Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9746 miejsce

Abebe Bikila - historia maratończyka, której nikt ze współczesnych nie pamięta

Wyobrażacie sobie przebiec bieg maratoński i jeszcze się uśmiechać? Pewnie tak, ale tylko nieliczni potrafią tego dokonać. A przebiec ten dystans bez butów i zdobyć złoty medal IO!? Ktoś tak potrafił.

Dziś wszyscy jesteśmy zapatrzeni w najlepszych na tego typu dystansie. Na świecie króluje Wilson Kipsang Kiprotich, który nie tak dawno ustanowił nowy rekord świata. I to nie byle jaki, bo 2:03:23 rzuca każdego na kolana. Do tego trzeba dodać jeszcze Haile Gebrselassie i Kenenise Bekele. Dorzućmy jeszcze Henryka Szosta, który na ostatnich igrzyskach okazał się najlepszy z Europejczyków. Wśród pań nieprzerwalnie od 11 lat rekord świata i Europy należy do Pauli Radcliffe i wynosi 2:15:25. Cóż dodać… Był jednak taki ktoś, kto wygrał IO z czasem 2:12:21,2, a na imię mu było Abebe.

Rzym, rok 1960


Abebe Bikila – bo o nim jest tu mowa – nie należał do zwykłych maratończyków. Kiedy jechał jako anonimowa postać do Włoch, nikt nie upatrywał w nim zwycięzcy, zwłaszcza… że biegł bez butów! 42 km 195 m po asfalcie bez butów!!! Co musiał czuć, kiedy skończył bieg? Nic. Zaczął się normalnie rozciągać, uśmiechał się i patrzył na leżących jak kłody przeciwników, zwłaszcza na wyczerpanego Japończyka - Kōkichi Tsuburaya – który miał zająć pierwsze miejsce, a był dopiero trzeci. Był to pierwszy taki sukces Etiopczyka w karierze, ale i nie ostatni.

Tokio, rok 1964


Kolejne Igrzyska Olimpijskie i kolejna wygrana. Jeszcze nikomu nie udało się obronić tytułu w maratonie na takiej imprezie. On tego dokonał, chociaż 6 tygodni wcześniej przeszedł zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego. Po takiej operacji trzeba odpoczywać, a On nie dość, że przygotował się do startu, to jeszcze wygrał. Tym razem już w butach.

Koniec, który nie powinien go spotkać


Abebe Bikila nie należał do ludzi, którym można coś wmówić. Widział, że w kraju dzieje się bardzo niedobrze i postanowił przyłączyć się do ruch oporu przeciwko ówczesnemu przywódcy Hajle Sellasje. Na jego nieszczęście powstanie bardzo szybko upadło i większość (mowa o tysiącach) ludzi została brutalnie stracona. On, zważywszy na zasługi, ocalił swoje życie, ale musiał godnie reprezentować Etiopię w jednym z biegów maratońskich w Tokio.

Podczas ostatnich Igrzysk Olimpijskich ze swym udziałem w Meksyku w 1968 roku, musiał zejść z bieżni po 17. km. Powodem było zapalenie okostnej prawej kości piszczelowej. Wiecie, jak to boli? Ja wiem, a Wam powinno wystarczyć to, że nie można wtedy zrobić jednego trochę szybszego kroku.

W 1969 roku doznał poważnych obrażeń w wypadku samochodowym i został przykuty do wózka. Biegacz, który nie może biegać… Nie chce się nawet o tym więcej pisać. Nie zrezygnował jednak z uprawiania sportu. Zajął się strzelaniem z łuku i brał udział w zawodach niepełnosprawnych łuczników. Zm. 25 października 1973 roku. Miał 41 lat.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.