Facebook Google+ Twitter

Aborcja. Duński happy end i rumuński dramat

Dziwny zbieg okoliczności, konfrontuje mnie ostatnio z doniesieniami na temat aborcji i młodych matek. Przegląd weekendowej międzynarodowej prasy zmusił mnie do ponownej refleksji na temat życia poczętego.

17-letnia supermama

Motto magazynu to „Historie których nie możesz przegapić”. Tytuł artykułu o młodej bohaterce brzmi „Stinne zostawiła swojego chłopaka: 17-letnia super mama” / Fot. http://www.uh-online.dk/default.aspDania. Stoję właśnie w kolejce do kasy w osiedlowym markecie, kiedy to dostrzegam uśmiechającą się do mnie młodziutką dziewczynę, otoczoną dwójką małych dzieci. Ten uśmiech, mimo że wydrukowany na okładce kobiecego magazynu „Ude og hjemme” (w wolnym tłumaczeniu „Na zewnątrz i w domu”), wydaje się być jak najbardziej szczery. Motto magazynu to „Historie których nie możesz przegapić”, tak więc posłusznie „nie przegapiam” i dyskretnie przeglądam pismo, stojąc nadal w kolejce. Tytuł artykułu o młodej bohaterce brzmi „Stinne zostawiła swojego chłopaka: 17-letnia supermama”. Patrzę jeszcze raz na dzieci, na młodą mamę, otwieram magazyn i potwierdzam swoje przypuszczenia: dziewczyna po raz pierwszy zaszła w ciążę w wieku 14 lat.
Oczywiście od razu przychodzi mi na myśl polska najsłynniejsza 14-letnia „prawie-matka”, Agata.

Wielu próbowało dowodzić, że ciąża w tym wieku to koniec życia dla dziewczyny i prawdopodobnie ciężkie losy dla nowo narodzonego dziecka. Duńska wersja „Dobrych Rad” czy też innej „Pani” właśnie nosi się z zamiarem udowodnienia, że tak być nie musi. Stinne zaszła w ciążę po raz pierwszy będąc niespełna czternastoletnią dziewczynką. Zdecydowała się na urodzenie dziecka, otrzymując wszelkie możliwe wsparcie ze strony rodziny i swojego, wtedy 20-letniego chłopaka. Niedługo po urodzeniu synka, ponownie znalazła się „w stanie błogosławionym”. Dziś ma siedemnaście lat i dwójkę dzieci. Jest szczęśliwa, pełna życia, mieszka w pięknym, dużym domu i pracuje 30 godzin tygodniowo w żłobku, do którego uczęszczają także jej pociechy. Ma na tyle dobrą sytuację materialną, że nie boi rozstać się z ojcem swoich dzieci i utrzymywać się samodzielnie. Wpadam w zadumę. Ktoś mógłby teraz stwierdzić, że „jednak można”. Tak, można zostać mamą w wieku 15 lat i ułożyć sobie życie. Tylko wtedy najlepiej byłoby mieszkać w Danii.

Młoda mama w Polsce i w Danii

Kiedy wrzucam w polską wersję wyszukiwarki Google hasło „młoda matka”, ukazują się odnośniki do blogów i forów gdzie toczy się dyskusja bardziej „o” niż „z” młodymi mamami. Jest też strona forum ginekologicznego, do której odsyła mnie groźnie brzmiące „Młodociane matki jako problem społeczny i medyczny” oraz odnośnik do artykułu o tym jak 18-latka świeżo po porodzie zabiła noworodka. Kiedy robię to samo w duńskich Googlach, pierwszy odsyłacz przekierowuje mnie do strony „Młoda mama”- rozbudowanego portalu dla dziewcząt pomiędzy 15 i 25 rokiem życia, gdzie użytkowniczki mogą nie tylko zawierać znajomości z rówieśniczkami o podobnej sytuacji życiowej, ale także otrzymać kompleksową poradę na prawie każdy temat. Co ciekawe, na stronie znajduje się także link do strony „Młody Tata”, gdzie podobnego rodzaju pomocy mogą szukać nastoletni ojcowie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 05.07.2009 07:47

,,Pani Marto, przez przypadek wyszedł chyba minus (chyba że to niespodzianka od zbyszka83 z opóźnionym zapłonem :D), ale i tak dziękuję bardzo! :)''

Tak śledzisz punkty? Hm .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.11.2008 23:04

Ciezko jest trafic na obiektywne artykuly na temat aborcji, a jeszcze na informacje jak sprawa wyglada w innych krajach jeszcze trudniej... ciekawy artykul.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam tylko, ze zabieg sie odbyl.

Dziewczynka pojechala z rodzicami do Londynu.

Zabieg zostal wykonany.

Dziecko zyje, obecnie jest hospitalizowane, przebywa w inkubatorze.

Z tej racji, rumunskie media podaja, ze wykonano zabieg przerwania ciazy a nie aborcje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paniu Elzbieto,
Witam ponownie.

"Zgroza, że tak beztrosko chciałybyście, aby zamordowane zostało 21-tygodniowe dziecko. DLACZEGO, NA BOGA??????????????"

W ani jednym komentarzu pod tekstem, ani w tekscie nigdzie nie zostalo ujete, by ktokolwiek z czytajacych czy tez ja (autorka) byl za aborcja w przypadku rumunskiej dziewczynki. Nie mam pojecia skad Pani bierze te swoje pomysly.

Komentarze odnosily sie do Pani zachowania i pogladow na forum.

