Pozycja materiału w rankingach:
Podczas gdy lekarze biją na alarm, że polska młodzież ma słabe kręgosłupy, marne mięśnie i kiepską kondycję, minister edukacji chce… zlikwidować część zajęć wychowania fizycznego.
- Uczniowie
nic na takiej zmianie nie stracą. To będzie o wiele lepsze, bo dzisiaj
niektóre ważne przedmioty mają po 2 godziny, a wf cztery - mówi
Giertych. Minister nie wspomina jednak, że inne przedmioty wiążą się z
siedzeniem godzinami w jednej pozycji. To jeden z powodów, dla których
co drugi uczeń ma wady postawy.
Zdaniem Giertycha szkoły mogą same poszukać pieniędzy na zajęcia sportowe.
Minister
sportu Tomasz Lipiec jest zaskoczony pomysłem. - Stawiałbym na
zwiększanie wymiaru godzin wf. O zmniejszaniu nie słyszałem - komentuje
plany kolegi z rządu.
- Będziemy mieć cherlawych patriotów,
słabych fizycznie i schorowanych - dodaje szef Związku Nauczycielstwa
Polskiego, Sławomir Broniarz.
W ubiegłym tygodniu minister
edukacji zapowiedział rozdział zajęć z historii na historię Polski,
koncentrującą się na rozwijaniu patriotyzmu, oraz na historię
powszechną.
Aleksandra Kurowska
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Marcin Misiak 22.11.2006 20:46
Nasz mądry Romuś zaprezentował kolejny ze swoich mądrych pomysłów, szczególnie że nie chodzi o to by dać młodzieży jak najwięcej godzin historii tylko aby młodzież się ich uczyła. Szczególnie że niektórzy nauczyciele nie potrafią zainteresować lekcją swoich uczniów i dlatego zwiększenie lekcji historii nic nie da.
Inną rzeczą jest to że wf to lekcja potrzebna szczegolnie młodym ludziom, aby "wyszaleli" się trochę na tych lekcjach a nie np. na lekcji rzucając się papierami i przeszkadzając nauczycielowi w lekcji.
Dorn chce "handlować" z PiS Chorwacją, by zaszkodzić Tuskowi
(odsłon: +1583)