Facebook Google+ Twitter

A wszystkiemu winien miś!

Jaskrawe życie PRL-u zobrazowane w 111 scenach. Szarość i monotonia przedstawione w barwnych kolorach, z nieoczekiwaną zmianą ról. Sto jedenaście minut doskonałego humoru. Z "Misiem" w tle...

Gdy 4 maja 1981 r. "Miś" rozpoczynał swój długowieczny żywot, zapewne nikt nie wyobrażał sobie aż takiego filmowego sukcesu. Niewiele jest filmów, z których fragmenty tekstów można odnaleźć w mowie potocznej. A wszystkiemu winien miś, bo to od niego wszystko się zaczęło...

Stuwała: W mordę kopane!
Kierownik: Co jest!?
Pracownik: Nic Panie kierowniku, oczko mu się odlepiło! Temu misiu!


Kadr z filmu "Miś" / Fot. PAP Witold Rozmysłowicz
Z pewnością interpretacja filmu dla każdego będzie inna. Młodsi będą upatrywali w nim doskonałej komedii, dla nieco starszych będzie lekcją historii z lekkim przymrużeniem oka, zaś dla osób pamiętających tamtą "epokę" - zwykłym obrazkiem z przeszłości. Wszechobecne kolejki, ocet na półkach, wielofunkcyjna musztardówka i niezapomniany smak oranżady. Na wsi szaro i brudno, bo dróg asfaltowych nie można było się doczekać przez lata. A w miastach na co narzekano? Na korki uliczne? W żadnym wypadku, bo przecież benzyna była wówczas na wagę złota. Znajomość przepisów ruchu drogowego nie zawsze była przydatna. Korzystniejsze dla obywatela były zdolności praktyczne, a zwłaszcza wiara, że "władza wie lepiej":

Milicjant: No więc, co to jest teren zabudowany?
Kierowca: Co...? Teren zabudowany to jest minimum trzy budynki w odległości nie większej, jak piętnaście metrów.
Milicjant: Trzy prawda, w odległości prawda piętnastu metrów! A tu jest czternaście! Weźcie i zmierzcie sami, jeśli nie wierzycie milicji!
Żona kierowcy: On wierzy Panie milicjancie, on we wszystko wierzy! Bóg mnie pokarał takim głupim chłopem
!

Dla władzy nie było rzeczy niemożliwych. Liczyło się 150, 200, a czasem nawet 300 proc. normy. Przyszłość stawała się teraźniejszością w mgnieniu oka. Osoba prezesa była jak majestat boski. To jej składano ofiary, wielbiono, wręcz otaczano czcią.

Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam. To śpiewałem ja - Jarząbek.

Szary obywatel często nie wiedział, gdzie jest, co robi, w jakim świecie żyje. Najlepiej oddaje całą atmosferę wypowiedź ekspedientki, w jednej ze scen "Misia":

Cholera jasna! Won mi tu stąd, jeden z drugim! Będzie mi tu kłaki rozrzucał! Panie! Tu nie jest salon damsko-męski! Tu jest kiosk RUCH-u! Ja... Ja tu mięso mam!

Osoba "sklepowej" była uznawana za jedną z bardziej wpływowych w środowisku. Niedostępna, pełna wigoru, znająca bolączki całego osiedla, a może nawet i dwóch.
Stanisław Bareja i Stanisław Tym na planie "Misia" / Fot. PAP CAF Witold Rozmysłowicz
Bo jeść trzeba było, a nie każdy miał co, a jeśli miał, to musiał uważać, aby nie zjeść za dużo. Oczywiście jest to duże uproszczenie ówczesnego sposobu myślenia, ale każdy z nas pamięta kontrolę turysty w urzędzie celnym. Dla kontrolujących rzeczą nie do pomyślenia było, aby turysta wrócił z wakacji chudszy niż wyjeżdżał. I ta pamiętna tablica:

"KAŻDY KILOGRAM OBYWATELA Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM SZCZEGÓLNYM DOBREM NARODU"

Oprócz jaskrawego obrazu rzeczywistości, "Miś" niesie ze sobą także prognostyk - upadek wielkiego "brata ze Wschodu". Tym właśnie Stanisław Bareja starał się wlać odrobinę optymizmu w rodaków. Aby potrafili, jak ówczesna władza socjalistyczna, widzieć przyszłość w kolorowych barwach (a nie tylko czerwonej...).

Dziś ta przyszłość stała sie teraźniejszością. Premiery "Misia" pamiętać nie mogę, bo na świecie pojawiłem się niespełna dwa lata po niej. Mimo to nie wyobrażam sobie roku, w którym "Miś" nie pojawiłby się na ekranie mojego telewizora. To byłby rok stracony. Bo "Miś" bawi, poucza, zmusza do refleksji. A będąc na byle dworcu czy lotnisku, zawsze się uśmiecham, mam w pamięci słowa "pani z informacji":

Uwaga! Uwaga! Pasażerowie udający się do Londynu samolotem Polskich Linii Lotniczych "LOT", rejs 287E, proszeni są o przejście... wejścia "D" oznaczonego literą "A". Dziękuję.

Ja również dziękuję, dwóm Stanisławom - Barei i Tymowi, za doskonałą lekcję historii z przymrużeniem oka. I za coś jeszcze...

Cytaty zaczerpnięto ze strony internetowej poświęconej "Misiowi".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te zniknięte parówki zewrą jeszcze bardziej nasze szeregi;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I to jest bardzo dobra koncepcja!!!;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam, pamiętam... i inne nie mniej absurdalne. :)))) +/

Komentarz został ukrytyrozwiń

:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Taaak, dla mnie "Miś" jest "zwykłym obrazkiem z przeszłości". :-) Mogłabym opowiedzieć historię dorównującą np. scenie z baru. Może kiedyś...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Boguś! Boguś! Boguś! :)))))))))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bogusławie - wszystko przed Panem:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja kiedyś na dworcu ...chyba w Kielcach (ale mogę się mylić) widziałem napis...tuż nad "spłuczką" - "patrz w prawo, patrz w lewo...a teraz spójrz gdzie le.... - i podpis..."Wujek Dobra Rada" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

...i te pieszczotliwe sformułowania: "Gapciu, coś ty zrobił?!" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.