Jezeli chce Pani znac moje prywatne zdanie, prosze bardzo - bylam przeciwna temu zabiegowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+, obszerny tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że tak o mnie dyskutujecie poza mną. Jeśli ktoś nazywa młodą matkę supermamą, a ja się z tą opinią zgadzam, to nie mogę wykorzystać przykładu tej mamy? Toż to demagogia!!!!
Chyba faktycznie nie porozumiemy się. Akurat w 24 tygodniu ciąży urodziła się moja córeczka, Ania. Żyła 10 dni. Wówczas - a było to przed dwudziestu laty - były znane na świecie przypadki przeżycia dzieci z 17-tygodniowej ciąży. Wiem o tym, bo tematem (ze zrozumiałych względów) nteresowałam się!
Zgroza, że tak beztrosko chciałybyście, aby zamordowane zostało 21-tygodniowe dziecko. DLACZEGO, NA BOGA?????????????? Czy któraś z Was odważyłaby się sama własnoręcznie zabić to dziecko - zgodnie
z głoszonymi poglądami, że wolno. a NIBY DLACZEGO WOLNO ZABIJAĆ CZŁOWIEKA? Proszę o osobist ą deklarację tej z Was, która własnoręcznie zabiiłaby to maleństwo. Demoralizujecie, bredzicie, to do końca. Podpiszcie, że zabijecie. (Tylko w tej tak ważnej sprawie, proszę chociaż o minutę refleksji nad złem, które wraca do złoczyńcy).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus. Kolejny dobry, wyważony artykuł na trudny temat.

Pani Gala widzi tylko to, co chce widzieć i interpretuje tak jak jej wygodnie. Słucha a nie słyszy. Dyskusja wydaje się więc bezcelowa. Słowa kierowanie do niej to raczej monolog, z którego do jej świadomości przenikają tylko te momenty, które może wykorzystać przeciwko rozmówcy (a przynajmniej uważa,że może).

Komentarz został ukrytyrozwiń

No widzisz, ja byłam zaszokowana, jak nauczycielka polskiego może tak manipulować tekstem i udawać, że nie wie, o co chodzi, przy zwróceniu jej uwagi. A ja nawet nie wiedziałam, że ta sama osoba w tym samym czasie zawzięcie z Tobą dyskutuje. Teraz to już naprawdę zbieram szczękę z podłogi nad taką hipokryzją i po prostu... bezczelnością.

A co do rodziców tej 11-latki - na pewno zdecydują się na Anglię - szczególnie jeśli dowiedzą się, co się dzieje w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm... te nieszczęsne zgrupowania to moje własne "łopatologiczne" tłumaczenie. Podejrzewam że chodzi o jakieś zebrania, narady, możliwe że lekarskie, wraz z jakimiś przedstawicielami politycznego.

Wyczytałam za to przed chwilą w rumuńskiej i angielskiej prasie, że Bukareszt wyraził jednak zgodę na dokonanie zabiegu i to nawet nie w Anglii, ale w Rumunii. Tak więc ciąża zostanie jednak przerwana, kwestia tylko żeby znaleźć lekarza, który się tego podejmie (płód ma obecnie 21 tygodniu).

Komentatorzy zwrócili jednak uwagę, że rodzina może zdecydować się jednak na Anglię, ze względu na lepsze warunki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nowe fakty dotyczące sprawy 11-letniej, rumuńskiej dziewczynki, bohaterki powyższego artykułu.

Informacja z dnia 25.06.08 i 26.06.08 rano, podana przez rumuńska prasę, Ireland.com i Femaleview.com:

Po odrzuceniu prosby o wykonanie zabiegu aborcji na 11-letniej ofierze gwałtu przez lekarzy, rodzice ofiary zdecydowali sie na podróż do Anglii, gdzie przerwanie ciąży jest możliwe do 24-tygodnia (oczywiście w ściśle określonych przypadkach).

Mieszkający na wyspach Rumuni, zareagowali błyskawicznie, oferując rodzinie wsparcie moralne i materialne (m.in. pokrycie kosztów podróży).

Sprawa nie jest jednak tak prosta. Na wykonanie zabiegu, nawet w innym kraju, zgodę musi wciąż wydać rząd Rumunii. W środę, 24.06.08, zwołano równocześnie dwa zebrania lokalnych przedstawicieli rządu, którzy mieli zdecydować o losie dziecka. Jedno ze zgrupowań podjęło decyzję zezwalającą rodzinie na wyjazd, a kilka godzin później rodzice otrzymali paszporty (co jest swoja drogą dziwne, gdyż Rumuni jako obywatele UE nie potrzebują paszportów do podróżowania po jej terenia – ale to tylko moja prywatna dygresja). W tym samym czasie, drugie zgrupowanie także skończyło obrady i wydało decyzję... przeciwną. Sprawa znów utknęła w miejscu. Sposobem na przełamanie impasu, ma byc odwołanie się do władz w Bukareszcie.

Rumuński rzecznik do spraw dziecka, apelował o wydanie zgody na zabieg, twierdząc iz ofiara przeżyła juz tak głęboką traumę, że urodzenie dziecka może ją kompletnie załamać.

Z kolei rumuńska Naczela Izba Lekarska, przyjęła odmienne stanowisko – domaga się uszanowania praw płodu, który jest juz na tyle rozwinięty, że teoretycznie miałby szanse przeżycia poza łonem matki.

Co intersujące, głowa Kościoła Prawosławnego w Rumunii (którego wyznawcami jest 80% spłeczeństwa rumuńskiego) orzekła, iż mimo że kościół potępia aborcję, są wyjątkowe przypadki, w których woli sie nie wypowiadać i pozostawić decyzję rodzinie. Te przypadki to gwałt i kazirodztwo. Oba wystepują w tej sprawie.

Nieoficjalnie mówi się, że na decyzję drugiego lokalnego zgrupowania rządu, zakazującą wyjazdu, wpłynęło 20 porotestujących grup kościelnych, nie związanych z Kościołem Prawosławnym

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.