Facebook Google+ Twitter

"Aaa zatrudnimy clowna" w Och-teatrze - subiektywnie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-10-31 07:18

Bylem, widziałem i... się nie zachwyciłem pierwszym po premierze przedstawieniem wystawianym przez Montownię w warszawskim Och-teatrze. Montownię uwielbiam, ale...

Oszczędzę czytelnikom tej recenzji opisu historii teatru Montownia, poetyckich prezentacji scen Krystyny Jandy i tego typu spraw, które znaleźć można prawie wszędzie. Krystynę Jandę za powstałe z jej inicjatywy sceny cenię przeogromnie, a Montownię wielbię za to co robią i jakrobią: Rutkowski, Wierzbicki, Perchuć i Krawczuk. I być może właśnie z tego powodu wyszedłem z teatru z poczuciem niedosytu.

Wielka Sztuka w średniej sztuce
"Aaa zatrudnimy clowna" mnie nie zachwyca. Nie zachwyca jako sztuka teatralna. Nie chciałbym nadużywać sformułowań, ale miejscami po prostu... nuży. Pomysł pokazania relacji w grupie podstarzałych klaunów, dawnych "kolegów z pracy" (czyli takich kolegów jak z kangura szczotka) wydaje się fajny. Jednak sama sztuka nie oferuje wiele więcej poza tym właśnie pomysłem, a fabuła sprowadza się do okazywania nadchodzącej falami niechęci, zawiści, a czasem nienawiści, którymi darzą się poszczególni cyrkowcy, ubiegajacy się o posadę. Dlaczego "niewiele więcej" - nie zdradzę, a czym jest to "trochę więcej" tego dowiedzą się ci, którzy na sztukę pójdą i którym nie będę psuł w tym miejscu zabawy.

Gdyby za tę sztukę wziął się pierwszy lepszy aktorzyna, to pewnie nie byłoby w ogóle o czym opowiadać. Ale wzięła się za nią grupa ludzi nie byle jakich. Ludzi umiejących uprawiać Wielką Sztukę nawet w przecietnej sztuce. Walczący o posadę klauni próbują się wzajemnie przekonać, który z nich jest najlepszy, najśmieszniejszy, najbardziej niepowtarzalny, a ponieważ wszyscy są, najkrócej mówiąc, żałośni, to i owe pokazy stają się prezentacją wielkiej żenady, okraszonej dumą ich autorów i opiniami w stylu "dzisiejszy cyrk to gówno...", mającymi podkreślić ich przewagę nad wszystkim i wszystkimi, gdy tymczasem w konfrontacji z życiem ich przechwałki brzmią jak opowiadania o nadprzeciętnej inteligencji Doroty Rabczewskiej.

Właśnie w owej paradzie żenady aktorzy Montowni pokazują swój kunszt. Są cudowni, a Maciej Wierzbicki - wręcz boski. Targający publicznością śmiech wszelako jest śmiechem gorzkim: naigrywamy się z grupy nieudaczników, z których każdy ma o sobie jak najlepsze zdanie, dość łatwe do zweryfikowania - no tak, z kogo się śmiejecie?...
Nihil novi...
Czy warto to zobaczyć? I tak, i nie. Sama sztuka na kolana nie rzuca, miejscami wręcz trąci dłużyznami. Dwie godziny (no może 1h45minut, bo pozostałe 15 minut to "niespodzianka") na pokazanie parszywości środowiska aktorskiego i - zapewne - wszelkich innych, a jednocześnie żałości grupy jego przedstawicieli, to nieco za dużo. Z drugiej strony, ową paradę żenady Montownia prezentuje znakomicie. Rzecz w tym, że znakomicie... jak zawsze.

Myślę, że ktoś, kto nie zna możliwości aktorskich Macieja Wierzbickiego (trudno odmówić mu chyba najlepszej roli w tym spektaklu) i pozostałych członków grupy wyjdzie z teatru ukontentowany. Będzie to jednak satysfakcja z obejrzenia świetnej gry aktorskiej i udanego debiutu reżyserskiego, a nie - ciekawej, oryginalnej sztuki. Ktoś, kto z kolei zna możliwości aktorów Montowni, zobaczy to, co już widział, choć na gorszym materiale niż np. "Kamienie w kieszeniach" (choć w "Kamieniach..." Montownia jest tylko w składzie połowicznym). Ten kto Montownię już widział, wie, że ci faceci mogą w przejmujący sposób zagrać nawet kawałek plastiku albo drewniany stół, mogą więc i podstarzałych klaunów - równie wiarygodnie i ciekawie i pewnie będzie chciał widzieć ich po raz kolejny: w końcu ciekawsze to niż oglądanie po raz kolejny tego samego spektaklu. Jeśli jednak nigdy nie widziałeś Montowni w akcji, a więc możesz wybrać na wieczór jeden z kilku spektakli, w którym jej aktorzy biorą udział - może lepiej na pierwszy raz wybrać jakąś, samą w sobie lepszą sztukę.

Bartek Witkowski
(Bartek Witkowski)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.