Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35306 miejsce

Abp Michalik: Mówienie o moim przejęzyczeniu, to szukanie tematu zastępczego

Abp Józef Michalik stwierdził, że skupianie się na jego "przejęzyczeniu" na temat pedofilii wśród duchownych, to szukanie tematu zastępczego oraz element "nagonki na Kościół".

 / Fot. Ryszard Hołubowicz/CC BY-SA 3.0Abp Michalik w rozmowie z "Rzeczpospolitą" stwierdził, że skupianie się na jego wypowiedzi dotyczącej pedofilii w Kościele, to szukanie tematu zastępczego, który odciągnie uwagę Polaków od problemu bezrobocia czy też emigracji. Duchowny ma pretensje do dziennikarzy, którzy cytowali jego niefortunną wypowiedź, a nie zadali sobie trudu dopytania o jej sens.

Abp Michalik podkreślił, że od początku mówił, iż pedofilia jest wielkim złem i trzeba z nią walczyć na wszelkie sposoby. O tym jednak dziennikarze zapomnieli. "Nie chodziło o poznanie prawdy na temat moich przekonań w sprawie zła pedofilii, ale o zdeptanie mnie, podchwytując przejęzyczenie. Na szczęście ludzie wierzący w Polsce znają moje poglądy na temat moralności" - mówi duchowny.

Abp Józef Michalik tłumaczy, że chciał przede wszystkim zwrócić uwagę na konieczność szukania przyczyn pedofilii. Dlatego właśnie duchowny wspomniał o rozbitych rodzinach i "zbyt wczesnej, agresywnej informacji oraz zachęcaniu do poznawania seksualności, które pozbawia dziecko pewnych mechanizmów samokontroli, bo eliminuje naturalne poczucie wstydu".

Duchowny zaznaczył, że trudna sytuacja, w której się znalazł, jest według niego niezawiniona i niezasłużona, a cała sprawa stanowi doskonały przykład ataku na Kościół. "Stare żydowskie przysłowie mówi, że my nie słyszymy tego co ktoś mówi, tylko to, co chcemy usłyszeć. To jest klasyczny przykład. Odbieram to też jako poszukiwanie jakiegoś tematu zastępczego.(...) Prawda się nie liczy, tylko to co polecono nam zrealizować. Dlaczego nie mówimy o tym, że Polska przeżywa głęboki kryzys bezrobocia, emigracji totalnej, że rodzina jest w rozkładzie. O tym nie mówimy tylko ważniejszy jest jakiś biskup, który się przejęzyczył" - komentuje abp Michalik.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Biskup Dydycz:
"atakuje się Kościół i za to, że jego przedstawiciele nie są donosicielami i nie przekazują informacji na temat pedofilii do odpowiednich instancji"
"Duchowny bowiem zawsze będzie pod tym kątem widziany, a gdyby na kogoś złożył donos, to trudno mu będzie się wytłumaczyć, czy ten ktoś był u niego u spowiedzi, czy też nie. To może podważać zaufanie do sakramentu."
Ręce opadają. zawiadomienie o przestępstwie na dziecku jest donosicielstwem...
Jeśli obawa przed utratą zaufania wiernych do spowiedników ma prowadzić do ukrywania zbrodni, to pora odstąpić od spowiedzi za pośrednictwem kapłana (nb. nie ma ona żadnego umocowania w Biblii).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudna sytuacja, w jakiej znalazł się „duchowny” Michalik, to wynik nieposkromionej przez nikogo (jak dotychczas) buty, pychy i wiary w swoją nadludzkość, czyli stawiania siebie, swojego własnego światopoglądu i zasad moralnych wyżej, od innych, ( także tych świeckich), obowiązujących w Państwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten pajac w koloratce powiedział mi, że fakt złego dotyku ze strony KK jakiego doznałem w 1976 r. wynika z rozwodu moich rodziców w 1972 r.
A teraz ów kretyn mówi o "przejęzyczeniu"...
Żałosne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako wierząca wolałabym, by arcybiskup swoich poglądów na temat moralności nie głosił publicznie, bo odium spada na całe duchowieństwo.
Co sądzić o hierarsze, który sprawę molestowania kilkuletnich dziewczynek, w której zapadł prawomocny wyrok, kwituje słowami:
"Mówię z przykrością, ale to była klasyczna, jak się teraz mówi, ustawka, pułapka. W tym okresie w Tylawie był konflikt o kaplicę między księdzem katolickim a greckokatolickim. Przyszła do mnie wtedy żona księdza greckokatolickiego z informacją o molestowaniu dziecka przez duchownego z naszej diecezji."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Michalik, szukając przyczyn, nie "wyjęzyczył" się jeszcze na temat: z jakich rodzin pochodzą pedofile. Bo ci w sutannach - z pewnością z arcykatolickich rodzin, których marzeniem jest mieć księdza w rodzinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.