Facebook Google+ Twitter

Abonament czy podatek medialny?

System finansowania mediów publicznych załamał się mimo wielu (nieudanych) prób jego zreformowania. Trudno jednak dziwić się takiemu finałowi sprawy skoro wszystko opiera się o przeżytek rodem z minionej epoki jakim jest abonament.

Idea abonamentu RTV sprawdzała się w minionej epoce, gdzie każdy nabywca odbiornika otrzymywał książeczkę do opłacania abonamentu na poczcie. Formuła ta jednak dawno już stała się przeżytkiem i trudno było oczekiwać, że sprawdzi się w „wolnej Polsce”. Przez ostatnie 20 lat nic z tym jednak nie zrobiono, a gdy nowa ustawa medialna przepadła w procesie legislacyjnym, publiczne media zaczęły demonstrować swoje niezadowolenie, głównie kosztem pracowników zwalnianych w imię redukcji kosztów. Tymczasem zamiast nachalnych kampanii proabonamentowych należałoby się zastanowić nad tym dlaczego forma finansowania mediów przez abonament nie sprawdza się w praktyce. Niska ściągalność abonamentu jest problemem wtórnym więc w myśl zasady by zapobiegać, a nie leczyć nie powinniśmy skupiać się nad metodami egzekucji należności, lecz na zmianach samej formuły abonamentu, która jest po prostu przeżytkiem.

Media publiczne, wprost ze swej definicji, powinny być finansowane przez państwo, czyli z podatków. Abonament natomiast, także z definicji, jest formą opłacania subskrypcji, w tym wypadku dostępu do publicznych mediów. Uznanie iż każdy kto posiada odbiornik staje się ich subskrybentem przypomina mi czasy, gdy wszyscy w zakładzie pracy musieli prenumerować „Prawdę”, a w szkołach „Wesołe Kartinki”. Poza tym technika poszła naprzód do tego stopnia, że trudno dziś jednoznacznie określić co jest odbiornikiem TV, a co monitorem, do którego można podłączyć dowolny sygnał, niekoniecznie mający cokolwiek wspólnego z telewizją, a już tym bardziej publiczną.

Publiczne media funkcjonujące w warunkach rynkowych mogą jednak zarabiać na siebie same. Mają w prawdzie pewne ograniczenia, np. w zakresie nadawania reklam, ale dysponują w zamian większym zasięgiem i szerszą widownią. Mają także kosztowną „misję”, jak wszystko co publiczne, państwowe lub społeczne, więc idąc tym tropem możemy uznać, że wymagają publicznych pieniędzy na te właśnie cele. Publicznych czyli z podatków, a nie z abonamentu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Abonament tak można płacić ale TVP musi zmienić swoje programy- gadające głowy,seriale,głupawe programy rozrywkowe muszą zniknąć,powtórki powtórek obowiązkowo zlikwidować nowe filmy i programy edukacyjne by były mile widziane a tu tylko kilku stałych rezydentów i ich politykierstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja całą korespondencję przyjmuję wyłącznie w pracy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiem szczerze. Lubię swojego listonosza, ale listy polecone i inne przesyłki, których odbiór trzeba pokwitować, przyjmuję na korytarzu. Do mieszkania ewentualnie zapraszam kurierów z przesyłkami. Ci chyba nie mają przydzielonych - ukrytych zadań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomysł zrobienia kontrolerów z pocztowców byl błędny w samych założeniach ale prawdopodobnie chodziło o załatwienie sprawy bez konieczności zatrudniania kontrolerów ekstra gdyż cała zabawa miała opierać sie o listonoszy (chętnych na pełnienie dodatkowej funkcji) a tylko dodatkiem miały być osoby zatrudniane jako kontrolerzy sami w sobie. Oczywiście liczono na zwiększenie ściągalności abonamentu od firm, które nie mogły nie poddać sie kontroli (odmówic wstępu kontrolerowi). A listonosze odwiedzają firmy niemal codziennie. Teoretycznie pomysł dobry ale w praktyce chciano zrobić z listonoszy takich abonamentowych ormowcow co nie mogło się sprawdzić

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za wyjaśnienie roli Poczty Polskiej w tej sprawie. I straszno i śmieszno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście jestem stanowczo przeciw jakiejkolwiek formie utrzymywania mediów z kieszeni podatników. Media nafaszerowane są reklamami i konkursami. Albo stacje radzą sobie same albo niech rezygnują z zarabiania w formie natarczywych reklam i powtarzających się jak mantra słów: "wyślij sms".

P.S. Jeśli stacje sobie nie poradzą w co nie wierzę to zlikwidować TVP i tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyjaśnię tylko rolę Poczty Polskiej. Jednym z rozwiązaniem mającym przyczynić się do sciągalności abonamentu było powołanie kontrolerów pocztowych mających sprawdzać czy posiadacze odbiorników mają je zarejestrowane i czy opłacają abonament. Mogli kontrolować osoby (mieszkania) prywatne ale jedynie jeśli właściciel zgodzi się ich wpuścić. Firmy natomiast nie mogą odmówić takiej kontroli. W razie stwierdzonych nieprawidłowości kontoler przygotowuje notatkę na podstawie której prowadzone są dalsze czynności. Pomysł moim zdaniem chory i w praktyce martwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem tzw. abonament jest zakamuflowaną formą podatku od... posiadania telewizora, bądź radioodbiornika jako środków medialnego przekazu. Co ma do tego Poczta Polska, skoro taki podatek pobiera, pewnie nikt nie jest w stanie tego wyjaśnić. Faktycznie cała ta sprawa związana z abonamentem w jego aktualnej postaci jest dobrym materiałem na scenariusz filmowy. Zgadzam się z autorem artykułu, że rzecz całą należy nazwać po imieniu. Obawiam się jednak, że nazywanie rzeczy po imieniu nie należy do najulubieńszych form wypowiadania się naszych polityków. Także podejmowania jednoznacznych decyzji w tej konkretnej sprawie. Cała dyskusja wokół abonamentu, czyt. podatku - jest tego dobrym przykładem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.