów. Jednym z nich mogłoby być osiąganie zenitu w obżarstwie. Przybyli do Zakopanego jedzą wszystko i wszędzie. A społeczeństwo nasze znane jest także w świecie z zamiłowania do nie umiarkowania w piciu, a wszystko to zazwyczaj zakrapiane jest mocnymi trunkami. Te pseudo-przysmaki (hitem ostatniego okresu jest mięso baranie i oscypek z żurawiną) i napitki osiągają horrendalne ceny. Prym jak wiadomo wiodą Krupówki i Gubałówka. Potencjalny nabywca tych pyszności ma wrażenie, że potrawy te robione są na szybko, z niewiadomego pochodzenia składników, sporządzane jakby pod presją czasu, równocześnie pod bacznym okiem klienta, ale takiego, który i tak zje wszystko, bo przyjeżdża do Zakopanego niczym wygłodniały wilk czyhający na owce, nie…barana! Role się odwracają, a przy okazji pozostaje lekki niesmak.

Kolejna enigmatyczna kwestia to wątpliwej jakości zakwaterowanie. Telefonicznie na kilka dni przed weekendem ciężko było coś znaleźć, a jeśli już, to ceny pozostawiały wiele do życzenia. Pojawiła się nawet propozycja od pewnego właściciela prywatnych kwater, by wziąć kredyt… na poczet wypoczynku! Zakopiańczycy nie potrzebują turystów na jedną, dwie noce, bardziej opłaca im się pobyt przynajmniej tygodniowy (jak twierdzą, nie chce im się zmieniać pościeli). Ale sami tak sobie pościeliliśmy…Płacimy każdą nawet najbardziej wygórowaną kwotę, przy tym godząc na spartańskie warunki, bo toaleta i bieżąca, ciepła woda w państwach Unii jak widać nie jest uważana za standard przez wynajmujących.

Natomiast życia bez internetu nie wyobrażają sobie już chyba i obie strony. Wszędobylskie szyldy i reklamy pensjonatów, hoteli i prywatnych kwater, zachęcają możliwością korzystania z bezprzewodowego internetu. Ci którzy nie rozstaja się z nieodłącznym
atrybutem-laptopem lub ciągle mają coś pilnego do zrobienia, sprawdzenia w sieci, wpadną w nią z kretesem, nie bacząc na podstawowe, pozostałe uchybienia w wyposażeniu. Wi-fi dotarło nawet na sam szczyt Gubałówki, tam kusząco brzmiący napis głosi: ”nie dla baranów”.

I znów temat „maskotki” miasta, powraca niczym light-motive. Stąd na koniec słów kilka i o samych zwierzętach. Ogromne ich stada przemierzają hale i pastwiska. Mijając je łatwo dostrzec można czarną owcę. Czyżby to też był akt kreacji, na potrzeby promocji regionu. Może są przemalowane, bo w stadzie podobno zawsze taka się trafi i przyjezdny przecież nie rozpozna, a pewnie wręcz oczekuje.

Część najmilszą podróży na Podhale, tą trwałą i niezmienna, gdzie człowiek na szczęście nie ma prawa ingerencji, bo natura sobie na to nie pozwoli, są góry. Nasze polskie Tatry. Od wieków niewzruszone. Przytłaczają wielkością, przyciągają mocą równą sile grawitacji. Aktualnie, nim w wyższych partiach gór stopnieją śniegi, polecić warto wszystkie tatrzańskie dolinki, łagodniejsze szlaki i podejścia oraz niezastąpione spacery pod Reglami. Nic nie jest idealne, ale co natura stworzyła, człowiek jak widać, niech lepiej nie zmienia. Nic dobrego z tego najczęściej nie wynika.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.