Facebook Google+ Twitter

Aborcja - gdzie prawa reprodukcyjne kobiet?

Prawa reprodukcyjne przedstawia się zwykle jako przepisy, których brak wpędza kobiety w niesprawiedliwie podłą sytuację. Tymczasem stanowią one nie co innego jak żeńskie przywileje. W dodatku przywileje nijak nienależne.

 / Fot. .Mówiąc o dyskryminacji, feministki najczęściej poprzestają na wskazaniu różnic występujących między rzekomo dyskryminowanymi, a rzekomo uprzywilejowanymi, nie widząc potrzeby wdawania się w dyskusje, w jaki sposób te różnice powstały. Wystarcza im wskazywanie, powiedzmy, że kobiet wśród noblistów jest mniej, by uznać za udowodnioną tezę o patriarchalnej dyskryminacji pań naukowców przez kładący im kłody pod nogi szwedzki Komitet Noblowski. W tym artykule początkowo postąpię podobnie, aby pokazać osobom prolife, że nie stoją w obliczu dylematu: dobro dzieci kontra dobro kobiet. Pokażę zatem, że tzw. „prawa reprodukcyjne” nie służą wyrównaniu sytuacji reprodukcyjnej kobiet z sytuacją reprodukcyjną mężczyzn lecz ustanowieniu seksualnego panowania kobiet nad mężczyznami. W dalszej części artykułu, natomiast, pokarzę, że ta przewaga, jaką kobiety uzyskują nad mężczyznami, dzięki nadaniu płci żeńskiej przywilejów reprodukcyjnych, nie jest czymś kobietom przyrodzonym lecz arbitralnie przyznanym.

Natura człowieka

Jeżeli chodzi o rozrodczość, to ludzka natura podobna jest do biologii większości, choć nie wszystkich, zwierząt wyższych. U gatunków tych samica ponosi względnie wysokie bezpośrednie koszty inwestycyjne w potomstwo. Bądź składa i wysiaduje duże jajo, bądź nosi ciążę a potem karmi mlekiem niemowlę. Pierwotnym kosztem samca jest kilkadziesiąt odbytych stosunków zanim dojdzie do zapłodnienia, zużyta na ten cel energia i nasienie. Jest to inwestycja kilkunastokrotnie mniejsza niż ta samicy. Nic zatem dziwnego, że spośród samców tych gatunków największe szanse wyekspediowania swoich genów w następne pokolenie mają te samce, których geny generują psychikę promiskuityczną, czyli rozwiązłą. Te samce zostawiały po sobie więcej potomstwa i spośród samców gatunku homo sapiens tylko te samce są naszymi przodkami, a więc nasze geny pochodzą tylko od tych mężczyzn, którzy w swoim genomie posiadali geny kształtujące psychikę promiskuityczną.
-
Ponieważ jednak taki jednostronny promiskuistyzm przy względnej pruderii płci przeciwnej rodzi wzmożoną konkurencję pośród przedstawicieli płci promiskuitycznej o jak najwięcej przedstawicielek tej płci przeciwnej, więc samice wraz ze swoją wymagającą rolą płciową nie pozostają wobec samców bezbronne (Seksapil to nasza broń kobieca). Konkurencja o nie prowadzona daje im przewagę nad samcami w postaci możliwości wyboru. Nic zatem dziwnego, że spośród mających możliwość takiego wyboru samic największe szanse na wyekspediowanie swoich genów w następne pokolenie mają te, które z niego korzystają, czyli te pruderyjne, których geny generują psychikę wybredną. Te samice, częściej przeżywając, zostawiały po sobie więcej potomstwa i spośród samic gatunku homo sapiens tylko te samice są naszymi przodkiniami, a więc nasze geny pochodzą tylko od tych kobiet, które w swoim genomie posiadały geny kształtujące psychikę pruderyjną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.