Pozycja materiału w rankingach:
Słucham i oglądam spoty reklamowe nakłaniające publiczność do płacenia za usługę. Nikt nie wskazuje na przyczynę, dla której prosi się publiczność o zapłatę miast jej wymagać.
Cała historia ma starszy rodowód niż nieodpowiedzialne rady Donalda Tuska. Ten zaś rzucił w eter kilka słów o abonamencie i … na tym skończył. Nie pierwszy raz coś tak zaczął i ... rozwalił, miast usprawnić i naprawić. Ma związek z systemem zarządzania tymi mediami i ich upolitycznieniem u zarania "III demokracji".Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 10.10.2011 22:34
Panie Leszku, też tak uważam. A nawet więcej. Myślę, że należy wyrzucić z mediów publicznych reklamy. One niszczą idee misji.
Leszek Małkowski 09.10.2011 15:47
Myślę, że abonament powinien być zlikwidowany, a telewizja publiczna opłacana z budżetu państwa.
Robert Grzeszczyk 09.10.2011 12:09
Panie Grzegorzu, mam świadomość na czym polega większa, lepsza słyszalność a tym samym wrażenie większej głośności reklam. Jak Pan sam napomknął ich nadawcy: obeszli przepisy. Czy za to zapłacą? Jak Pan sobie zdaje sprawę, nie zapłacą. Po cóż stworzono więc przepis?
Czy policja interweniująca po 22-giej w sprawie nadmiernego hałasu - zastanawia się nad jego wartością tonalną? Raczej analizuje wyłącznie czy jest uciążliwy i czy przeszkadza? Czy niedługo hałaśliwy sąsiad będzie się powoływał na tonalność hałasu jaki powoduje odsyłając policję tam, skąd przyjechała?
Absurd i niedorzeczność ma swą podstawę w istocie i znaczeniu reklamy również dla samego ustawodawcy i egzekutora prawa. Inaczej już dawno poszczególne telewizje zapłaciłyby większe kary niż cała wartość abonamentu, albo musiałyby zwijać interes w kraju.
Lecz sama głośność reklam to jedynie margines problemu jakim są media publiczne wciągnięte w "interesa" firm reklamowych, etc.
Wojciech Arciszewski 08.10.2011 19:02
Myślę, że najlepsza zachętą odnośnie płacenia abonamentu byłoby radykalne przewietrzenie molocha jakim jest TVP. Tam wciąż pełno ciepłych posadek i dyrektorów, przejadających bezproduktywnie społeczne pieniądze.Gdyby w TVP było faktycznie więcej owej niepolitycznej MISJI to i ludziska by więcej płacili.
A tak NIC NIE MOGĘ TVP wciąż stara się za wszelka cenę dorównać w dól do komercyjnych stacji, bo własnych pomysłów i umiejętności BRAK. Po co mam płacić za kolejne debilne opery mydlane i wspólczesne naiwne seriale ?
Grzegorz Wink 08.10.2011 15:00
Co do dużo głośniejszych reklam, to one wcale nie są głośniejsze.
Stacje telewizyjne sprytnie obeszły nakaz i tworzą reklamy nadające głównie niskie dudniące dźwięki, które są dużo lepiej słyszalne, więc wydają się głośniejsze, ale jak się je sprawdzi urządzeniem do pomiaru natężenia hałasu, to pokazuje ono to samo co przy reszcie audycji.
To, że jest to ewidentne oszustwo stacji telewizyjnych nie rusza, bo przecież teraz mamy kapitalizm czyli prawo dżungli.
Ciężko stworzyć przepisy takie żeby w ich efekcie subiektywne wrażenie większej głośności się nie pojawiało. Trzeba by wprowadzić szczegółowe wytyczne jakie dźwięki o jakim natężeniu mogą pojawić się w reklamie, a to mogli by zrobić wyłącznie fachowcy, tyle że nikt ich przecież nie zatrudni skoro na ich miejsce można wziąć jakiegoś kolegę...
I nie dotyczy to absolutnie tylko telewizji i ostatnich władz. Z tworzeniem przepisów przez ludzi niedouczonych mamy do czynienia od lat.
Ewa Łazowska 08.10.2011 10:35
Z tego co mi kiedyś tłumaczono, Panie Robercie, ów "abonament" to po prostu podatek od posiadania telewizora. Brzmi to dość paradoksalnie, ale przecież z nie takimi paradoksami mamy do czynienia.
Robert Grzeszczyk 08.10.2011 08:41
Własnie to obserwujemy od dłuższego czasu. Upodabnianie się do bylejakości komercji żyjącej tylko z reklam i schlebiającej mdłej różowości nijak się ma do misji i edukacji.
Abonament ma w tej chwili jedynie legalizować obecny status quo upolitycznionych mediów, uzasadniać szumne zapisy ustawowe o misyjności. Jego spadek lub nawet brak nie odbije się w żaden sposób na zarządcach. Nie wpłynie też na samą misyjność.
Projekt "niezależnych" zmian w wykonaniu samych twórców, generalnie jest skokiem na kasę.Choć w założeniu ma odpolitycznić i wprowadzić niezależności to w perspektywie należy się spodziewać jedynie walki o mamonę.
Jestem zdanie, że żadna reklama nie służy misyjności. A rosnąca jej rola w mediach wywiera zasadniczy wpływ na jakość przekazu.
Podzielenie Wiadomości na 3 części jest tego dowodem.
Niebawem należy się spodziewać kolejnych podziałów.
Wydaje mi się, że mamy już do czynienia z prywatyzacją i zawłaszczaniem mediów publicznych. Niestety, należy to wiązać z nieporadnym (lub świadomym działaniem) Tuska.
Ewa Łazowska 07.10.2011 21:43
No właśnie, Panie Robercie. To komu właściwie istnienie abonamentu się opłaca? Szermowanie pojęciem misji jaką ma spełniać telewizja publiczna jest mocno nadużywane i grubo przesadzone. Od czasu do czasu wsadzam głowę do telewizorni i żadnej misji jakoś tam nie widzę. Z pewnością takiej roli nie odgrywają np. idiotyczne seriale, ciągnące się w nieskończoność jak makaron nawijany na uszy. Pozdrawiam.
Dobro Polski według Ludwika Dorna
(odsłon: +256)