18 maja pojawiła się w sprzedaży jubileuszowa, dziesiąta już płyta słynnej wokalistki i pianistki Tori Amos, zatytułowana "Abnormally Attracted To Sin". Tytuł płyty mówi o grzechu. Czy damy się skusić zmysłowej amerykańskiej piosenkarce?
Za pierwszym razem odtwarzasz płytę z nadzieją na nową dawkę (działkę?) dobrze znanej Tori Amos, tej, która cię kiedyś tak zachwyciła. Chcesz wsłuchać się w melodie, które na długo pozostają w pamięci. Jednocześnie trochę się boisz, wspominając aż nazbyt popowy album "The Beekeeper". Ale, o dziwo, po chwili już zupełnie przestajesz słuchać, po prostu robisz coś, co miałeś do zrobienia. Muzyka gra w tle i o to chyba fanom Tori chodzi. Płyta jest dobra właśnie dlatego, że bezbłędnie poznajemy „rudowłosą syrenę" – jak mówi o niej last.fm – i nie musimy się po to wsłuchiwać.Zobacz także:
Artykuły
(36)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 24 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Student politologii UJ, Białorusin, "krytyk" filmowy na www.t-styl.info
Ostatnie artykuły autora:
Piotr Kubat: Praca na planie "Pianisty" to było wspaniałe przeżycie
(odsłon: +505)